Farmy wiatrowe zdominują krajobraz Pomorza?

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Farmy wiatrowe zdominują krajobraz Pomorza?... Farmy wiatrowe mogą na zawsze zdominować krajobraz Pomorza. Już wydano zgodę na instalację 100 turbin. Na akceptację czeka kolejnych 430 wież.

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik

Na obszarze województwa pomorskiego przystąpiono w latach 2001-2005 do opracowania prawie 50 miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego umożliwiających lokalizację farm wiatrowych. Z informacji uzyskanych w starostwach powiatowych wynika, że do lutego 2006 roku wydano pozwolenia na budowę około 100 turbin wiatrowych o łącznej mocy około 180 MW. Tylko w 2005 r. rozpoczęto budowę dwóch dużych parków wiatrowych w okolicach Kobylnicy (prawie 50 turbin o mocy 90 MW i w Gnieżdżewie koło Pucka (11 turbin o mocy 22 MW ). Wiatraki są ogromne i dominują w krajobrazie. Wieża razem z turbiną i śmigłami ma 128 metrów wysokości (dla porównania gdański Zieleniak ma 72 metry, a Bazylika Mariacka 80 m).

Wiatrakowy boom zaczyna budzić coraz większe przerażenie wśród ekologów i części mieszkańców. Budowy farm zakazano już w gminach Półwyspu Helskiego i w Krokowej. Protestują mieszkańcy Gnieżdżewa i innych wiosek gminy puckiej, w pobliżu których przewidziano instalację kolejnych siłowni wiatrowych. Obawiają się, że wiatraki zniszczą unikatowy krajobraz i spłoszy osoby szukające wypoczynku.

- Kupiłem XII-wieczny pocysterski folwark z parkiem, zainwestowałem spore pieniądze - mówi Szymon Gutkowski z Warszawy. - Budowa śmigieł niewiele mniejszych od stołecznego Pałacu Kultury i Nauki byłaby katastrofą dla krajobrazu. Gdyby mnie uprzedzono, nie zamieszkałbym tutaj.

Podobnego zdania są inni mieszkańcy, którzy zwabieni pięknem krajobrazu i bliskością morza coraz liczniej kupują ziemię w okolicy. Wiatraków nie chcą także Kaszubi. Rodzina Kohnków z Gnieżdżewa od kilku lat śle pisma do rozmaitych urzędów.

- Bezskutecznie - mówi załamany Witold Kohnke. - Czy oni nie rozumieją, że gdy staną tu te białe potwory, nikt już do nas nie przyjedzie, bo kto będzie chciał odpoczywać pod wiatrakiem, który świszcze i huczy.

Wojewódzki Konserwator Przyrody uważa, że lokalizacja farmy w pobliżu obszarów szczególnie cennych przyrodniczo jest niedopuszczalna, a Gnieżdżewo leży w otulinie Nadmorskiego Parku Krajobrazowego i w pobliżu obszaru Natura 2000, który zamieszkuje wiele gatunków ptaków chronionych. Tam, gdzie powoli wyrastają kolejne wiatraki, każdego dnia przelatuje około tysiąca żurawi.

- Na obszarach chronionych ze względu na występowanie chronionych gatunków ptaków farmy wiatrowe nie mają racji bytu - Przemysław Chilarecki, ornitolog z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. - Jak można na takich terenach budować coś, co jest realnym zagrożeniem dla życia ptaków. Wystarczy tylko wiedzieć, co stało się za granicą, gdy farmy stanęły w miejscu, gdzie żyły duże grupy rzadkich ptaków, np. w Norwegii po roku pracy źle zlokalizowanego parku wiatrowego skrzydła przemieliły całą populację orła białego, w Hiszpanii wiatraki stojące w okolicach Tarify rocznie pozbawiają życia kilkadziesiąt sępów.

Mieszkańcy Gnieżdżewa i ekolodzy skupieni w OTOP oprotestowali budowę farm wiatrowych w pismach wysłanych do Komisji Europejskiej.

- Budowa elektrowni wiatrowych to dla środowiska nie tylko korzyści, o czym często zapominają informować ich zwolennicy - mówi wicemarszałek województwa Mieczysław Struk. - Choć wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii jest potrzebne i godne propagowania, to jednak nie każdy teren i miejsce są do tego odpowiednie. Jeśli chęć zysku stanie się głównym motorem dla inwestorów, to bardzo szybko lokalizacja farm wiatrowych doprowadzi do utraty innych niezwykle cennych dla Pomorza wartości, jakimi jest piękno krajobrazu.

źródło: gazeta.pl

Farmy wiatrowe zdominują krajobraz Pomorza?

Promocje: