|
Precz z biopaliwem. Biopaliwa do trybunału!... Precz z biopaliwem. Biopaliwa do trybunału! Władza pozbawiła nas jednego z podstawowych praw - prawa wyboruWładza pozbawiła nas jednego z podstawowych praw - prawa wyboru
Wprowadzając w życie ustawę o biopaliwach politycy pokazali, że mają nas
gdzieś. I to oni wiedzą, co jest dla nas lepsze nie dbając o nasze samochody
i nie licząc się kompletnie z naszą opinią! Dlatego zaapelujmy wszyscy do
rzecznika praw obywatelskich prof. Andrzeja Zolla (61 l.), by jak najszybciej
zaskarżył biopaliwa do Trybunału Konstytucyjnego.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski (49 l.) podpisał w ostatnich dniach ustawę o
biopaliwach. Klamka zapadła. Od 1 stycznia 2004 roku na stacjach benzynowych
dostaniemy tylko benzynę z domieszką spirytusu lub przetworzonego oleju
rzepakowego.
Ustawa dotyczy 15 milionów zmotoryzowanych Polaków i ich rodzin (czyli większości
społeczeństwa). Skazuje nas na testowanie na własnych samochodach i na własne
ryzyko pomysłów posłów. Stawia nas - Polaków - w sytuacji znacznie gorszej
niż obywateli innych państw Unii Europejskiej i łamie unijne przepisy po to,
by paru politycznych przyjaciół produkujących biopaliwa mogło nabić sobie
kabzę.
Okłamali nas
Wiadomo już powszechnie, że ta ustawa to prawny knot, że najpóźniej za
kilka, kilkanaście miesięcy będzie musiała zostać uchylona, bo jest
sprzeczna z prawem unijnym. Wiadomo też, że podczas jej uchwalania władza okłamała
nas, wmawiając nam, iż takie właśnie przepisy, w praktyce wykluczające z
obrotu paliwa bez biokomponentów, obowiązują w Unii.
W Europie inaczej
To łgarstwo! W krajach UE nie ma - tak jak to stanie się w Polsce od 1
stycznia 2004 r. - obowiązku kupowania wyłącznie paliwa z domieszkami
spirytusu czy przetworzonego oleju rzepakowego. A tak właśnie od 2004 r. w
praktyce ma być u nas. W Unii konsumenci mają swobodny wybór, bo to należy
do ich podstawowych praw obywatelskich.
To zamach na nasze prawa. To próbą odebrania nam części naszej wolności w
interesie nielicznej grupy. Wolność gospodarcza, dzięki której może istnieć
państwo prawa, polega bowiem na tym, że konsument może swobodnie wybierać,
czy np. woli pomidorową z ryżem, czy z makaronem. A państwo może mu w tym
jedynie pomagać, zachęcać go np. niższymi podatkami do takich czy innych
działań, ale nigdy - zabraniać. .
To są nasze sojuszniczki!
Zyta Gilowska (54 l.), posłanka Platformy Obywatelskiej:
- Dziwię się, że prezydent podpisał ustawę o biopaliwach. Przy pierwszym
podejściu odrzucił ją słusznie wskazując, że pozbawia wyboru konsumentów.
Ten podstawowy brak nie zniknął w drugiej wersji ustawy, a mimo to Aleksander
Kwaśniewski tym razem ją przyjął. Wszyscy doskonale wiedzą, że ustawa o
biopaliwach jest sprzeczna z prawem unijnym i w związku z tym po wejściu
Polski do Unii wcześniej czy później będzie ją trzeba znieść. Pojawia się
zatem pytanie: kto chce na tym zrobić szybki interes, przy okazji wprowadzając
niepokój wśród milionów Polaków, i kto chce z nas zrobić durniów?
Małgorzata Niepokulczycka (59 l.), prezes Federacji Konsumentów:
- Ustawa odbiera konsumentom wolność wyboru i narusza ich podstawowe prawa
ekonomiczne. Ustawodawcy porównując nas do Unii jakby nie chcieli w ogóle brać
pod uwagę, że tam udział w rynku biopaliw sięga około 1 proc., ludzie
tankują, co chcą. A u nas od razu biopaliwom oddaje się cały rynek, nawet
nie będąc pewnym, jakie będą skutki ich stosowania. Konsumenci stracą, bo
na skutek różnic w akcyzie wzrośnie cena paliw z biokomponentami. Po raz
pierwszy w III RP tak wyraźnie pogwałcono prawa konsumenckie większości społeczeństwa
w imieniu wąskiej grupy polityków i przedsiębiorców.
Martyna Wojciechowska, dziennikarka:
Jestem absolutnie przeciwna biopaliwom. Ta ustawa ma na celu napchanie kieszeni
odpowiednim gościom związanym z rolnictwem. W sformułowaniach tej ustawy jest
wiele nieścisłości. Mój samochód wymaga wysokooktanowego paliwa najlepszej
jakości, a udowodniono, że biopaliwa mogą doprowadzić nawet do uszkodzenia
silnika!
Promocje:
|
|