|
Tama już pęka... Katastrofa tamy grozi śmiercią milionów ludzi. Tymczasem tama zaczęła pękać już w czasie budowy, od 1999 r. Od tego czasu pęknięć stale przybywa.Katastrofa tamy grozi śmiercią milionów ludzi. Tymczasem tama zaczęła
pękać już w czasie budowy, od 1999 r. Od tego czasu pęknięć stale
przybywa. Niektóre z nich rozciągają się od góry do dołu budowli, są
szerokości ludzkiej dłoni. Inne sięgają dwóch metrów w głąb tamy. Rząd
chiński uspokaja, że na tamie przeprowadzane są szczegółowe inspekcje i nad
jej bezpieczeństwem czuwają międzynarodowi eksperci, m.in. z Electricite de
France i Amerykanie z Haza Company.
Chińscy inżynierowie, wśród nich również twórcy projektu, martwią się
też o bezpieczeństwo setek tysięcy przesiedlonych. Nowe osiedla wybudowano na
stokach gór, na gruntach geologicznie niestabilnych, które grożą obsunięciem.
Doliczyli się 1320 takich niebezpiecznych miejsc.
Największe obawy budzą jednak ścieki wpadające do Jangcy - rocznie 24 mld
ton. Wody zatrują też wycieki, również radioaktywne, z zakładów przemysłowych,
które znajdą się pod wodą. Ekolodzy obliczyli, że energia z elektrowni na
tamie będzie dwa-trzy razy droższa niż ta, którą by dostarczyły wysoko
wydajne turbiny na gaz (z biuletynów kanadyjskiej organizacji ekologicznej
Probe International, która od 15 lat prowadzi kampanię przeciwko budowie
tamy).
Więcej>>>
Promocje:
|
|