|
Bezpieczenstwo w swiecie po tsunami... Rok 2006 byl ciezkim rokiem, w ktorym mialo miejsce wiele naturalnych
katastrof. Poczynajac od zeszlorocznego trzesienia ziemi na Sumatrze, po
nastepujace po sobie kolejne fale tsunami, ktore w Azji i wschodniej Afryce
zabily setki tysiecy ludzi a miliony pozbawily dachu nad glowa, , huragan
Katrina na poludniu Stanow Zjednoczonych, gwaltowne powodzie w Europie,
pozary w Hiszpanii i Portugalii, czy ogromne trzesienie ziemi w Indonezji i
Pakistanie.
Wciaz trwaja proby oszacowania kosztow ekonomicznych tych tragedii, a ich
ludzki wymiar w ogole wymyka sie ocenie. Czy jest cos, co moglismy zrobic,
aby zlagodzic skutki tych zjawisk?
Na pierwszy rzut oka nic. Destrukcyjna sila natury wydaje sie byc tak
potezna, ze czujemy sie wobec niej bezradni. Jednak ostatnia analiza
sytuacji po tsunami w Azji pokazala, ze te oddalone od epicentrum miejsca,
gdzie zachowane zostalo nietkniete, dziewicze i stabilne srodowisko
naturalne, posiadaja naturalne zdolnosci, aby przeciwstawic sie wielkiej
fali i znacznie zlagodzic jej skutki. Przed gwaltowna sila powodzi niektore
rejony moze ochronic naturalne uksztaltowanie terenu, jak np. namorzyny u
wybrzezy Tajlandii, porosniete roslinnoscia wydmy piaskowe na Sri Lance, czy
rafy otaczajace wiele nisko polozonych wysp na Oceanie Indyjskim. Z drugiej
strony w miejscach, gdzie naturalna bariera ochronna zostala zniszczona
przez dzialalnosc czlowieka, jak np. farmy krewetek lub pozyskiwanie
koralowcow, zniszczenia i straty byly bez porownania wieksze.
Te odkrycia uswiadamiaja nam znaczenie utrzymania, a wielu przypadkach
odtworzenia, niezbednej dla naszego przetrwania rownowagi w srodowisku
naturalnym naszej planety.
Jednym z najwiekszych zagrozen, przed ktorymi stoimy, sa zmiany klimatu. W
2005 roku ostatecznie ratyfikowano Protokol z Kioto, pierwsze miedzynarodowe
narzedzie do powstrzymania globalnego ocieplenia poprzez redukcje emisji
dwutlenku wegla. Niestety, wiele rzadow niechetnie przyjmuje do wiadomosci
niebezpieczenstwo zwiazane z produkcja gazow cieplarnianych. Zbyt czesto
slyszymy glosy z wielu krajow, ze nie stac nas na wydatki zwiazane ze
zmniejszeniem ryzyka. Ale powinnismy na to odpowiedziec pytaniem, czy stac
nas na lekcewazenie tych zagrozen.
ONZ traktuje te problemy na tyle powaznie, ze stworzyla specjalny panel
dotyczacy wyzwan wywolanych globalnymi zagrozeniami i kwestiami
bezpieczenstwa. Efektem prac panelu jest konkluzja, ze degradacja srodowiska
powoduje intensyfikacje naturalnych katastrof, a w wielu przypadkach
zwiekszenie przypadkow ich wystepowania. Dlatego najwazniejsza kwestia staje
sie zapewnienie bezpieczenstwa ekologicznego. W raporcie nie zawarto jednak
konkretnych rekomendacji, co powinno byc w tym celu zrobione.
Rowniez w raporcie Millennium Ecosystem Assessment ONZ, 1300 najlepszych
naukowcow i analitykow z 95 krajow podkresla fakt coraz wiekszej presji
czlowieka na wykorzystanie zasobow naszej planety. Autorzy zwracaja takze
uwage na zaklocenie naturalnych zaleznosci panujacych na Ziemi. W efekcie
nie mozemy byc pewni, czy naturalne zdolnosci ekosystemow do utrzymania
rownowagi sa w stanie zapewnic ja przyszlym pokoleniom. Jednak te
alarmistyczne konkluzje nie wywolaly specjalnego zainteresowania
miedzynarodowej spolecznosci. Kwestia bezpieczenstwa srodowiskowego
doczekala sie ledwie niewielkiej wzmianki podczas Swiatowego Szczytu ONZ we
wrzesniu zeszlego roku. W agendzie pobieznie przewinal sie temat zmian
klimatu, gros uwagi zostalo jednak poswiecone innym sprawom.
Tradycyjny model radzenia sobie z ubostwem i bezpieczenstwem - glownie
poprzez stymulacje wzrostu gospodarczego i wzmocnienie sily militarnej,
zawodzil nas od wiekow. Jego realizacja nigdy nie przyniesie sukcesow, jesli
nie bedzie on oparty na bezpiecznym i stabilnym srodowisku.
Gdzie byly zabezpieczenia w momencie zalania Nowego Orleanu? Wydaje nam sie,
ze mamy inzynieryjna sile, aby zbudowac miasto w mulistej delcie rzeki,
zaklocajac naturalny cykl odkladania osadow. Setki tysiecy ludzi w takich
miejscach pozostaja w falszywym poczuciu bezpieczenstwa i przeswiadczeniu,
ze zycie ponizej poziomu morza nie stwarza zadnych zagrozen. Dodajmy do tego
pozyskiwanie ropy i gazu ponizej poziomu delty i lata osuszania naturalnych
mokradel oraz przybrzeznych bagien, a otrzymamy prosta recepte na
katastrofe.
Co ciekawe, sa to prawdy oczywiste, a jednak stworzony w 1998 roku program
odtworzenia przybrzeznych bagien w Luizjanie nigdy nie zostal wdrozony.
Dlaczego? Ludzie zostali odstraszeni przez kwote 14 miliardow dolarow, ktore
powinny zostac wydane na ten cel. Jednak teraz te koszty wydaja sie bardzo
oplacalne w porownaniu z 125 miliardami dolarow, na ktore wyceniono
zniszczenia dokonane przez huragan Katrina, 50 miliardami dolarow, ktore
trzeba wydac aby odbudowac Nowy Orlean, i utrata ponad 1000 ludzkich
istnien, ktorych wartosci nie da sie oszacowac.
Katrina to jeden z wielu huraganow, ktore mialy miejsce w tym roku. Tak
wielu, ze koncza sie nam dla nich imiona. Do tej pory zgromadzono
wystarczajaco wiele naukowych dowodow na to, aby z cala pewnoscia
stwierdzic, ze za podobne ekstremalne zjawiska pogodowe powinnismy winic
zmieniajacy sie klimat. Musimy miec swiadomosc, ze w przyszlosci mozemy
doswiadczyc znacznie wiecej takich intensywnych huraganow jak Katrina.
Aby zlagodzic skutki naturalnych katastrof, powinnismy jako miedzynarodowa
spolecznosc zaczac podejmowac strategiczne i rozwazne decyzje oraz
zaprzestac ryzykownych eksperymentow ze srodowiskiem naszej planety, od
ktorego wszyscy zalezymy. Stabilne srodowisko nie zagwarantuje nam
bezpieczenstwa przed katastrofami naturalnymi, ale istnieja dowody, ze moze
znacznie zmniejszyc ryzyko ich wystepowania.
autor: dr Chris Hals - Dyrektor ds. Ochrony Przyrody WWF International
źródło: wwf
Promocje:
|
|