|
Prąd spod morza... W Anglii powstaje pierwsza w świecie elektrownia produkująca energię elektryczną z siły pływów morskich.W Anglii powstaje pierwsza w świecie elektrownia produkująca energię
elektryczną z siły pływów morskich. Inżynierowie nie dają za wygraną w
poszukiwaniu coraz wydajniejszych i zarazem ekologicznych sposobów uzyskiwania
energii elektrycznej. Woda służy już od lat do produkcji prądu w
hydroelektrowniach. Stanowią one jednak poważne zagrożenie dla środowiska
naturalnego. Ale woda może też służyć do produkcji energii w sposób
czysty, na przykład z wykorzystaniem mocy jej naturalnych pływów morskich. Właśnie
na brytyjskich wodach przybrzeżnych powstaje pierwsza na świecie farma turbin
wodno-pływowych.
Jak wiatrowa, tyle że podwodna
Właściwie to realizacja całego projektu będzie rozłożona jeszcze na trzy
lata. Wszystko rozpoczęło się w roku 1999, w którym zaplanowano
"postawienie" na wodach przybrzeżnych hrabstwa Devon systemu turbin pływowych,
wytwarzających energię elektryczną. Teraz, szybkimi krokami zbliża się czas
na uruchomienie pierwszej turbiny. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, ruszy
jeszcze w sierpniu tego roku.
Sercem turbiny jest wirnik zaopatrzony w łopatkę o długości 11 metrów,
zainstalowany na metalowym palu, unieruchomionym w dnie morskim. Jak twierdzą
inżynierowie z firm Marine Current Turbines Ltd. oraz Seacore Ltd. (w realizację
projektu zaangażowany jest brytyjski Wydział Handlu i Przemysłu, Komisja
Europejska, a także rząd Niemiec), odpowiedzialnych za projekt i budowę
turbin, jeden wirnik prądotwórczy będzie miał moc ok. 300 kilowatów. Celem
pośrednim projektu jest uruchomienie nie jedno- lecz dwuwirnikowej turbiny o
mocy od 750 do 1200 kilowatów. Ma to jednak nastąpić dopiero w roku 2005.
Rozbudowa famy wodno-pływowej, budowanej trochę na wzór powszechnych na świecie
energetycznych farm wiatrowych, ma się zakończyć w roku 2006, kiedy system
turbin da z siebie nawet do 5 megawatów energii.
Nie zaszkodzi rybom
Brytyjscy inżynierowie doszli do wniosku, że nawet jeszcze na etapie
eksperymentalnym turbina wodno-pływowa powinna na siebie zarabić. Dlatego po
jej uruchomieniu w tym roku planuje się jej włączenie do ogólnokrajowego
systemu energetycznego.
Nie brak też ze strony twórców nowej technologii zapewnień o jej wysokiej
wydajności. Brytyjscy eksperci twierdzą, że jedna turbina wodno-pływowa jest
w stanie wyprodukować cztery razy więcej energii niż turbina wiatrowa o
podobnej wielkości.
Uspokaja się też ekologów, którzy zawsze znajdą jakiś mankament, który może
niekorzystnie wpłynąć na środowisko naturalne. Możliwymi poszkodowanymi mogą
być w tym przypadku ryby. Projektanci zapewniają jednak, że łopatka wirnika
obraca się w wodzie bardzo wolno. Jest to ok. 20 razy na minutę.
Brytyjski projekt farmy pływowej jest uważany przez rodzimy serwis BBC za
pierwszą w świecie stałą instalację produkującą w ten sposób energię
elektryczną. Wydaje się, że każdy taki pomysł, choć pierwotnie dość
kosztowny, wart jest zachodu, zwłaszcza, jeśli zaspokaja potrzeby
energetyczne, nie wywołując przy tym żadnych zaburzeń w naszym środowisku
przyrodniczym.
Promocje:
|
|