Unia Europejska ogłosiła, że jeszcze w tym roku we Francji rozpocznie się budowa reaktora syntezy termojądrowej ITER - urządzenia, które zaspokoić ma energetyczne potrzeby ludzkości.
Reaktor ma kosztować 10 miliardów euro, wytwarzać będzie 500 megawatów
mocy. Prace nad nim zakończyć się mają za jedenaście lat. Reaktor ITER będzie
wytwarzał energię w ten sam sposób, w jaki powstaje ona na Słońcu: w
procesie syntezy termojądrowej. Proces ten polega na tym, że lekkie jądra
atomowe łączą się, w efekcie czego powstają jądra cięższe oraz energia.
Uruchomienie takiego procesu nie jest rzeczą łatwą, bo aby jądra lekkich
atomów połączyły się, muszą się zetknąć. A że są one naładowane
dodatnio - odpychają się z potężną siłą.
Synteza wymaga więc pokonania sił odpychania elektrostatycznego. Dlatego
syntezę przeprowadzać należy w bardzo wysokich temperaturach. Wtedy jądra
mieć będą wielką energię kinetyczną, która pokona odpychanie
elektrostatyczne.
Gorące obok zimnego
Tak właśnie dzieje się na Słońcu i innych gwiazdach, tak też ma się
dziać w brzuchu reaktora ITER. Panować tam będzie temperatura około 100
milionów stopni Celsjusza. Pod wpływem takiego gorąca atomy stracą powłoki
elektronowe i utworzą plazmę. Jądra atomowe, z których składać się będzie
plazma, będą się zderzały, i wytworzy się energia, zamieniona następnie w
energię elektryczną. Gorąca plazma buzować będzie w naczyniu w kształcie
pierścienia - nie będzie jednak mogła dotknąć jego ścianek. Dlatego
utrzymywana będzie w ryzach przez bardzo silne elektromagnesy. W reaktorze ITER
ma być 25 elektromagnesów, każdy z nich ważyć będzie kilkaset ton. Wytworzą
one pułapkę magnetyczną, w którą pochwycona zostanie plazma.
Magnesy będą najdroższymi częściami reaktora ITER. Inżynierowie nie użyją
zwykłych elektromagnesów, marnowałyby one zbyt dużo energii w postaci ciepła.
Użyją magnesów nadprzewodzących. Pracują one w temperaturze -269 stopni
Celsjusza. W takiej temperaturze specjalny ceramiczno-stalowy materiał, z którego
wykonany jest magnes, nie wykazuje żadnego oporu, dzięki czemu zużywa
niewiele energii. Magnesy chłodzone będą ciekłym helem.
Plazma w reaktorze ITER składać się będzie z jąder izotopów wodoru:
deuteru i trytu. W efekcie łączenia się jąder deuteru i trytu powstanie jądro
helu. Uwolniony też zostanie neutron i energia. Deuter i tryt potrzebne do
przeprowadzenia syntezy termojądrowej można uzyskać łatwo. Deuter ze zwykłej
wody morskiej, a tryt z litu, czyli lekkiego metalu występującego powszechnie
w skorupie ziemskiej.
Jeżeli cała energia konsumowana przez ludzkość byłaby wytwarzana w
procesie syntezy termojądrowej, ziemskie zasoby litu wystarczyłyby na 1000
lat. Wody do produkcji deuteru starczyłoby na wiele milionów lat. Jedna osoba
żyjąca w kraju uprzemysłowionym zużyłaby przez całe swoje życie 30 gramów
litu i 10 gramów deuteru.
W przeciwieństwie do tradycyjnych elektrowni jądrowych, reaktory syntezy
termojądrowej mają w bardzo niewielkim stopniu zagrażać środowisku. W
wyniku reakcji syntezy powstanie energia, hel oraz neutrony. Hel, gaz
szlachetny, jest zupełnie nieszkodliwy. Pewne niebezpieczeństwo mogą nieść
neutrony. Cząstki te będą mieć wysoką energię, więc kiedy zderzą się ze
ścianami naczynia reaktora, ściany te mogą stać się radioaktywne. Inżynierowie
konstruujący reaktor obiecują jednak, że zbudują ściany naczynia z materiału,
który nie ulegnie łatwo aktywacji, i że żaden radioaktywny złom o długim
czasie rozpadu nie pozostanie po reaktorze ITER.
Zwycięska radziecka idea
Historia kontrolowanej syntezy termojądrowej sięga połowy ubiegłego
wieku. Wtedy to naukowcy radzieccy - Andriej Sacharow i Igor Tamm - zbudowali
tzw. tokamak, czyli urządzenie, w którym potężne pole magnetyczne wytwarza i
kontroluje uformowaną w kształt pierścienia plazmę. Od tego czasu na świecie
wybudowano wiele tokamaków, w najbardziej udanych z nich udało się wywołać
reakcję syntezy termojądrowej, ale tylko na krótki czas -kilka sekund.
Reaktor ITER, który jest rozwinięciem idei tokamaka, ma kontrolować plazmę
nieprzerwanie.
Reaktor ITER będzie wynikiem kooperacji pomiędzy Unią Europejską, Japonią,
USA, Chinami, Rosją i Koreą Południową. Dotychczas wśród możliwych miejsc
budowy reaktora wymieniano Japonię i Francję. Teraz wiadomo, że reaktor
powstanie we Francji, w Cadarache. UE, jako gospodarz projektu, poniesie połowę
kosztów.
ŁUKASZ KANIEWSKI
Rzeczpospolita.pl
Promocje: