W ciągu minionych 30 lat światowy popyt na węgiel zwiększył się o 62 proc. Do roku 2030 wzrośnie o kolejnych 52 proc. - wynika z badań Światowej Rady Energetyki.
Węgiel
pokrywa obecnie 38 proc. potrzeb energetycznych świata. Pod koniec 2030 r.
udział ten wzrośnie do 45 proc. - twierdzi światowe lobby węglowe.
Ze względu na rosnący popyt w ostatnich latach gwałtownie zwiększała się
produkcja węgla w Chinach (w tym roku nieco mniej), Indiach, Afryce Południowej,
Australii, USA, Kanadzie, Kolumbii i Wenezueli. Spadało natomiast wydobycie w
Europie, gdzie dominuje górnictwo głębinowe, które jest bardzo kosztowne.
Z badań przeprowadzonych przez Światową Radę Energetyki (z siedzibą w
Genewie) wynika też, że chociaż w następnych trzech dziesięcioleciach światowy
popyt na węgiel będzie rósł, tendencja ta nie obejmie Europy, która coraz
większą wagę przywiązuje do konieczności ograniczania emisji dwutlenku węgla
ze względu na ocieplanie się klimatu. Węgiel będzie więc podstawą wzrostu
krajów azjatyckich, gdzie produkcja energii z tego paliwa wzrośnie trzykrotnie
- mówiono podczas konferencji w Katowicach na temat przyszłości węgla w
gospodarce świata i Polski.
- Tendencja ta nie obejmie Europy, co ma oczywiście znaczenie dla Polski. W
Europie Środkowej i Wschodniej wystąpi nawet niewielki spadek zapotrzebowania
na węgiel. Dzisiaj polski węgiel jest konkurencyjny w kraju, ale już nawet
nie na północy, w Gdańsku, gdzie taniej można sprowadzić go drogą morską.
- powiedział "Rz" Klaus Brendow, przewodniczący Światowej Rady
Energetyki.
Ceny węgla, zwłaszcza koksowego, nadal rosną i "niech tak
pozostanie" - mówiono podczas konferencji, natomiast nikt z pytanych przez
"Rz" ekspertów nie odważył się prognozować poziomu cen na najbliższe
lata. Określają je jako wielkie niewiadome, przy czym podkreślają, że ceny
węgla będą ściśle uzależnione od tendencji w kształtowaniu się cen ropy
i gazu, czyli jego głównych konkurentów.
Przedstawiciele lobby węglowego zastanawiali się w trakcie konferencji, jak
poprawić złe opinie na temat węgla.
- Trzeba więcej mówić o tym, że węgiel nie musi być brudny. Może być
czysto spalany. To, co mówi się o węglu, nie powinno być zdominowane przez
zielonych polityków - uważa Klaus Brendow.
Największą wagę do czystego spalania węgla przywiązuje Europa, dlatego
też europejskie lobby górnicze zamierza rozwijać sieć ośrodków badawczych
pracujących nad odpowiednimi technologiami.
Większość krajów wydobywających węgiel zużywa go, tak jak Polska, na
wewnętrzne potrzeby. Tendencja ta jest najbardziej zauważalna w Chinach, gdzie
w ostatnich 15 latach dostęp do energii elektrycznej uzyskało 700 mln osób.
Wyjątkiem od tej reguły są Stany Zjednoczone, Kanada, Kolumbia, Wenezuela i
Australia, które są największymi eksporterami. Z kolei największym
importerem węgla jest wciąż Japonia.
Na świecie zauważalna jest tendencja do konsolidacji zarówno producentów
węgla, jak i firm, które nim handlują. Wielkie koncerny węglowe wykorzystują
efekt skali, mają też większe możliwości obniżania kosztów. Przed trzema
laty 12 największych spółek węglowych kontrolowało ok. 30 proc. światowego
wydobycia węgla. Do największych należą: Peabody (USA, Australia), Rio Tinto
(Australia, USA), BHP Billiton (USA, Australia, RPA). Czwarte miejsce pod względem
wydobycia zajmuje Xstrata (Australia, RPA), piąte RAG (USA, Wenezuela). Niektóre
z tych podmiotów zaczynają wykazywać zainteresowanie prywatyzacją polskich
spółek węglowych.
Barbara Cieszewska
Źródło: Rzeczpospolita
Promocje: