Tajemnicza Thesta - Distatica

Tajemnicza Thesta - Distatica... Od wielu lat trwają na świecie poszukiwania i eksperymenty nad urządzeniami korzystających z tzw. "darmowej energii" ("free energy").

Tu jest miejsce na reklam.
Zobacz cennik
Tajemnicza Thesta - Distatica
Autor: Janusz Zagórski

Pod patronatem Słowa

II Forum Niekonwencjonalnych Wynalazków, Konstrukcji i Pomysłów

Od wielu lat trwają na świecie poszukiwania i eksperymenty nad urządzeniami korzystających z tzw. "darmowej energii" ("free energy").

W głównym nurcie nauki i techniki, albo się o nich nie ma zielonego pojęcia, albo z pogardą odrzuca się tego typu doniesienia bez skrupulatnego sprawdzenia o co w tym wszystkim chodzi.

Jednym z najbardziej legendarnych a jednocześnie tajemniczych urządzeń tego typu jest dzieło niewielkiej, szwajcarskiej społeczności chrześcijańskiej z wioski Linden, niedaleko Berna. Jest to "samonapędzający się" generator wytwarzający energię elektryczną o nazwie Thesta - Distatica. Pomysłodawcą i głównym konstruktorem tego unikatowego urządzenia jest Paul Baumann, człowiek nie posiadający wyższego wykształcenia, samouk.

W 1978 roku, po wieloletnich badaniach powstał pierwszy sprawny prototyp tej maszyny. Wyglądem przypominał znaną wszystkim z warsztatów szkolnych maszynę elektrostatyczną. Oprócz wielu oryginalnych elementów było w niej jednak coś zasadniczo odmiennego.

Jak pamiętamy, tarcza maszyny elektrostatycznej zakręcona mechanicznie po krótkim czasie zatrzymuje się generując wcześniej wyładowanie elektryczne.

Tutaj, w szwajcarskim generatorze, układ raz wprowadzony w ruch działa ...bez zatrzymania a zamiast wyładowań świeci żarówka.

Przecież to niemożliwe - powiedzą sceptycy

- byłoby to perpetuum mobile. Problem polega na tym, że konstruktorzy urządzeń "free energy" nigdy nie kwestionowali zasady zachowania energii. Również w tym przypadku mówi się, że nie chodzi tutaj o otrzymywanie czegoś z niczego, lecz o opanowanie sztuki pobierania statycznej energii elektrycznej z atmosfery i przekształcania jej w energię dynamiczną z jaką mamy do czynienia w działaniu naszego sprzętu AGD.

Ten pierwszy, historyczny już model składał się z koła obrotowego o średnicy 10-12 cm, "antenek" do zbierania ładunków, zestawu magnesów, zwojów, kabli, szklanych butelek lejdejskch (do gromadzenia ładunków). Wszystko odpowiednio poustawiane i zsynchronizowane. To małe urządzenie wytwarzało moc rzędu 200-300 W. W późniejszych latach powstawały co raz to nowe, większe modele a ich moc osiągała już wielkości kilku kilowatów.

Od początku, wspólnota Methernita, bo taka nazwę przyjęło kilkudziesięciu ludzi, głównie mieszkańców Linden postanowiła nie zgłaszać swojego wynalazku do urzędu patentowego a co za tym idzie nie informować naukowców i opinii publicznej o istocie napędu tej maszyny. Zdecydowano się jednak na wystawienie jej na widok publiczny dla zwiedzających uważając, że to za mało by umieć ją skopiować. Pozwolono również naukowcom o otwartych głowach na bezpośredni dostęp do urządzenia i możliwość sprawdzania czy nie ma tam jakichś ukrytych baterii czy akumulatorów. Okazało się, że niewielu było chętnych, aby zobaczyć coś, co w świetle obowiązującej, akademickiej wiedzy było niemożliwe. W Linden jednak pojawili się ludzie z różnych instytucji jak choćby

NASA, Radziecka Akademia Nauk, francuskie Ministerstwo Obrony

W 1986 roku w wyniku wielu problemów i kontrowersji jakie narosły wokół Testa - Distatici postanowiono zamknąć publiczne pokazy a dalsze badanie przenieść w nieznane miejsce. Musiało to wywołać sprzeciw nawet w środowiskach alternatywnych i ekologicznych życzliwych sprawie. Dziwiono się, że wspólnota chrześcijańska, której domostwa zasilane są czystą energią wiatru i wody, która na sztandarach ma wypisane braterstwo, miłość, poszanowanie przyrody i całego stworzenia nie chce światu udostępnić czystej i bajecznie taniej energii w obliczu takiej ekologicznej dewastacji planety z jaką mamy do czynienia.

Ci, z kolei tłumaczyli się, że ludzkość powinna najpierw osiągnąć odpowiednie standardy moralne by móc korzystać z tego rewolucyjnego wynalazku. Zawiera on tajemnice, które mogą zostać wykorzystane przeciw człowiekowi.

Prawdopodobnie jednym Polakiem, który widział osobiście to szwajcarskie urządzenie był

dr Jan Pająk, były pracownik naukowy Politechniki Wrocławskiej

twórca głośnej teorii nowego rodzaju napędów (koncepcja magnokraftu), kontrowersyjny badacz niewyjaśnionych fenomenów pracujący od kilkunastu lat zagranicą (Nowa Zelandia, Malezja) To on był pionierem w rozpowszechnieniu wiedzy o tym i jemu podobnych urządzeniach w naszym kraju. Znawcy tematu wiedzą, że pozostawił we Wrocławiu prawdopodobnie jedyną w Polsce kopię filmu jaką nakręcili członkowie Methernity i po raz pierwszy pokazali w 1989 roku na dużej konferencji poświęconej darmowej energii jaka odbyła się wówczas w Szwajcarii. Film ten został pokazany w późnych godzinach wieczornych na zakończenie ubiegłorocznego I Forum Niekonwencjonalnych, Wynalazków, Konstrukcji i Pomysłów i wywołał żywe

zainteresowanie publiczności. W tej sprawie jednak nie powiedziano ostatniego słowa. Po 10 latach względnej ciszy, w lipcu 1999 roku społeczność z Linden niespodziewanie zaprosiła do siebie na specjalną konferencję 30 osobową grupę inżynierów i techników. Pokazano nie niej te niezwykłe urządzenia. Można było dosłownie z bliska analizować z jakich elementów się składają. Po czymś takim musiały pojawić się szczegółowe informacje i dyskusje - jak jest zbudowana i dlaczego działa. Niektórzy niekonwencjonalni badacze jak np. prawdziwy gigant alternatywnych technologii J. Naudin podejrzewają, że możemy mieć tam do czynienia z jakimś materiałem radioaktywnym. Paul Bauman i jego współpracownicy całkowicie temu jednak zaprzeczają. Po tym spotkaniu jeden z fachowców, Paul Potter sporządził schemat techniczny tej maszyny.

Zostanie on pokazany i omówiony w czasie odbywającego się w październiku

drugiego już forum niekonwencjonalnych wynalazków we Wrocławiu. Jednocześnie organizatorzy nawiązali bezpośredni kontakt za pośrednictwem poczty elektronicznej ze społecznością Methernity. Zaproszono ich do Szwajcarii, aby bliżej zapoznać się z organizacją i zasadami życia jakie widzie ta społeczność. Samego generatora energii, jak uprzejmie przekazano, na razie jeszcze gościom z Polski nie pokażą. A może znajdą się odważni i zrekonstruują tajemnicze urządzenie ze Szwajcarii na podstawie dostępnych informacji?

Janusz Zagórski

Artykuł zamieszczony za zgodą serwisu NDW
Link do oryginalnej publikacji

Tajemnicza Thesta - Distatica

Promocje:

PROMOCJE: