Wierzba nie wypaliła

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Wierzba nie wypaliła... Zamiast ekologiczną wierzbą, w nowoczesnej kotłowni palą gałęziami z miejskich drzew i drewnem z pobliskich lasów.

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik
NOWA DĘBA. Ciepło z wybudowanej przed dwoma laty za 10 mln zł kotłowni, miało być o 30-40 proc. tańsze od pobieranego z ciepłowni węglowej. Tymczasem odbiorcy wciąż płacą za nie tyle samo. Ekologiczna kotłownia zamiast tanią wierzbą energetyczną z własnych plantacji opalana jest... zwykłym drewnem. Przed czterema laty władze Nowej Dęby, jako pierwsze na Podkarpaciu, wybudowały własną ekologiczną kotłownię opalaną wierzbą energetyczną z własnych produkcji. W marcu 2001 r. ówczesny wiceburmistrz Paweł Grzęda publicznie zapewniał, że będzie to bardzo korzystna inwestycja, bo energia z nowej ciepłowni będzie nawet 40 procent tańsza od dotychczasowej, a plantacje wierzby energetycznej mogą zapewnić byt wielu okolicznym rolnikom. Kotłownię oddano do użytku we wrześniu 2003 r.

10 mln na kotłownię

Jej budowa (wraz z modernizacją sieci ciepłowniczej i założeniem kilkudziesięciohektarowych plantacji wierzby) kosztowała ponad 10 mln zł. Odbiorcy ekologicznego, taniego ciepła, mimo obietnic, wciąż płacili takie same zaliczki na poczet opłat za centralne ogrzewanie jak wcześniej, kiedy miasto kupowało energię cieplną z węglowej kotłowni znajdującej się na terenie Zakładów Metalowych "Dezamet". - Na początku marca 2005 r. dostałam z rozliczenie ciepła za lata 2003-2004 - mówi pani Marianna (prosiła o niepodawanie nazwiska) - spodziewałam się dużej obniżki, tymczasem, zwrócono mi tylko 40 zł nadpłaty, czyli cena energii zamiast 30-40 procent staniała o zaledwie 1 procent. Tadeusz Plaskota, wiceprezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej (które administruje kotłownią) zapewnił nas, że energia cieplna w Nowej Dębie staniała. Nie potrafił jednak powiedzieć - o ile, bo dane z pierwszego, rozruchowego sezonu grzewczego (2003-2004) są niemiarodajne, a z obecnego, nie są jeszcze podliczone. Nie chciał nam także ujawnić oficjalnego cennika energii sprzedawanej przez PGKIM. - Najważniejsze, że odbiorcy dostali zwrot pieniędzy za ogrzewanie - mówi wiceprezes.

Wycinają drzewa

Ustaliliśmy jednak, że o zapowiadanej dużej obniżce cen ciepła, nie ma co marzyć, bo z planów opalania kotłowni wierzbą energetyczną z własnych upraw, na razie nic nie wyszło. Zmutowana roślina, wbrew zapewnieniom naukowców, nie rośnie po kilka metrów rocznie, toteż jej zbiory stanowią minimalną część paliwa potrzebnego do produkcji ciepła. PGKiM musi zatem opalać kotłownię zrębkami drewna, które kupuje i pozyskuje we własnym zakresie. Ostatnio mieszkańców poraził widok ogołoconych drzew w mieście, które pod pozorem wiosennych porządków, pracownicy PGKiM pozbawili gałęzi. Wiceprezes Plaskota przyznał, że drewno z przycinki trafi do pieca kotłowni. Dostajemy także liczne sygnały od nowodębian o tym, że z okolicznych lasów (m.in. przy drodze do "Dezametu" oraz na tzw. górce koło "Paulusówki") wycinane są zdrowe, dorodne drzewa. Czy trafiają one także do ekokotłowni? - zapytaliśmy Józefa Czekalskiego, burmistrza Nowej Dęby. - Zapewniam, że wszystko jest pod kontrolą - mówi Czekalski - nasze służby nie prowadzą samowolnej wycinki całych drzew lub gałęzi. Robią to tylko wtedy, gdy jest to konieczne ze względów bezpieczeństwa mieszkańców.

autor: Wojciech Malicki
źródło: Nowiny

Wierzba nie wypaliła

Promocje: