Kontrowersje wokół farmy wiatrowej

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Kontrowersje wokół farmy wiatrowej... Gmina cieszy się, że na jej terenie powstanie gigantyczna elektrownia wiatrowa, bo będą pieniądze. Mieszkańcy boją się hałasu, zaś ekolodzy są przerażeni: - Powstanie sieczkarnia dla ptaków - mówią.

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik

Gmina cieszy się, że na jej terenie powstanie gigantyczna elektrownia wiatrowa, bo będą pieniądze. Mieszkańcy boją się hałasu, zaś ekolodzy są przerażeni: - Powstanie sieczkarnia dla ptaków - mówią

Ponad czterdzieści gigantycznych wiatraków ma stanąć w gminie Wągrowiec w okolicach miejscowości: Żelice, Kamienica i Nowe. Postawi je tam niemiecki inwestor firma P and T Technology Polska sp. z o.o. Na inwestycji zarobi firma, która sprzeda prąd, i gmina, która będzie miała pieniądze z podatków i za dzierżawę gruntów. Stracą - być może -mieszkańcy i przyroda.

Sieczkarnia dla ptaków

W północnej części gminy Wągrowiec leży kilka pięknych jezior, m.in. Kaliszańskie, Toniszewskie i Strzałkowo. Ludzie mieszkający w ich pobliżu - w Kamienicy, Kaliszanach, Kaliszankach i Nowych - obawiają się, że tak wiele dużych i tak gęsto rozstawionych wiatraków zaszkodzi środowisku. - Wiatraki, których wysokość sięga nawet do 150 metrów, będą górowały nad jeziorami i zniszczą krajobraz - martwi się pan Adam z Kaliszan. - Taras widokowy Akademii Ekonomicznej znajduje się na wysokości 90 metrów, a widać go z każdego miejsca w Poznaniu. Proszę ustawić kilkadziesiąt olbrzymich wiatraków w mieście, a zobaczy pani, jak zostanie ono oszpecone - dodaje.

Obawy mieszkańców gminy potwierdzają przyrodnicy. Jezioro Kaliszańskie to ostoja ptaków wodnobłotnych i drapieżnych. Żerują na nim np. bociany czarne, błotniaki stawowe, bąki, mewy, rybitwy i perkozy. Można też spotkać krążącego po niebie bielika. - To ulubione miejsce postoju ptaków w okresie migracji, a więc wiosną i jesienią. Wtedy odpoczywa tu np. kilkaset żurawi, kilka tysięcy różnych gatunków kaczek i gęsi - mówi Paweł Śliwa, ornitolog z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra". - Ptaki będą rozbijać się o skrzydła wiatraków. To będzie sieczkarnia. W końcu się stąd wyniosą - dodaje.

- Żeby z czystym sumieniem postawić tu elektrownię wiatrową, trzeba najpierw przez dwa, trzy sezony obserwować trasy lotów ptaków - informuje dr Tadeusz Mizera z poznańskiej Akademii Rolniczej.

Oczopląsy pod skrzydłami

Mieszkańcy obawiają się jednak nie tylko o środowisko. Boją się również o własne zdrowie. - Takie duże wiatraki będą hałasowały, a generatory prądu w elektrowni będą wytwarzały pole elektromagnetyczne - denerwuje się pan Adam. - Badania naukowe dowiodły, że pracownicy konserwujący linie wysokiego napięcia częściej chorują na raka mózgu, białaczkę, mają bóle głowy, nudności, zaburzenia równowagi i snu oraz dwukrotnie częściej popełniają samobójstwa. Czy na pewno elektrownia jest więc bezpieczna? - zastanawia się.

- Małe elektrownie wiatrowe z dala od ludzkich siedzib nie są groźne. Ale nikt w Polsce nie zbadał jeszcze, jak na człowieka wpływają potężne elektrownie wiatrowe, dlatego też nie można jednoznacznie stwierdzić, że nie są szkodliwe - wyjaśnia dr Alina Grochowalska, fizjolog z poznańskiej Akademii Medycznej. - Poruszające się skrzydła wiatraka mogą prowadzić, szczególnie u osób starszych, do tzw. oczopląsu optokinetycznego, który objawia się zaburzeniami równowagi, utratami przytomności, a w szczególnych przypadkach padaczką - dodaje. Grochowalska potwierdza negatywny wpływ pola elektromagnetycznego na człowieka: - Do schorzeń wymienionych przez pana Adama dodałabym jeszcze zmniejszenie się odporności organizmu, a więc częstsze chorowanie - mówi. - Efektów wpływu pola elektromagnetycznego nie widać natychmiast. To się okaże po latach - dodaje Grochowalska.

Profesor Rufin Makarewicz, kierownik Zakładu Akustyki Środowiska UAM, wyjaśnia, że hałas wytwarzany przez wiatraki może być groźny dla człowieka, bo jego źródło znajduje się wysoko nad ziemią i nie ma żadnego naturalnego ekranu akustycznego, np. lasu, który by go tłumił. - Zanim więc elektrownia powstanie, koniecznie trzeba zbadać, jaki hałas będą wytwarzały turbiny. A do tego wystarczy znać liczbę wiatraków, dokładne ich położenie, moc akustyczną pojedynczego obiektu - zapewnia Makarewicz.

Nie chcemy szkodzić

Tadeusz Błaszak, prezes Biura Planowania Przestrzennego, Architektury i Usług Inwestycyjnych Invest-Plan sp. z o.o. w Poznaniu, który reprezentuje niemieckiego inwestora, uspokaja, że powstanie elektrowni poprzedzą szczegółowe badania jej wpływu na ludzi i środowisko. - Liczne protesty ekologów i mieszkańców sprawiły, że zastanawiamy się nad rezygnacją z budowy wiatraków w okolicy Kamienicy - mówi Błaszak. - W tej chwili trwają procedury zmiany planów zagospodarowania przestrzennego. Ostateczne decyzje odnośnie tego, gdzie, ile i jakie staną wiatraki, zapadną dopiero po przeprowadzeniu przez nas szczegółowych ekspertyz. A to trochę potrwa - dodaje. Błaszak zapewnia, że inwestycja powstanie tylko wtedy, gdy nie będzie miała szkodliwego wpływu na środowisko.

Każdy wiatrak będzie wytwarzał dwa megawaty prądu, czyli jeden wystarczy, by zaopatrzyć w energię elektryczną małe miasteczko. Co stanie się z taką ilością prądu? - To, ile powstanie prądu, zależy od tego, jaka będzie siła wiatru. Nadwyżkę wyprodukowanej energii będziemy chcieli sprzedawać zakładom energetycznym do sieci - wyjaśnia Błaszak.

Imię mieszkańca z Kaliszan zostało na jego prośbę zmienione

Elektrownia wiatrowa jest pierwszą inwestycją w Polsce firmy P and T Technology Polska sp. z o.o. Dotychczas stawiała ona fermy wiatrowe w Portugalii, Hiszpanii, USA i na Filipinach. Niemcy planują również wybudowanie kolejnych kilkudziesięciu wiatraków w sąsiadujących z Wągrowcem gminach - Budzyniu i Margoninie.

Wiatraki, które staną na terenie gminy Wągrowiec, będą miały do 120 m wysokości. Rozpiętość ich skrzydeł wyniesie 80 m. Jeden wiatrak kosztuje ok. 2 mln dolarów.

Po pierwsze: Kwilcz

Pierwsza elektrownia wiatrowa w Wielkopolsce powstała w 1996 r. w Kwilczu (między Pniewami a Międzychodem), ale jest to tylko jeden wiatrak o trzech śmigłach, który zasila gminną oczyszczalnię ścieków. Maksymalna moc wiatraka wynosi 160 kW. Ponieważ oczyszczalnia potrzebuje energii o wartości 40 kW, reszta trafia do państwowej sieci energetycznej. Elektrownie wiatrowe mają jeszcze powstać m.in. w gminie Czempiń (19 wiatraków w okolicach wsi: Piotrowo I, Piotrowo II, Zadory i Rożkowo) oraz w gminie Trzcianka.

Kontrowersje wokół farmy wiatrowej

Promocje: