|
Elektrownie doceniają wierzbę... Elektrownie coraz chętniej kupują biomasę. Na razie kontrakty z rolnikami podpisało kilka z nich, ale za dwa lata może do tego być zmuszony niemal każdy producent energii.
Do końca roku rolnicy, którzy chcą otrzymać dopłaty do upraw energetycznych, muszą przedstawić w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa umowę kontraktacyjną. Po dopłaty zgłosiło się pięć razy więcej rolników, niż przewidziało Ministerstwo Rolnictwa. Wielu gospodarzy nie ma jednak podpisanych umów z zakładami energetycznymi. Teraz szukają firm, które odbiorą od nich biomasę.
- Zamierzam wydzierżawić 600 hektarów niedaleko Opola i dostarczać wierzbę energetyczną do elektrowni w tym mieście. Liczę także, że Elektrociepłownie Warszawskie zaczną podpisywać kontrakty z rolnikami - mówi Robert Łapiński, właściciel 5-hektarowej plantacji pod Makowem Mazowieckim.
Elektrownie muszą zwiększać produkcję energii ze źródeł odnawialnych. W tym roku powinna ona stanowić 3,2 proc. całej wyprodukowanej w kraju. Firmy, które zainwestowały w energię odnawialną, korzystają na redukcji emisji dwutlenku węgla i siarki, a dodatkowo mogą zarabiać na handlu świadectwami pochodzenia. Koncerny energetyczne zaczynają doceniać znaczenie biomasy, ale stawiają rolnikom wymogi.
- Naszym celem jest stworzenie sieci plantacji wierzby energetycznej. Możemy nawet współfinansować maszyny dla rolników. Jesteśmy w stanie przyjąć każdą ilość materiału, ale jeśli przekonamy się, że w biomasie nie ma śladu metali ciężkich - deklaruje Robert Grela, wiceprezes Elektrowni Połaniec.
Połaniec, podobnie jak inne duże elektrownie, chce podpisywać umowy z dużymi producentami wierzby, np. grupami producenckimi bądź spółdzielniami. Na razie spala drewno.
Elektrownia Opole założyła w ubiegłym roku własną plantację wierzby, bo nie znalazła rolników zainteresowanych podpisaniem umów kontraktacyjnych. Podobne przedsięwzięcie rozpoczął Zespół Elektrowni Ostrołęka.
- Liczymy, że pod koniec roku zaczną się do nas zgłaszać rolnicy, bo muszą przedstawić umowę, by dostać dopłaty bezpośrednie - mówi Małgorzata Grzesiak, główny inżynier Elektrowni Opole.
- Nikt dotychczas się nie zgłosił, choć jesteśmy skłonni odbierać od rolników biomasę. W naszym regionie nie ma zainteresowania zakładaniem plantacji - twierdzi Janusz Boryczka, kierownik Wydziału Zakupu i Transportu Paliw ZE Ostrołęka.
Najwięcej upraw energetycznych jest w województwie wielkopolskim. Tu rolnicy zgłosili ich 1,2 tys. ha. W Małopolsce zaledwie 14 osób ubiega się o dotacje do plantacji obejmujących 60 ha. Wierzbę dostarczają m.in. do Elektrowni Stalowa Wola, która rocznie spala 25 tys. ton biomasy. Firma inwestuje w nową instalację, która za rok umożliwi spalanie 170 tys. ton biomasy.
- Ilość drewna jest ograniczona, a produkcję energii odnawialnej trzeba będzie zwiększać. Po 2007 r. każda elektrownia będzie zmuszona wykorzystywać biomasę - przewiduje Stanisław Urbański z Południowego Koncernu Energetycznego.
Koncern, by wywiązać się z wymogu produkcji energii odnawialnej, musi obecnie rocznie spalać 70 tys. ton biomasy. Za dwa lata ta ilość musi wzrosnąć do 500 tys. ton.
autor: MAGDALENA KOZMANA
źródło: rzeczpospolita
Promocje:
|
|