Polski plan dt. OZE pod znakiem zapytania

Pompy ciepa | Owietlenie LED, arwki LED | Kolektory soneczne | Certyfikat energetyczny | Podogwka

Polski plan dt. OZE pod znakiem zapytania... W przyjętej przez rząd i parlament RP w 2001 r. "Strategii rozwoju energetyki odnawialnej" założono, że w 2010 r. osiągniemy minimum 7,5% energii z zasobów naturalnych kosztem 14,5 mld zł. W wariancie drugim tej strategii przewiduje się osiągnięcie 9% tej energii kosztem 19,1 mld zł. Sądząc po dotychczasowych wynikach, trudno będzie uzyskać nawet wariant minimum. Natomiast w "starych" krajach Unii Europejskiej energia z zasobów odnawialnych ma wzrosnąć w tym czasie do 22%.

Tu jest miejsce na reklam.
Zobacz cennik

Wykorzystywanie dla celów energetycznych sił wody, wiatru i słońca staje się tyleż praktyką, ile jeszcze w niejednym przypadku oznacza mało pokrywające się w rzeczywistości hasła. Jedno wszakże nie ulega wątpliwości: coraz silniej ujawniają się przesłanki wskazujące na to, iż dla energetyki tej otwierają się szanse, z jakich niepodobna będzie nie skorzystać. Pierwszą z nich stwarza utrzymująca się w Polsce od lat opinia o dużych nadwyżkach mocy wytwórczych, która nie ma uzasadnienia. Rezerwa tych mocy wyznaczona (zgodnie z obowiązującymi metodami UCTE) dla grudnia 2004 r. wynosi ok. 1200 MW przy prognozowanym średnim zapotrzebowaniu 22 500 MW.
Poza tym, w ocenie energetyków, wykorzystuje się u nas wiele wyeksploatowanych jednostek wytwórczych, które powinny być jak najszybciej zlikwidowane. Są to bowiem zawodne urządzenia o małej sprawności i bardzo szkodliwym oddziaływaniu na otoczenie. Szacuje się, że przy prognozowanym wzroście zużycia energii elektrycznej i konieczności likwidacji w ciągu najbliższych pięciu lat potencjału o mocy 3000 MW(przestarzałych i wyeksploatowanych elektrowni ), należy przewidywać, że już ok. 2007 r. może pojawiać się w Polsce deficyt energii elektrycznej. Nie oznacza to jednak, że w uzupełnieniu ewentualnych niedoborów mocy i w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego kraju można stawiać na energię ze źródeł odnawialnych. Stwarzają one jednak realne szanse dla tego bezpieczeństwa w wymiarze lokalnym: gminy, małych miast i choćby pojedynczych domów mieszkalnych.
W przyjętej przez rząd i parlament RP w 2001 r. "Strategii rozwoju energetyki odnawialnej" założono, że w 2010 r. osiągniemy minimum 7,5% energii z zasobów naturalnych kosztem 14,5 mld zł. W wariancie drugim tej strategii przewiduje się osiągnięcie 9% tej energii kosztem 19,1 mld zł. Sądząc po dotychczasowych wynikach, trudno będzie uzyskać nawet wariant minimum. Natomiast w "starych" krajach Unii Europejskiej energia z zasobów odnawialnych ma wzrosnąć w tym czasie do 22%.Dokładniej, Niemcy chcą powiększyć swój potencjał dwukrotnie, Holandia do 9%, Grecja z 8 do 21%, Hiszpania z 19 do 30%, Szwecja z 49 do 60%, Austria z 70 do 78%.

Po dary natury

Po Polsce krąży objazdowa wystawa energetyczna, zorganizowana przez Towarzystwo Na Rzecz Ziemi i Fundację Wspierania Inicjatyw Ekologicznych. Na trasie, tam gdzie się pojawiła i pozostała przynajmniej przez dwa tygodnie, był m.in. Olkusz, Miechów, Tarnów. W dalszych planach ekspozycji znajdują się m.in.: Myślenice, Nowy Targ i Oświęcim. Wystawa pokazuje, że wykorzystanie odnawialnych darów natury ma największe szanse na terenach o słabo rozwiniętej infrastrukturze energetycznej. Potencjalnie największym ich odbiorcą może być rolnictwo, ale także mieszkalnictwo i komunikacja. Odnawialne źródła energii stwarzają też możliwości w uruchamianiu nowych miejsc pracy. Oglądając wystawę można sięgnąć po specjalistyczny materiał, opis urządzeń, specyfikacje kosztów i zysków inwestycji, słowem posiąść wiedzę niezbędną do podjęcia konkretnego przedsięwzięcia (np. wykorzystania cieku wodnego dla zbudowania małej, przydomowej siłowni wodnej), dowiedzieć się, że wstępna koncepcja w tej sprawie wymaga uzgodnienia z odpowiednim administratorem, a dokumenty wydają urzędy miasta i gminy. Wystawie towarzyszą seminaria i wykłady, ukazujące, że podarowana przez naturę, a więc darmowa energia, może przynieść zaoszczędzenie wymiernej gotówki, potrzebnej na opłacenie rachunków za energię konwencjonalną, niezbędną do utrzymania ciepła w mieszkaniu i dostarczenia ciepłej wody. Największą instytucją realizująca politykę ekologiczną państwa, obejmującą także energetykę odnawialną, jest Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Ustala on - wyjaśniają obecni na wystawie eksperci - szczególnie te przedsięwzięcia, których realizacja wynika z konieczności wypełniania zobowiązań Polski wobec Unii Europejskiej. Pożyczki i dotacje ze środków finansowych przyznawane są zgodnie z listą przedsięwzięć priorytetowych. Należy do nich właśnie wykorzystanie alternatywnych i przyjaznych środowisku źródeł energii. Dodajmy, że pomocy finansowej, głównie niskooprocentowanych kredytów, związanych z inwestowaniem w odnawialne źródła energii, udziela także Bank Ochrony Środowiska, Ekofundusz oraz ich oddziały terenowe. Poza tym w Warszawie: Program Małych Dotacji Globalnego Funduszu Środowiska GEF/SGP oraz instytucja o nazwie USA ID.

Po wiedzę do Krakowa

Kraków jest obecnie krajowym centrum wiedzy związanej z odnawialnymi nośnikami energii. Profesjonalne, wielokierunkowe kształcenie w tej dziedzinie proponuje od pewnego czasu Akademia Górniczo-Hutnicza. Uczelnia wydała ostatnio monografię poświęconą tego rodzaju energetyce. Również w Krakowie, w Zespole Szkół Elektrycznych nr 1 powstał pierwszy w kraju program kształcenia w dziedzinie OŹE (Odnawialne Źródła Energii) młodzieży szkół średnich. W placówce tej funkcjonuje szkoła pomaturalna, kształcąca specjalistów w dziedzinie OŹE. Kraków jest też miastem, w którym organizowane są Międzynarodowe Targi Urządzeń Energii Odnawialnej i Ochrony Środowiska ENECO. Ambicją Małopolskiej Agencji Energii i Ochrony Środowiska jest doprowadzenie do powstania w regionie krakowskim Centrum Nowoczesnych Technologii. W tejże Agencji niedawno podpisano kontrakt na stworzenie "Parku kulturowego młynów wodnych na rzece Prądnik". Kiedyś na rzece tej pracowało 36 młynów wodnych, świadczących usługi okolicznym wsiom. Obecna inicjatywa jest stricte energotwórcza, choć na pierwszy rzut oka przypomina projekt skansenu. Przedsięwzięcie to uzyskało finansowe wsparcie Komisji Europejskiej. W krakowskim oddziale Polskiej Akademii Nauk, w wyniku wieloletnich prac prof. Juliana Sokołowskiego, narodziła się polska geotermia, która znalazła po raz pierwszy praktyczne zastosowanie w 1981 roku - poprzez odwiert wody geotermalnej dla celów ciepłowniczych pod nazwą Bańska JG-1 na Podhalu. W 1995 r. powołano do życia przedsiębiorstwo Geotermia Podhalańska SA.Pobudzenie świadomości mieszkańców województwa małopolskiego, poprzez zorganizowanie w Miechowie targów ekologicznych i przeprowadzenie ankiet tematycznych, zaowocowało nie tylko instalacjami (np. pompami wodnymi) w budynkach gminnych, lecz także sporym zainteresowaniem kolektorami słonecznymi. Zainstalowano je już w 15 gospodarstwach, a wkrótce przybędzie kolejnych 25 domów ogrzewanych przez słońce. W miejscowości Proszówki, w gminie Bochnia, działa instalacja składająca się ze 106 kolektorów (po 2,5 m2 każdy) oraz dwóch pomp ciepła. Służą one do ogrzewania wody basenowej.

Perspektywy ciepła z ziemi

Gęsta sieć rzek w Polsce południowej, a właściwie ich dopływy oraz potoki górskie, stwarzają sprzyjające warunki dla budowy małych elektrowni wodnych. Przypomnijmy, że w kraju działa obecnie ponad 350 tego rodzaju obiektów. Byłoby ich znacznie więcej, gdyby nie to, że inwestycje te, realizowane nawet w mikroskali, są kosztowne. Jednak ci, którzy podjęli się inwestycji i korzystają z energii elektrowni wodnych, wychodzą na swoje. Potwierdza to małopolski pionier małej energetyki Kazimierz Cermuga ze Skawicy, który przed kilkunastu laty zainstalował turbinę wodną, pracującą do dzisiaj. Podobnego zdania jest również Jan Sroka, właściciel minielektrowni wodnej na potoku Czarny Dunajec w podhalańskiej wsi Podczerwone. Siłownia ta o mocy 15 kW, mogąca oświetlić 10 dużych budynków mieszkalnych, pracuje od 10 lat. Powstała jako pierwsza w tej części Podhala. Na południu Polski nie spełniły się natomiast nadzieje związane z energetyką wiatrową. Pierwsze próby, prowadzone na przełomie lat 80. i 90. oparte były na niesprawdzonym przekonaniu, że kiedy zawieje halny, to musi poruszyć łopaty każdego wiatraka, dającego dużo prądu. Niestety nie powiodły się usiłowania zelektryfikowania za pomocą wielkiego wiatraka przysiółka Opaczne w Zawoi. Równie nieudane były inwestycje tego typu w innych miejscowościach. Jednakże największy potencjał energetyczny, spośród wszystkich źródeł energii odnawialnej w kraju, tkwi w podziemnych wodach geotermalnych - twierdzi prof. Jacek Zimny z AGH, prezes Polskiej Geotermalnej Asocjacji ds. krajowych.
- Ocenia się bowiem - mówi prof. Zimny - że na ponad 80% powierzchni naszego kraju są odpowiednie warunki dla rozwoju energetyki geotermalnej. Zasoby te stanowią 99% potencjału wszystkich odnawialnych nośników energetycznych. Resztę, około 1%, stanowią łączne zasoby energii: wiatru, biomasy, wody i słońca. Koszt sprzedanej jednostki energii cieplnej, otrzymywanej w Europie z zasobów geotermalnych (Francja, Niemcy, Włochy) jest o 30-50% niższy, w porównaniu do ceny energii z gazu lub oleju. Toteż najbardziej aktywne samorządy w kraju, od kilku miesięcy, coraz żywiej interesują się geotermią.

źródło: Jerzy, energia odnawialna

Polski plan dt. OZE pod znakiem zapytania

Promocje:

PROMOCJE: