|
Atom nas straszy, ale jest niezbędny... Jeśli rząd poważnie rozważa plan budowy elektrowni atomowej, to powinien zacząć od przekonania do niego społeczeństwa. W sondażu dla "Rz" pomysł taki poparł zaledwie co trzeci z pytanych
Przeciwko wybudowaniu elektrowni atomowej opowiada się 57 proc. Polaków. Zwolenników takiej inwestycji jest 34 proc. (9 proc. stanowią niezdecydowani). Jedynie w grupie osób z wyższym wykształceniem znajduje się więcej zwolenników energii atomowej niż przeciwników: 62 proc. poparło inwestycję, 31 proc. było przeciw.
Wśród przeciwników projektu dominuje obawa o bezpieczeństwo działania elektrowni atomowej. Na ten argument wskazało 82 proc. pytanych. Argument wysokich kosztówinwestycji ma mniejsze znaczenie dla wszystkich niechętnych jej powstaniu. Wskazał na niego mniej więcej co ósmy badany.
Wyniki naszego sondażu pokazują, że zanim w ogóle ktokolwiek podejmie decyzję o budowie, powinien spróbować przekonać społeczeństwo do tej koncepcji. Choć najbliżsi sąsiedzi Polski mają elektrownie jądrowe, a Francuzi i Finowie pracują nad kolejnymi nowoczesnymi projektami, to w Polsce ciągle energetyka jądrowa kojarzy się głównie z wybuchem i katastrofą w Czarnobylu.
- To naturalne, że ludzie obawiają się czegoś, czego do końca nie znają, stąd konieczność rzetelnej informacji o zaletach i wadach elektrowni jądrowych, ryzyku z ich działalnością związanym, o zagospodarowaniu odpadów radioaktywnych - powiedział "Rz" dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa w Polskiej Agencji Atomistyki Maciej Jurkowski.
W innych krajach UE nastawienie do energii atomowej jest coraz korzystniejsze. - Rośnie liczba krajów, które budować będą elektrownie jądrowe - mówił niedawno "Rz" Derek Taylor, doradca Komisji Europejskiej ds. energetyki. Uruchomienie kolejnych reaktorów zapowiadają m.in. Finlandia, Francja, Wielka Brytania czy Litwa. Tylko wokół Polski jest dziesięć czynnych elektrowni jądrowych, które mają 27 reaktorów o łącznej mocy 19 tys. MW.
Plan budowy elektrowni jądrowej jest od prawie dwóch lat zapisany w zaakceptowanych jeszcze przez rząd SLD "Założeniach polityki energetycznej", popieranych także przez obecnego premiera. Jarosław Kaczyński wymienił inwestycje w energetykę jądrową w swoim niedawnym exposé. Wskazał przy okazji na inne kraje, które bez obaw od lat je realizują. Kilka dni temu niemiecki koncern RWE zapowiedział, że wybuduje nowe reaktory w Europie, ale poza Niemcami, gdzie do 2020 r. planuje się zamknięcie tego typu elektrowni.
Z analiz przygotowanych przez ekspertów Agencji Rynku Energiiwynika, że w Polsce już w 2021 r. energię powinna dostarczać pierwsza elektrownia atomowa, a w 2030 r. powinny być gotowe trzy bloki po 1,5 tys. MW każdy. Główny powód jest taki, że za 10 - 15 lat energia jądrowa ułatwiłaby pokrycie rosnącego zapotrzebowania Polski na energię.
Są to jednak bardzo kosztowne przedsięwzięcia. Na jeden blok o mocy 1,5 tys. MW trzeba wydać ok. trzech mld euro.
Obecnie w Polsce działa tylko jeden reaktor - w Świerku, ale o charakterze badawczym. Powstają w nim izotopy dla przemysłu i medycyny. Jego moc jest niewielka (cieplna wynosi 115 MW). W latach 80. planowano budowę elektrowni w Żarnowcu, ale inwestycję wstrzymano.
Z danych Światowego Stowarzyszenia Jądrowego wynika, że na świecie w budowie jest 27 bloków o mocy 21 gigawatów, a w planach dalsze 38 GW. Obecnie pracuje ok. 440 reaktorów o łącznej zainstalowanej mocy 368 GW.
autor: AGNIESZKA ŁAKOMA
źródło: rzeczpospolita
Sondaż przeprowadziła na początku sierpnia firma GfK wśród 983 osób.
Promocje:
|
|