|
Właściciele zamykają niewielkie elektrownie wodne... Elektrownia wodna w podkrośnieńskiej Brzeźnicy o mocy zaledwie 7,5kW produkuje energię wystarczającą niewielkiej osadzie. Za kilka dni turbina w dawnym młynie przestanie się kręcić, bo nie ma koncesji – czytamy w Gazecie LubuskiejPowodem decyzji o zamknięciu elektrowni są pieniądze. Julian Wiktorski z Brzeźnicy, właściciel elektrowni, otrzymał od zielonogórskiej Enei wypowiedzenie dotychczasowych warunków sprzedaży energii elektrycznej.
"Koncesja, niezależnie od wielkości elektrowni, kosztuje 600 zł. Tymczasem w czerwcu ze sprzedaży energii uzyskałem... 140 zł. Do tego musiałem zapłacić ZUS i podatek dochodowy..." - powiedział właściciel elektrowni.
Jak mówi emeryt, przez lata doskonale współpracowało mu się z energetykami, czuł się potrzebny, jednak nowe zasady na jakich URE wydaje koncesje, powodują, że nie stać go na utrzymanie elektrowni.
Zielonogórscy i gorzowscy energetycy nie wiedzą jeszcze ilu producentów energii pójdzie śladem Wiktorskiego. Na południu województwa jest to drugi taki przypadek.
"Mamy nadzieję, że wszyscy producenci energii ze źródeł odnawialnych z nami zostaną" - ocenia Tadeusz Szpineter z gorzowskiej Enei.
Także w zielonogórskiej Enei energetycy przyznają, że z ciężkim sercem odłączają niewielkie elektrownie. Teraz muszą szukać nowych dostawców, aby spełnić obowiązek zakupu odpowiedniej ilości energii ze źródeł odnawialnych.
źródło: Gazeta Lubuska
źródło: Cire.pl
Promocje:
|
|