Elektrownie atomowe jednorazowego użytku

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Elektrownie atomowe jednorazowego użytku... Wypożyczane na 30 lat małe elektrownie atomowe to amerykańska propozycja dla krajów Trzeciego Świata - informuje "New Scientist".

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik
Sama idea przewoźnych atomowych źródeł energii małej mocy nie jest nowa. Umieszczane na kilku pojazdach elektrownie opracowano na przykład w Związku Radzieckim, a stare atomowe lodołamacze i okręty podwodne są dotąd używane jako źródła energii na dalekiej północy Rosji. Jednak Amerykanie chcą dzięki podobnemu rozwiązaniu zabezpieczyć się przed rozprzestrzenianiem broni jądrowej i jednocześnie zapewnić energię potrzebującym jej państwom.

Choć brzmi to dziwnie, wybrano model wytwarzający pluton - surowiec do produkcji broni jądrowej. Jego niewłaściwemu wykorzystaniu ma zapobiec mocna konstrukcja reaktora i "alarm antywłamaniowy" przekazujący sygnał poprzez satelitę do USA lub międzynarodowej instytucji kontrolnej.

Amerykański Departament Energii zaprojektował hermetycznie zamknięty reaktor atomowy, który można dostarczyć w dowolne miejsce za pomocą statku lub odpowiednio dużej ciężarówki. Może działać nieprzerwanie przez 30 lat, po czym byłby odsyłany do producenta. Oprócz bardzo wytrzymałej obudowy bezpieczeństwo materiału rozszczepialnego ma zapewnić zestaw elektronicznych alarmów. Wewnątrz oprócz paliwa i układu chłodzenia wykorzystującego ciekły ołów zamknięty ma być generator pary wodnej. Wystarczy go połączyć rurami z turbiną i elektrownia gotowa.

Typowy reaktor jądrowy ma konstrukcję otwartą, ponieważ trzeba wymieniać zużyte pręty paliwowe. Przy okazji - jak to ma prawdopodobnie miejsce w Iranie i Korei Południowej - można uzyskać ze zużytego paliwa materiał do budowy bomby atomowej.

Reaktor SSTAR (skrót od nazwy oznaczającej "mały, zaplombowany przenośny autonomiczny reaktor") nie wymaga uzupełniania paliwa ani obsługi. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu reaktora powielającego - zużywając uran 235, wytwarza on z nierozszczepialnego uranu 238 pluton 239, który sam jest źródłem energii. Aby reakcja zachodziła stopniowo, metalowy pierścień odbijający neutrony ma się przesuwać w ciągu 30 lat z jednego końca reaktora na drugi.

Małe rozmiary urządzenia oznaczają, że nie daje tysięcy megawatów energii. Słabo rozwinięta sieć elektryczna w państwach rozwijających się nie pozwoliłaby wykorzystać nadmiaru mocy. Wersja 100-megawatowa przy średnicy 3 metrów miałaby 15 metrów wysokości i ważyła 500 ton. Wersja 10-megawatowa to mniej niż 200 ton. Prototyp ma być gotowy około roku 2015.

Projekt budzi poważne zastrzeżenia natury politycznej. Na przykład Michael Levi z Brookings Institution stawia dwa pytania: Czy kraje rozwijające pozwolą USA na kontrolę nad swoimi zasobami energii? I co się stanie, gdy jakiś kraj dojdzie do wniosku, że włączony alarm nic go nie obchodzi, rozpruje reaktor i jednak zbuduje bombę?

Źródło: PAP, New Scientist

Elektrownie atomowe jednorazowego użytku

Promocje: