Czy w dolinie Noteci powstanie wielka farma wiatrowa?

Czy w dolinie Noteci powstanie wielka farma wiatrowa?... Ponad sto ogromnych wiatraków ma stanąć na terenie gmin Szamocin i Chodzież w dolinie środkowej Noteci.

Tu jest miejsce na reklam.
Zobacz cennik
Ponad sto ogromnych wiatraków ma stanąć na terenie gmin Szamocin i Chodzież w dolinie środkowej Noteci. - Gdy wiatraki staną, będzie się o nie rozbijało nawet kilka tysięcy ptaków dziennie - alarmują ekolodzy.  


Elektrownię wiatrową składającą się ze 104 ogromnych wiatraków chce wybudować firma Geowat z Piły, filia niemieckiego koncernu o tej samej nazwie. Farma stanie w dolinie Noteci na terenie dwóch pilskich gmin: Szamocin i Chodzież. Władze obu przystąpiły już do procedur związanych ze zmianą miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

Właśnie minął termin składania do nich protestów. Do urzędu gminy w Szamocinie wpłynęły cztery protesty, które 8 sierpnia rozpatrzą radni na sesji. Z kolei do urzędu w Chodzieży wpłynęło ich pięć. Radni będą je rozpatrywać najwcześniej pod koniec miesiąca. - Mamy nadzieję, że protesty zostaną odrzucone. Burmistrzowie zapewniali nas, że zrobią wszystko, żeby tak się stało, bo zależy im na inwestycji - mówi Marek Wardach z firmy Geowat. - Nic na siłę, jeśli nas tu nie będą chcieli, to zainwestujemy gdzie indziej. Polska jest długa i szeroka - dodaje. Geowat na elektrownię chce wydać ok. 110 mln euro.

Zginą tysiące ptaków

Planom stworzenia gigantycznej farmy wiatrowej sprzeciwiają się przyrodnicy. Dlaczego? - Bo przez dolinę Noteci przebiega jedna z ważniejszych tras migracji ptaków w Polsce. Co roku przelatuje ich tędy setki tysięcy - mówi Przemysław Wylegała z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra". - W sezonie wędrówek ptaków, czyli przez około dwa miesiące w roku, może ich tu ginąć nawet kilka tysięcy dziennie - dodaje. Najbardziej zagrożone będą wędrowne ptaki wodno-błotne, np. różne gatunki kaczek, biegusów i brodźców oraz łabędzie czarnodziobe lecące na zimę z Syberii do Danii. Wszystkie one odpoczywają nad Notecią podczas przelotów z lęgowisk położonych w północnej Europie i Azji na zachodnioeuropejskie i afrykańskie zimowiska. - Poza tym w sąsiedztwie planowanej elektrowni znajdują się kompleksy stawów rybnych, gdzie nie tylko odpoczywają ptaki wędrowne, ale także żerują i wychowują swoje potomstwo ptaki tu żyjące, np. bociany białe - przekonuje Wylegała.

Choć w dolinie Noteci występuje ok. 240 gatunków ptaków, to nie tylko one spędzają sen z oczu ekologom. Dolina Noteci to olbrzymi obszar torfowiskowy z unikalnymi roślinami. - To tereny podmokłe, na których poziom wody gruntownej znajduje się ok. 40 cm pod powierzchnią ziemi. Jak oni chcą budować na takim podłożu dwustutonowy wiatrak? - zastanawia się Wylegała. - Przecież będą musieli wybudować drogi, a więc zniszczyć cenną roślinność - dodaje.

Będą pieniądze i praca

Urzędnicy z Szamocina i Chodzieży nie widzą problemu. - Dzięki elektrowni dochody gminy wzrosną co najmniej o połowę. Mnóstwo rzeczy będę mógł zrobić dla mieszkających tutaj ludzi. Niech mi ekolodzy pokażą jakąś alternatywę, która przyniesie gminie taki dochód - mówi Zbigniew Salwa, wójt gminy Chodzież. - Ciekawe, że im nie przeszkadzają ani lisy, co trzebią ptaszki, ani planowana linia energetyczna, tylko wiatraki - dodaje. Burmistrz Szamocina Eugeniusz Kucner przekonuje, że poza większym budżetem gminy farma ma jeszcze jeden atut, najważniejszy: miejsca pracy.

Czy w dolinie Noteci powstanie wielka farma wiatrowa?

Promocje:

PROMOCJE: