|
Czyżby nowe Klondike? Metan z mórz i oceanów... Aż do lat 60. XX w. hydrat metanu uważano za niezwykłą substancję występującą jedynie w laboratoriach chemicznych i rurociągach gazu ziemnego. Nikt wówczas nie przypuszczał, że może ona istnieć, i to w ogromnych ilościach, także w przyrodzie. Dotychczas o występowaniu tych wodzianów w wielu regionach uczeni dowiadywali się (lub nabierali przypuszczeń) wyłącznie na podstawie pośrednich wskazówek uzyskanych z badań geofizycznych lub geochemicznych analiz próbek osadów. Ostatnio na niektórych obszarach zebrano szczegółowe dane, które dostarczyły nowych informacji podważających przyjęte teorie o powstawaniu hydratów gazu ziemnego i ich naturze.Główne miejsce badań złóż hydratu metanu znajduje się na
arktycznych obrzeżach Ameryki Północnej. Chociaż tamtejsze hydraty stanowią
znikomy ułamek ich globalnych zasobów, to obszary pokryte wiecznym lodem
stwarzają wyjątkowe możliwości badania naturalnych złóż tych minerałów
dzięki dostępności bogatych danych zgromadzonych w trakcie ponad 20-letniej
eksploracji pól naftowych. Pierwsze specjalistyczne badania podziemnych złóż
hydratów metanu przeprowadzono w 1998 r. w dorzeczu rzeki Mackenzie w Kanadzie.
W podobnym celu wykonano wiercenia na gazonośnych terenach Zachodniej Syberii.
Natomiast najbardziej znanym obszarem morskim obfitującym w złoża tej
kopaliny jest Blake Ridge, oceaniczna głębia u wschodnich wybrzeży Północnej
Karoliny. W trakcie ponad 30-letnich badań tych jednolitych złóż osadów
zebrano cenne doświadczenia wykorzystywane do dalszej eksploracji tych zasobów
na całym świecie.
Kolejnym obszarem podmorskich złóż hydratów metanu jest
Zatoka Meksykańska, tradycyjne zagłębie wydobycia ropy i gazu ziemnego. Zagrożenia
dla instalacji wiertniczych stwarzane przez niepożądany rozkład tych wodzianów
z towarzyszącym mu wydzielaniem metanu, okazały się głównym powodem
intensywnych badań tego zjawiska przyrodniczego.
Oryginalną cechą tych złóż jest występowanie skupisk
hydratów w postaci swoistych wzgórz na powierzchni dna morskiego. Uczeni
badali te skupiska z pokładu specjalistycznych okrętów podwodnych. Do
najciekawszych, choć ubocznych, wyników badań należy wykrycie nieznanych
gatunków organizmów czerpiących energię do życia nie ze światła słonecznego,
lecz bezpośrednio z metanu uwalnianego z jego wodzianów. Wreszcie w 1999 r.
japoński rów oceaniczny Nankai stał się terenem pierwszego odwiertu
specjalnie wykonanego dla prób ewentualnej utylizacji zasobów kopaliny.
Korzystne warunki geologiczne i bliskość lądu mogą przesądzić o przyszłym
wykorzystaniu tych zasobów do otrzymywania metanu na wielką skalę. Równie duże
nadzieje wiążą amerykańscy specjaliści z podobnym rowem tektonicznym o
nazwie Hydrate Ridge położonym u wybrzeża stanu Oregon. Ostatnie badania
wskazują na duże prawdopodobieństwo występowania tego nie eksploatowanego
dotychczas bogactwa również na wielu innych obszarach naszego globu, m.in. na
Antarktydzie, Morzu Chińskim, u wybrzeży Norwegii, Peru i Australii.
Rozpoznaniem wykrytych zasobów na dnie Zatoki Meksykańskiej
kieruje Departament Energetyki USA finansujący drugi z kolei Narodowy Program
Badań Hydratów Metanu przyjęty w 2000 r. Pierwszy z nich zrealizowany w
latach 1982-1992 stworzył solidne podstawy wiedzy w tym zakresie. Jednak na
początku lat 90. zaniechano dalszych działań z uwagi na poprawę sytuacji na
światowym rynku gazu ziemnego. Po kilku latach rząd Stanów Zjednoczonych powrócił
do pierwotnego planu, gdy intensywne prace naukowo-badawcze nad wykorzystaniem
morskich zasobów hydratów podjęły Japonia i Indie.
Obiecujące perspektywy tych prac, a także szybko rosnący
popyt na gaz ziemny zmusiły Departament Energetyki do rewizji swej pochopnej
decyzji. W trakcie obecnego, rozpoczętego w 2001 r. przedsięwzięcia wybrano
do wykonania odwiertów dwa miejsca o głębokości niespełna 1,5 km.
Przewidziany na 4 lata projekt o budżecie 13.6 mln USD ma na celu opracowanie
technologii lokalizacji i bezpiecznych wierceń w obszarze złóż tego surowca.
Jednak nie tylko przyszłe korzyści ekonomiczne z ewentualnej utylizacji hydratów
stymulują starania naukowców. Zainteresowanie wzbudza także ich rola w
procesach zachodzących w przyrodzie. Ostatnie badania wykazały, że oceaniczny
rezerwuar tego surowca znajduje się w trakcie nieustannej transformacji,
absorbując i wydzielając metan w odpowiedzi na fizyko-chemiczne zmiany zachodzące
w środowisku. Poznanie wpływu tych jeszcze nie rozpoznanych dynamicznych
procesów na globalne przemiany węgla w przyrodzie, zmiany klimatu, faunę i
florę wód oraz stabilność dna morskiego stanowi wielkie wyzwanie dla
specjalistów wielu dziedzin nauki. Odpowiedź na powyższe pytania może także
znacząco kształtować politykę energetyczną następnych pokoleń.
Hydrat metanu należy do unikalnej grupy substancji chemicznych
zwanych klatratami, w których cząsteczki jednej substancji (w tym przypadku
wody) tworzą otwartą strukturę sieciową, obejmującą bez chemicznego wiązania
molekuły innego związku (w tym przypadku metanu). Takie niezwykłe powiązanie
różnych molekuł w substancji stałej intrygowało naukowców już od czasu
pierwszego uzyskania hydratu chloru. Osiągnięcia tego dokonali angielscy
naukowcy Davy i Faraday na początku XIX w. Zagadnienie to uchodziło za czysto
akademickie, dopóki w latach 30. XX w. nie ustalono, że hydraty metanu powstają
w rurociągach gazowych utrudniając przepływ czynnika.
Z kolei ok. 30 lat później w syberyjskich złożach gazu
wykryto naturalne gromadzenie tych substancji zwanych także "stałym"
(zestalonym) gazem ziemnym. W miarę poznawania własności hydratów metanu
pojawiło się przypuszczenie, że z uwagi na powszechną obecność w
przyrodzie obu składników, tj. wody i metanu (produktu ubocznego rozkładu
materii organicznej przy udziale bakterii), wodziany te mogą obficie występować
praktycznie w każdym środowisku o odpowiednio wysokim ciśnieniu i niskiej
temperaturze. Domysł ten wkrótce znalazł pełne potwierdzenie przy badaniach
dna mórz w wielu częściach świata.
Ponieważ hydrat metanu szybko ulega dysocjacji (proces
przypominający topnienie) po usunięciu z jego naturalnego środowiska, to nikt
nie miał okazji zobaczenia tej substancji pochodzenia morskiego aż do 1974 r.,
kiedy radzieccy naukowcy wydobyli zabezpieczone próbki z dna Morza Czarnego. Później
próbki gruntu z jej zawartością udawało się już pobierać w wielu akwenach
świata.
Obecnie amerykańscy geolodzy szacują, że hydraty metanu mogą
zawierać nawet więcej organicznego węgla niż wszystkie rozpoznane światowe
zasoby paliw organicznych, czyli węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego razem wziętych.
Z kolei wykryte już złoża tego surowca na wodach przybrzeżnych USA
przekraczają blisko 8-krotnie "tradycyjne" zasoby metanu tego kraju. Trudno dziś
ogarnąć ekonomiczne, a nawet geopolityczne implikacje w razie spełnienia
przewidywań naukowców. Jednak w pełni uzasadnione wydają się być prognozy,
że wykorzystanie chociaż części bogactwa utajonego na dnie mórz i oceanów
może na stulecia całkowicie odmienić energetyczną sytuację wielu krajów świata.
Autor: Piotr Olszowiec, na podstawie materiałów Departamentu
Energetyki USA. ("Energia- Gigawat"- kwiecień 2005)
Źródło: cire.pl
Promocje:
|