Bioharacz dla naszych elit

Bioharacz dla naszych elit... Biznesmeni i politycy zarobią dzięki biopaliwom co najmniej miliard złotych rocznie. Wyrywając te pieniądze z naszych kieszeni.

Tu jest miejsce na reklam.
Zobacz cennik
Wzywamy rzecznika praw obywatelskich: biopaliwa do Trybunału!
Biznesmeni i politycy zarobią dzięki biopaliwom co najmniej miliard złotych rocznie. Wyrywając te pieniądze z naszych kieszeni.

Warszawa

Po naszym sobotnim tekście wśród Czytelników zawrzało. Większość jest wściekła na deptanie przez polityków naszej podstawowej wolności - wolności wyboru. Piszą, że prezydent Aleksander Kwaśniewski (49 l.) podpisując ustawę o biopaliwach, nakazującą nam kupowanie wyłącznie paliwa z biokomponentami (spirytusem lub olejem), zrobił dla wielkiego biznesu kawał dobrej roboty. Nie licząc się kompletnie z nami.

Biznesmenom...

Już w 2004 r. trzeba wyprodukować albo kupić za granicą około ćwierć miliarda litrów bezwodnego spirytusu. Godziwą jego część sprzeda rafineriom Aleksander Gudzowaty (65 l.), z pierwszej trójki najbogatszych Polaków. Jego firma Bartimpex kupiła wrocławską wytwórnię wódek oraz Akwawit Leszno, firmę, która może wytwarzać 70 mln l odwodnionego alkoholu rocznie.

Zarobią też prawdopodobnie rafinerie, w tym PKN Orlen, częściowo należący już do najbogatszego Polaka Jana Kulczyka (53 l.). Wiele wskazuje, że w 2004 r. dostaną ulgę akcyzową na produkcję biopaliw.

Politykom...

Byłoby wręcz dziwne, gdyby na tej ustawie nie skorzystały gorzelnie należące do licznych posłów - zwolenników biopaliw. M.in. Stanisława Łyżwińskiego (49 l.) z Samoobrony, Wojciecha Mojzesowicza (49 l.) z PBL, Zbigniewa Komorowskiego (59 l.) z PSL. Komorowski zarobi nie tylko jako właściciel gorzelni, ale także jako największy polski handlarz zbożem. Wszystko bowiem wskazuje, że na początku 2004 r. w kraju zabraknie surowca do produkcji biododatków, bo ostatnie zbiory żyta i rzepaku się nie udały. Zatem trzeba będzie je sprowadzić z zagranicy.

Przy okazji zyska Waldemar Pawlak (44 l.), szef zależnej od Komorowskiego giełdy zbożowej, przez którą przechodzi znaczna część ziarna, którym handluje się w Polsce.

A kto straci? Cała reszta, czyli my, właściciele samochodów. Nawet jeśli nie chcemy biopaliw, i tak będziemy musieli je lać do baków. Dlatego ponawiamy nasz apel do rzecznika praw obywatelskich prof. Andrzeja Zolla: ustawę o biopaliwach trzeba skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

 

Bioharacz dla naszych elit

Promocje:

PROMOCJE: