Elektrownia wiatrowa pod Puckiem

Elektrownia wiatrowa pod Puckiem... Protest przeciwko planom budowy elektrowni wiatrowych pod Puckiem. Blisko czterystu mieszkańców nie chce, by je tam postawiono. W zażegnaniu konfliktu może pomóc gmina Wolin, która ma najwięcej "śmigieł" w Polsce.

Tu jest miejsce na reklam.
Zobacz cennik
Listy protestacyjne z podpisami mieszkańców Werblini, Starzyna i Starzyńskiego Dworu trafiły do wójta gminy Puck Tadeusza Puszkarczuka. - Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, przeciwko czemu zaprotestowali - mówi Puszkarczuk. - W czwartek spotkam się z mieszkańcami i wytłumaczę im, że straszenie wiatrakami to demagogia. Mam ekspertyzy od profesorów, że wiatraki nie są szkodliwe.

Puszkarczuk trafił na twardego przeciwnika - Szymona Gutkowskiego, właściciela jednej z trzech największych firm reklamowych w Warszawie. Gutkowski jest zafascynowany ziemią Pucką i jej walorami krajobrazowymi, kupił i wyremontował zabytkową nieruchomość w Starzyńskim Dworze. Stara się mobilizować mieszkańców do obrony przed pomysłami wójta. - Elektrownie wiatrowe nie są tak przyjazne dla środowiska, jak się u nas uważa - mówi Gutkowski. - W Europie Zachodniej już to zrozumiano, są poważne ograniczenia dla tego typu inwestycji. Dysponuję odpowiednimi ekspertyzami, które to potwierdzają.

Część mieszkańców straciła do wójta zaufanie, bo o planach budowy parku elektrowni dowiedzieli się dopiero dzięki Gutkowskiemu - zaledwie kilka dni przed upływem terminu, który pozwalał na składanie protestów. Wójt nawet nie zamierzał poinformować o tym sołtysów. Urząd gminy Puck broni się, że informację podał - w jednym ogłoszeniu prasowym i na stronie internetowej.

W sierpniu 13 potężnych "wiatraków", wysokich na 128 m, ma stanąć pod Gnieżdżewem, na północny-zachód od Pucka. Oprotestowana przez mieszkańców inwestycja pod Starzynem miałaby liczyć co najmniej tyle samo elektrowni wiatrowych.

DLA GAZETY

Krzysztof Pietruszewski

zastępca burmistrza Wolina

- Mamy największy w Polsce zespół 15 elektrowni wiatrowych. Nauczyliśmy się, że w sprawie ich budowy trzeba przeprowadzać konsultacje społeczne i liczyć się ze zdaniem ludzi. Elektrownie nie są tak szkodliwe, jak twierdzą niektórzy, ale nie można ukrywać, że wady mają. Właśnie dlatego żadna nie stoi u nas bliżej niż pół kilometra od domów. Kolejne planujemy stawiać na terenach zupełnie niezamieszkanych, oczywiście nie tam, gdzie mogłyby zeszpecić piękno krajobrazu.

źróło:

gazeta.pl

Elektrownia wiatrowa pod Puckiem

Promocje:

PROMOCJE: