|
Energia z prądu morskiego... Na temat testowanych we Francji technologii pozyskiwania energii z prądów morskich i oceanicznych - napisała dzisiejsza Rzeczpospolita. Dziennik zwraca uwagę, że podwodne turbiny jednej elektrowni mogą zaspokoić zapotrzebowanie na elektryczność 300-tysięcznego miasta.
We Francji pracują nad tą technologią cztery laboratoria: EDF, Laboratorium Geofizyczne i Przemysłowe z Grenoble (LEGI), Hydrohelix Energies z Francuskiego Instytutu Naftowego (IFP) oraz ADEME - Agencja do spraw Środowiska i Wykorzystania Energii.
Wszystkie te laboratoria pracują nad praktycznym wykorzystaniem opatentowanej turbiny wodnej. Próby odbywają się w Bretanii, w miejscowości Quimper. Turbiny doświadczalne są całkowicie zanurzone, poruszane siłą prądów morskich wytwarzanych pod wpływem pływów, bardzo dużych w tej strefie geograficznej.
- Taka technologia nie wymaga budowania tam, nie wpływa ujemnie na środowisko przyrodnicze, nie zakłóca ekosystemów, nie utrudnia żeglugi, urządzenia tego rodzaju zajmują dużo mniej miejsca niż urządzenia do wykorzystywania siły wiatru - powiedział Herve Majastre z laboratorium Hydrohelix Energies. Podkreślił, że turbina wodna produkuje bez porównania więcej energii od turbiny wiatrowej, ponieważ gęstość wody jest 800 razy większa niż powietrza. Poza tym całkowicie zanurzone turbiny wodne nie szpecą krajobrazu - w odróżnieniu od wiatrowych.
Decyzja jeszcze nie zapadła, ale naukowcy już sugerują wybór trzech miejsc dogodnych do umieszczenia turbin wykorzystujących morskie prądy, wszystkich w Bretanii: w Chaussee de Sein (1000 megawatów) i we Fromveur (2000 MW) oraz w Blanchard (3000 MW). Ta ostatnia lokalizacja jest szczególnie dogodna, ponieważ prądy morskie osiągają tam prędkość 18 km/godz. Zdaniem inżynierów i techników te trzy morskie hydroelektrownie byłyby w stanie zaspokajać 5 proc. zapotrzebowania całej Francji na energię elektryczną.
źródło: rzeczpospolita
Promocje:
|
|