|
Cudowne wiatraki w Ontario... Cudowne wiatraki w Ontario
Poniższy list od dr inż. Eugeniusza Kałwy do stacji telewizyjnej City TV w Toronto, Ontario, Kanada, został opublikowany w polskojęzycznym tygodniku GONIEC - Polish Messenger (http://www.goniec.net), wychodzącym w południowym Ontario, w Nr 36, dział Trybuna Czytelników. Jest to pierwszy z serii trzech artykułów w tej sprawie.
Do: Mr. Mark Dailey, Reporter, City TV, Toronto, Ontario, Kanada.
11 grudnia 2003 r.
Szanowny Panie Dailey:
W odniesieniu do Pana reportażu w City TV "Pulse at six", z
generatorem na wiatr na terenach torontońskiej Canadian National Exhibition
(CNE) w tle, nadanego 4 grudnia 2003 r., chciałbym zwrócić Pana uwagę na
oszustwo, którego Ontario Power Generation (OPG) dokonuje już od dwóch i pół
roku.
Załączam kopię moich ostatnich pism skierowanych do posłanki z mojego
regionu Scarborough-East do Prowincjonalnego Parlamentu (MPP), Pani Mary Anne
Chambers (z 3 i 17 XI i 3 XII 2003 r.), a także kopię pisma z 8 XII 2003 r.,
które wysłałem do Pana Dwighta Duncana - Ministra Energii prowincji Ontario.
Pisma te zawierają przytłaczające dowody na to, że generator na wiatr w
Pickering (w pobliżu Toronto), zamiast produkowania elektryczności, jak OPG
twierdzi, tak naprawdę jest napędzany przez czerpanie energii z sieci
elektrycznej. Właściciele/operatorzy wiatraka w CNE zostali
"przekonani", by popełniać podobne oszustwo od końca stycznia 2003
r.
Przyczyną zakupienia i wzniesienia w sierpniu 2001 r. monstrualnych rozmiarów
wiatraka w Pickering (największy w Północnej Ameryce) było tworzenie
propagandy, że OPG użytkuje "zieloną" energię wiatru, głównie,
by wesprzeć przetarg Kanady (praktycznie firmy OPG) na budowę tutaj projektu
ITER (International Thermonuclear Experimental Reactor) i otrzymać na to
miliardy dolarów z zagranicy. Kilka tygodni po zainstalowaniu wiatraka
operatorzy przekonali się, że wiatry w tym regionie są daleko za słabe, by
być w stanie obracać śmigło, ogromną przekładnię zębatą (która ma zwiększać
obroty 114,6 raza) i by napędzać potężny generator elektryczności (na zamówienie
OPG model o mocy 1,8 MW został przebudowany przez firmę Vestas na moc 2,4 MW).
Zamiast przyznać się do błędu, zarząd OPG zdecydował, by zmodyfikować
wiatrak tak, aby był obracany energią z ontaryjskiej sieci elektrycznej. Dla
rządców OPG wyglądało to jak idealne rozwiązanie z wielu powodów:
1. Wina za to, że wiatrak zawiódł w czasie oficjalnego (prasy i TV) otwarcia,
została wygodnie zrzucona na "zacięcie się komputera".
2. Nie trzeba było w zamian instalować mniejszego generatora (naprawdę napędzanego
wiatrem), a ogromna sylwetka obecnego wiatraka jest widoczna z dużej odległości,
nawet dla setek tysięcy osób podróżujących codziennie autostradą 401, co
jest bardzo przydatne zamierzonemu głównemu celowi: propagandzie.
3. Wiatrak postawiony jest wewnątrz silnie strzeżonej strefy należącej do
Elektrowni Atomowej w Pickering i dziwnie duże zużycie energii elektrycznej
przez wiatrak może być łatwo maskowane własnym zużyciem energii w
elektrowni.
4. Wizualna produktywność wiatraka (czas obracania się śmigła), wynosząca
około 90%, kwalifikuje go do wpisania do Księgi Guinnessa Światowych Rekordów,
jako że jest najlepsza w całym wiecie: lepsza niż "farm
wiatracznych" w Pincher Creek w prowincji Alberta (50%), czy nawet wiatraków
na Morzu Północnym. Ledwie przekręcenie kontaktu wystarczy, by śmigło
wiatraka obracało się nawet przy tak słabych wiatrach (około 3 km/h), że żaglówki
na jeziorze Ontario muszą zapalać silniki, by być w stanie wrócić do portu.
5. Kręcenie wiatrakiem przy tak spokojnej, prawie bezwietrznej pogodzie
ogromnie poprawiło propagandowe oddziaływanie na społeczność prowincji
Ontario: umożliwiło wielu stacjom telewizyjnym filmowanie wiatraka z pokładu
łodzi pływających po jeziorze. Im spokojniejszy był wiatr, tym bardziej
spektakularne zdjęcia stacje TV nadawały nie podejrzewającej niczego publice.
6. Liczne telewizyjne zdjęcia obracającego się wiatraka, na które firma OPG
zezwoliła, by mogły być zrobione z helikoptera (hojnie używane w
telewizyjnej propagandzie), nie byłyby możliwe do nakręcenia, gdyby wiatrak
był napędzany wiatrem. Przy prędkości wiatru ok. 55 km/h, co jest minimum,
by ta monstrualna maszyneria zaczęła produkować jakąkolwiek elektryczność,
Elektrownia Atomowa nie zezwoliłaby żadnemu helikopterowi zbliżyć się na
odległość kilku kilometrów, nawet gdyby helikopter był w stanie wznieć się
w powietrze, i nawet gdyby mógł być wystarczająco stabilną platformą do
robienia zdjęć kamerą telewizyjną.
7. Chociaż obroty wiatraka musiały być zwiększone do 17 na minutę, gdy jest
napędzany prądem z sieci (z 15,7 na min., jeśli generator jest napędzany
wiatrem i zsynchronizowany z siecią tutejszego prądu naprzemiennego o częstotliwości
60 Herców), ta niewielka różnica jest niezauważalna dla postronnego
obserwatora (nie eksperta). Oczywiście, przy 17 obrotach śmigła na minutę
generator nie może być zsynchronizowany z siecią, by przekazywać do niej
energię, ale ujawnienie tej informacji społeczeństwu było, i wciąż jest,
pod ścisłą kontrolą rządców OPG.
8. Stosując dodatkowe triki, które są możliwe, gdy takie urządzenie jest
napędzane energią z sieci, firma OPG czasem (gdy wiatry są bardzo słabe)
obraca śmigło wolniej niż 17 obr./min, prawdopodobnie by nie przesadzić z
oszustwem i nie eksploatować zanadto naiwności społeczeństwa. Inne firmy używające
generatorów na wiatr utrzymują śmigło nieruchomo, gdy wiatr jest za słaby,
by generować użytkową elektryczność. Przyczyną jest to, że nawet gdyby łopatki
śmigła mogły przenieść energię wiatru, by obracać nieco generator, to i
tak byłoby to za mało, by umożliwić synchronizację z siecią, więc po co
niepotrzebnie zużywać maszynerię?
9. Sterowanie takim napędzanym z sieci wiatrakiem jest utrudnione, gdy prędkość
wiatru osiąga 40-50 km/h, ale zarząd OPG znalazł na to rozwiązanie i nakazał
operatorom wstrzymać obroty wiatraka przy tak wietrznej pogodzie.
Statystycznie, takie warunki występują tylko ok. 5% czasu w roku, więc to nie
psuło znacznie i tak już rekordowej wizualnej "produktywności"
wiatraka. Łopatki śmigła były ustawiane pod takim kątem, że ich płaszczyzna
była równoległa do kierunku wiatru, piasta śmigła była odłączona od
reszty wału przez wyciągnięcie kołka kontrolnego, i w ten sposób urządzenie
kupione za wiele milionów dolarów mogło "przetrwać" wiatry, które
produkują elektryczność w innych generatorach na wiatr. Taka była
standardowa procedura aż do 13 listopada 2003 r.
10. Mimo tego, że OPG jako (podobno) firma społeczna, prowadzi tę fałszywą
propagandę i oszustwo wbrew interesowi społeczeństwa, to rządcy OPG pilnie
zważają na to, by pozostawać w bardzo bliskim kontakcie z oficjalnymi
przedstawicielami tego społeczeństwa. Po tym jak kopia mojego pisma z 3
listopada 2003 r. do Pani Poseł M.A. Chambers została przekazana do
ontaryjskiego Ministerstwa Energii, i dalej do zarządu OPG, operatorom wiatraka
w Pickering nakazano wykorzystać moją ekspertyzę z tego listu (jednak bez żadnej
kompensaty dla mnie) i zmodyfikować sterowanie wiatrakiem przy owych
silniejszych wiatrach. Już 13 listopada 2003 r., gdy prędkość wiatru
przekraczała 50 km/h, firma OPG obracała śmigło wiatraka, chociaż, dla uważnego
obserwatora/eksperta wciąż było widoczne, że żadna energia elektryczna nie
była przekazywana do ontaryjskiej sieci. Potwierdza to tylko fakt, że gdy
mechanizm wiatraka jest zmieniony, by stosować napęd z sieci, generator nie może
jednoczenie przekazywać energii elektrycznej do sieci. Po 13 listopada 2003 r.
śmigło wiatraka jest wciąż obracane energią pobieraną z sieci i wciąż śmigło
obracane jest nawet przy słabych wiatrach, pomimo ostatnich zmian wśród
szyszek zarządu firmy.
Wiatrak w CNE wykazuje większość objawów zmodyfikowania i sterowania nim,
tak jak to jest robione w Pickering, po to by kontynuować fałszywą propagandę.
To prawie tak, jakby zainstalować na Don River (małej rzeczki w Toronto) jeden
z ogromnych wodnych generatorów wziętych z Elektrowni w Niagara Falls, i mamić
ludzi, że się użytkuje "zieloną" energię tej rzeczki.
Realne szkody wyrządzane ontaryjskiemu społeczeństwu są bardzo duże. Jak
wspomniałem w licie z 17 listopada 2003 r. do Pani Poseł M.A. Chambers, dzieci
w szkołach w regionie Toronto są ogłupiane przez uczenie ich błędnych
informacji, jak działają generatory na wiatr. Pomimo niedawnego zobowiązania
się ze strony ontaryjskiego Ministra Energii, że użycie energii słonecznej i
wiatru do produkcji elektryczności wzrośnie o 5% w ciągu najbliższych kilku
lat, negatywne skutki oszustwa dokonywanego przez OPG mogą trwać dziesiątki
lat.
5 grudnia 2003 r. prowincja Ontario odniosła podwójną stratę w sprawie
przetargu o projekt ITER. Dwa lata temu szanse Kanady, by wygrać przetarg i gościć
u siebie ten projekt, były szacowane na ponad 90%. Teraz, nie czekając na
upokorzenie podania przyczyn odrzucenia naszej oferty, przedstawiciele Kanady
wycofali ofertę przetargu, jako że większość oszukańczych i popełnianych
ponad prawem praktyk zarządu Ontario Hydro (stara nazwa firmy)/OPG nie może ujść
uwagi bacznych oczu wielu ekspertów, i muszą być one dobrze znane na międzynarodowym
forum energii atomowej.
Nasi federalni reprezentanci wycofali także w ten sposób udział Kanady w
samym projekcie ITER, zdając sobie sprawę, że głównie "eksperci"
spośród rządców OPG zarządzaliby (marnotrawili) wstępną sumą $2,3
miliarda, która musiałaby być włożona w projekt, i wieloma przyszłymi
ogromnymi wydatkami na ten projekt.
Doceniam Pana Reportera emocjonalną prośbę/sugestię w reportażu, by przestać
marnować miliardy dolarów na nieskończone naprawy stacji atomowych, i by
inwestować w źródła "zielonej" energii. Jednakże, zakupienie
kilku tysięcy wiatraków typu używanego w CNE, jak Pan sugerował, i
stosowanie ich sposobem OPG nie jest właciwym rozwiązaniem. Ani generator
wietrzny w CNE, ani też ten w Pickering nie wyprodukowały do tej pory nawet
jednej kilowatogodziny!
Pozostaję, wraz z moją dokumentacją w tej sprawie, do dyspozycji Pana lub
kogo innego z Waszej Stacji.
Dr inż. Eugeniusz Kałwa
Toronto, ekalwa@poltel.com
Od autora: Do tej pory nie otrzymałem żadnej odpowiedzi od Redaktora Daileya
czy od Stacji City TV.
Promocje:
|
|