Jazda na rzepaku

Pompy ciepa | Owietlenie LED, arwki LED | Kolektory soneczne | Certyfikat energetyczny | Podogwka

Jazda na rzepaku... Rolnicy i przetwórcy zacierają ręce. Jeśli sprawdzą się tylko ostrożne prognozy ministerialne, to po uchwaleniu ustawy o ekopaliwach w Polsce powinien nastąpić istny cud gospodarczy.

Tu jest miejsce na reklam.
Zobacz cennik
Rolnicy i przetwórcy zacierają ręce. Jeśli sprawdzą się tylko ostrożne prognozy ministerialne, to po uchwaleniu ustawy o ekopaliwach w Polsce powinien nastąpić istny cud gospodarczy Prace nad wdrożeniem do produkcji ekologicznego paliwa rozpoczęto jeszcze w latach 70. Na roślinnym paliwie jeździł czołg T-72. Polonez diesel z silnikiem citro‘na zasilany rzepakowym paliwem przejechał bez remontu 250 tys. km. Eksperymenty się powiodły, zabrakło jedynie przepisów umożliwiających stosowanie go na skalę przemysłową. RAFAŁ BORUC Przełom nastąpił niedawno. W Ministerstwie Rolnictwa powstał projekt ustawy o organizacji rynku ekopaliw i ich składników. Przewiduje on, że od 1 października 2002 r. wszystkie sprzedawane w Polsce rodzaje benzyny silnikowej będą zawierały bioetanol (w ilości 4,5-5%) lub eter (nie mniej niż 8%). Rok później rozpocznie się dodawanie do oleju napędowego i opałowego estrów metylowych produkowanych z rzepaku. Wicepremier Jarosław Kalinowski obiecał, że ustawa zostanie uchwalona w pierwszym półroczu tego roku. Różne są pomysły na uregulowanie paliwowego rynku. Jeden z nich opiera się na modelu francuskim, według którego produkcja paliwa z dodatkiem oleju rzepakowego miałaby zostać uruchomiona na dużą skalę w kilku zakładach współpracujących z przemysłem rafineryjnym. Wedle innej idei, zakłady, które mają się zająć produkcją, powinny być zdecydowanie mniejsze, czyli "bliższe producentom". Koncepcja ta sprowadza się do tworzenia mniejszych agrorafinerii, które funkcjonowałyby na terenie gmin czy powiatów. Czasu na decyzje pozostało coraz mniej. W sierpniu rolnicy powinni obsiać zbożem setki tysięcy hektarów. Przewiduje się, że już w przyszłym roku produkcja bioetanolu wzrośnie w Polsce do ok. 300 tys. ton, czyli blisko pięciokrotnie. Oznacza to zwiększenie powierzchni uprawy żyta o 400 tys. ha. Natomiast produkcja rzepaku wzrośnie o 400 tys. ton, a powierzchnia upraw o 150 tys. ha. Rolnicy zacierają ręce. Coraz głośniej o inwestycjach produkcyjnych. W Sycewicach pod Słupskiem powstanie fabryka produkująca paliwo z rzepaku. Ekologicznym biznesem zainteresowali się Tomasz Niciejewski, właściciel firmy transportowej T. J. Niciejewscy, oraz Krzysztof Droździk, wiceprezes warszawskiej firmy Hydrobudowa 1. Powołali oni spółkę Estry Metylowe. - Budowa ruszy w czerwcu, a pierwszy litr ekologicznego paliwa będzie można kupić już pod koniec roku - zapewnia Niciejewski. Fabryka w Sycewicach wyprodukuje rocznie ok. 50 tys. ton. Potrzebne będzie do tego 150 tys. ton rzepaku. Niciejewski podkreśla, że zastosuje całkowicie polską technologię produkcji autorstwa dra Ernesta Fabisza z Zakładów Ciężkiej Syntezy w Kędzierzynie-Koźlu. To czysta metoda, w której wszystkie odpady będą zagospodarowane (gliceryna, pasza, nawozy). Inwestycja pochłonie 45 mln zł, Tomasz Niciejewski zakłada, że zwróci się po 5 latach. - Biopaliwo to ogromna szansa dla tysięcy rolników z trzech pomorskich województw. Trzeba tylko zmienić ich mentalność i przekonać, że na tym wszyscy mogą zarobić - przekonuje Stanisław Kądziela, starosta słupski. Do udziału w budowie polskich fabryk produkujących biopaliwo z rzepaku gotowa jest też Francuska Federacja Producentów Roślin Oleistych (FOP). Inwestycje zamierza realizować we współpracy z Krajowym Zrzeszeniem Producentów Rzepaku (KZPR). Jak wyjaśnia Mariusz Olejnik, przewodniczący zrzeszenia, projekt obejmuje budowę pierwszych dwóch zakładów w Brzegu (na Opolszczyźnie) i Bodaczowie (na Lubelszczyźnie). Miałyby one rozpocząć działalność już w przyszłym roku i wytwarzać po 50 tys. ton estru metylowego rocznie. Szacunkowy koszt budowy jednej fabryki to 25 mln zł. - Francuzi zaproponowali nam swoją technologię i czwartą część środków koniecznych, by wybudować dwie fabryki. Pieniądze możemy potraktować jako nieoprocentowaną pożyczkę lub przekształcić je w udziały budowanych zakładów. Pozostałe środki chcemy pozyskać z innych źródeł. Liczymy też na pomoc rządu, który ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska może utworzyć linie kredytowe na zbudowanie fabryk i niezbędną infrastrukturę - mówi Olejnik. We Francji pierwsze fabryki biopaliwa zwróciły się w ciągu ośmiu lat. Nie ulega wątpliwości, że zwiększenie w Polsce produkcji biopaliw wymaga określenia zasad długoletniej polityki fiskalnej oraz stworzenia warunków, gwarantujących opłacalność tego przedsięwzięcia. Zarówno produkcja bioetanolu, jak i estrów metylowych olejów roślinnych są droższe od benzyny czy oleju napędowego. W związku z tym konieczne będzie zwolnienie ekopaliw z podatku akcyzowego. Rozpoczęcie produkcji biopaliw przyniesie ponadto korzyści społeczne i ekologiczne. Przy samym procesie wytwarzania oleju z rzepaku zatrudnienie znajdzie 73 tys. osób. Ponadto o 700 tys. ton można będzie zmniejszyć import paliw, co poprawi saldo w bilansie handlowym Polski. Zmniejszy się obciążenie środowiska związkami siarki, tlenków węgla i pochodnych związków azotu. Na produkcję wszystkich ekopaliw będzie można przeznaczyć 1-1,5 mln ha gruntów leżących dzisiaj odłogiem. Wzrośnie produkcja wysokobiałkowych pasz i można będzie zmniejszyć ich import. Po wejściu do Unii Europejskiej weźmiemy na siebie obowiązek pozostawiania odłogiem 10% uprawianej ziemi. Piętnastka dopłaca do każdego niewykorzystanego hektara 63 euro. Na tej ziemi, nie tracąc uprawnień do dopłat, można jednak siać rośliny przeznaczone do wykorzystania technicznego. Rzepak na biopaliwo nadaje się do tego doskonale. Rolnicy unijni zarabiają więc podwójnie. Dostają pieniądze za rzepak wyhodowany na odłogach i dodatkowo dopłaty z UE. To m.in. ten mechanizm spowodował tak znaczny rozwój produkcji biodiesla we Francji czy Niemczech. Jeżeli przepisy unijne się nie zmienią, polscy rolnicy mają szansę na przynajmniej kilkadziesiąt milionów euro rocznie. Do tego całkiem przyzwoite powinny być przychody z produkcji rzepaku energetycznego. Ministerialne prognozy przewidują, że już w przyszłym roku z hektara (przy cenie 900 zł za tonę) rolnik uzyska 2 tys. zł, a w 2010 r. (przy tej samej cenie) - 2,7 tys. zł. Osiągnięcie pięcioprocentowej zawartości oleju rzepakowego w oleju napędowym i ośmioprocentowej w opałowym ma przynieść zwiększenie przychodów rolników o 2 mld zł, zysków netto firm o 2,6 mld zł i dochodów netto gospodarstw domowych o 2,2 mld zł. Dodając do tego większe wpływy budżetu, zmniejszenie deficytu w handlu zagranicznym, ograniczenie bezrobocia i zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, otrzymujemy obraz rzepakowego eldorado. Urzędnicy Ministerstwa Rolnictwa podkreślają, że powyższe prognozy oparte są na ostrożnych założeniach. Co będzie, gdy uda się zrealizować wariant optymistyczny?

Andrzej Aumiller - przewodniczący nadzwyczajnej podkomisji sejmowej do spraw biopaliw, poseł Unii Pracy Dotychczasowe źródła energii kurczą się w sposób nieodwracalny i nieodnawialny. Prognozy zapowiadają groźbę światowego deficytu ropy naftowej w 2010 r. Poza tym korzystanie ze środowiska naturalnego (np. emisja spalin) też kosztuje i to niemało. Dobrze się stało, że program biopaliw został zapisany w porozumieniu koalicyjnym SLD-UP-PSL; odczuwam wielką satysfakcję, bo walkę o biopaliwa rozpocząłem już w X kadencji Sejmu. By wyprodukować jedną tonę estru metylowego z oleju rzepakowego, należy obsiać rzepakiem 1 ha pola. Przy dodatku 10% estru do oleju napędowego i przy dzisiejszym zużyciu w Polsce 7 mln ton oleju, rocznie daje to 700 tys. ha przywróconych rolnictwu (dziś prawie 2 mln ha ziemi leży odłogiem), nie mówiąc o produkcji lekkich olejów opałowych, których zużycie w Polsce wynosi 5 mln ton. Jestem przekonany, że czerwcowy termin uchwalenia ustawy zostanie przez Sejm dotrzymany. Jak tylko projekt oficjalnie wpłynie do laski marszałkowskiej, rozpoczniemy intensywną pracę. Posłowie komisji są już zniecierpliwieni, stale dopytują się, kiedy rozpoczniemy pracę, również niecierpliwią się przyszli producenci biopaliw i rolnicy. Termin obowiązywania ustawy od 1 października przyszłego roku jest rozsądny, bo pozwoli rolnikom na zasiewy rzepaku jeszcze w lipcu i sierpniu tego roku, a inwestorom na wybudowanie instalacji i uruchomienie ich po żniwach w 2003 r. Umożliwi też poważnym inwestorom na podpisanie wieloletnich umów kontraktacyjnych z rolnikami oraz uzyskanie stosownego zezwolenia na wytwarzanie ekopaliw. Wieś polska stanie po raz pierwszy w historii przed wyzwaniem, że może nie tylko żywić, ale przyczyniać się do rozkwitu Polski. Może stać się w niedalekiej przyszłości "zielonym Kuwejtem Europy", a Unia Europejska nie będzie straszna rolnikom, bo produkcja rolna na biopaliwa nie jest objęta limitami. Za kilka lat będziemy śpiewać, parafrazując znaną piosenkę Danuty Rinn, "gdzie te ugory".

Jazda na rzepaku

Promocje:

PROMOCJE: