Zamrożona geotermia

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Zamrożona geotermia... Polska należy do najbogatszych w wody geotermalne państw Europy. Poziom wykorzystania tych wód pozostaje jednak znikomy. O problemach polskiej geotermii rozmawiamy z Panem Antonim Pareckim, dyrektorem technicznym Przedsiębiorstwa Geologicznego POLGEOL S.A., które zajmuje się od kilkunastu lat projektowaniem i dokumentowaniem geologicznym wykonywanych ujęć wód geotermalnych.

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik

Polska należy do najbogatszych w wody geotermalne państw Europy. Niestety poziom wykorzystania tych wód w energetyce i w ciepłownictwie w skali kraju jest znikomy. Dlaczego tak się dzieje?

Pod powierzchnią niemal 3/4 obszaru kraju zalegają wodonośne utwory pochodzące z okresu dolnej i środkowej jury oraz dolnej kredy. Ciągną się one systemem podziemnych niecek z okolic Szczecina, poprzez rejon mogilneńsko- łódzki po Mazowsze. Inne obszary  występowania wód geotermalnych to Podhale i Sudety. Zasoby rozpoznanych złóż przelicza się na tzw. paliwo umowne lub ropę naftową. Z teoretycznych rachunków wynikałoby zawrotne bogactwo równoważne posiadaniu, według niektórych, nawet 2 mld ton ropy. Są to jednak mylące rachuby, nie uwzględniające szeregu ograniczeń, choćby możliwości wydobywczych i eksploatacyjnych.

Wody geotermalne znajdujemy przeciętnie na głębokościach od 1,5 do 3,5 kilometra. Badania i wiercenia pochłaniają zatem duże pieniądze. Ponieważ źródła artezyjskie nie występują często, dlatego wodę ze złóż musimy na ogół wypompowywać. Jest ona najczęściej silnie zmineralizowana, wobec czego, po odebraniu ciepła, trzeba zatłaczać ją z powrotem. Z upływem czasu, w wyniku nieznanych nam do końca reakcji chemicznych, dochodzi do kolmatacji i inkrustacji filtrów, a w przypadku otworów bezfiltrowych - strefy przyodwiertowej, co powoduje wzrost ciśnienia zatłaczania, a przez to do zawężenia światła otworu i obniżenia wydajności całego ujęcia. Kolejną barierą dla rozwoju energetyki geotermalnej jest temperatura. Najnowocześniejsze turbiny potrzebują do pracy cieczy,  której temperatura parowania oscyluje wokół 90 oC. Ciepłota naszych wód geotermalnych ujmowanych na Niżu Polskim kształtuje się na poziomie od 40 do 70 oC i tylko w Stargardzie osiągają one temperaturę 90 oC. Oznacza to konieczność stosowania wymienników ciepła i kolejne wydatki.

Polgeol projektował i uczestniczył w uruchomianiu wszystkich 4 ujęć geotermalnych na nizinach, doradza w trakcie ich eksploatacji. Czy inwestycje w geotermię, wobec trudności obiektywnych, są ekonomicznie uzasadnione?

Biorąc pod uwagę całokształt korzyści wynikających ze stosowania "czystego ciepła" dla człowieka i środowiska - tak. Rozpatrując zagadnienie wyłącznie ekonomicznie - nie. Obecnie nie ma tańszej energii niż pochodząca ze spalania węgla. Jeżeli wprowadzone zostaną opłaty wynikające z Protokołu z Kioto, energia geotermalna znajdzie się na drugim miejscu opłacalności.

Przesyłanie ciepłych wód głębinowych na większe odległości jest bardzo drogie, w związku z czym inwestycje mają charakter lokalny. W przypadku budowy elektrowni lub kopalni nakładami obciążana jest duża ilość podmiotów. Natomiast koszt instalacji geotermicznych musi udźwignąć jedna gmina lub miasto. Dlatego co najmniej nieporozumieniem wydaje mi się wprowadzenie opłat za eksploatację wód geotermalnych wnoszonych do NFOŚiGW, w sytuacji, kiedy to właśnie Fundusz jest udziałowcem wszystkich tego typu ciepłowni w Polsce. Części kwestii oszacować nie można, jak choćby wartości ochrony bezcennych przyrodniczo rejonów, takich jak np. Tatry. Taka właśnie idea przyświecała powstaniu borykającej  się z problemami finansowymi Geotermii Podhalańskiej, dostarczającej wody termalne z okolic Białego Dunajca do Zakopanego. Rachunek ekonomiczny tak pomyślanej inwestycji z założenia musi być ujemny, a państwo wielkości Polski nie powinno mieć problemów z utrzymaniem skrawka unikatowych Tatr w dobrym standardzie ekologicznym.

Pokonywaniu barier hydrogeologicznych i technicznych w geotermii służą nowoczesne technologie. Czy Polgeol ma do nich dostęp?

Rozwój firm działających w światowej geotermii wspomagają instytucje państwa. U nas dofinansowuje się prace wiertnicze, same ujęcia, natomiast pozyskanie środków na badania w trakcie ich eksploatacji, od których zależy obecnie postęp w tej dziedzinie, jest prawie niemożliwe. Przede wszystkim robimy za mało analiz w kierunku ustalenia przyczyn powstałych problemów. Obserwujemy, jak wyprzedzili nas pod tym względem startujący od początku lat 90. z tego samego pułapu partnerzy niemieccy czy Duńczycy. Nie mają oni nowocześniejszych technologii, lecz dysponują większą wiedzą o samym procesie i materiałach, które trzeba stosować, aby uniknąć np. inkrustacji czy kolmatacji otworów chłonnych. Podobnie jest w innych państwach,  gdzie podejście do energii ze źródeł odnawialnych nie jest wyłącznie deklaratywne. Zaakceptowane, a nieudane wiercenia są refundowane, inwestorom wierceń zakończonych pomyślnie zwraca się część kosztów. Na tego typu działania udzielane są długoterminowe kredyty.

Pomimo wszystko, przy współdziałaniu Polgeolu, zostały zrealizowane wszystkie cztery nizinne ujęcia i ciepłownie geotermalne Ostatnio wygraliście Państwo przetarg na projekt ujęcia ciepłych wód głębinowych w Gostyninie. Czy możemy mieć nadzieję na większy udział geotermii w ogólnym krajowym bilansie energetycznym i ciepłowniczym?

Wkład geotermii w bilans energetyczny Polski wynosi zaledwie 0,3% i nie sądzę abyśmy mogli się spodziewać w najbliższym czasie jego wzrostu. W ciągu ostatnich 20 lat powstało zaledwie 5 zakładów geotermicznych: w Uniejowie, w którym przez 10 lat borykaliśmy się z konstrukcjami otworów (4,5 MW); w Mszczonowie (4,5 MW) (gdzie ujmuje się  niezmineralizowane wody dolno-kredowe kierowane po schłodzeniu w ciepłowni geotermalnej do miejskiego wodociągu) i w Bańskiej -Białym Dunajcu (35 MW). Ciepłownia w Pyrzycach może produkować 30MW. Po zmodernizowaniu sieci przesyłowych oraz wykonaniu  termoizolacji budynków zużywa 15 MW i czeka na inwestora, który chciałby się podjąć budowy np. zespołu szklarni. Nowatorsko zaprojektowana, o mocy 15MW (12MW), ciepłownia termalna w Stargardzie  Szczecińskim dostarcza mieszkańcom  ciepłą wodę, a zimą współdziała z tradycyjnym węzłem grzewczym. Aby jednak zainteresowanie geotermią przekształciło się w konkretne inwestycje potrzebna jest  zmiana polityki państwa i inne relacje cenowe paliw energetycznych.

Wody termalne są na całym świecie wykorzystywane przy urządzaniu zespołów rekreacyjnych, np. w basenach kąpielowych. Od wieków znajdują też zastosowanie w lecznictwie. Wokół cennych źródeł powstawały uzdrowiska, z których wiele doskonale prosperuje do dziś. Dlaczego, mając tak bogate zasoby wód termalnych, nie korzystamy z nich?

Oczywiście nie wszystko możemy wytłumaczyć słabymi parametrami naszych wód, co zresztą w wielu przypadkach nie jest prawdą. Trudno także za marazm obwiniać wyłącznie instytucje państwa. Inwestycje  w geotermii wymagają dużego kapitału początkowego, a zaczynają się  zwracać dopiero po 8 latach. Zatem ryzyko inwestycyjne jest oceniane wysoko. Rodzimy biznes, początkowo chętny do rozpoczęcia przedsięwzięć wycofuje się w trakcie nawet  stosunkowo zaawansowanych prac projektowych, jak to miało miejsce w Mszczonowie, przy planach budowy parku wodnego. Czasem, jak w Zakopanem, daje o sobie znać tzw. polskie piekło. Efekt - zakopiańscy turyści kąpią się na Słowacji i tam zostawiają pieniądze.  Jednak wobec rosnących stale cen paliw, prędzej czy później będziemy zmuszeni  podjąć wysiłek zagospodarowania, w gruncierzeczy darmowej energii.

Dziękuję za rozmowę. Barbara Jasińska

źródło: ekopartner

Zamrożona geotermia

Promocje: