Reaktory albo egipskie ciemności

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Reaktory albo egipskie ciemności... Szef brytyjskiego rządu ponownie wywołał oburzenie opozycji - tym razem przekonując, że rozwój energii atomowej jest absolutnie konieczny

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik

"Wraca moda na atom" - tym stwierdzeniem Tony Blair najbardziej rozzłościł zwolenników energii uzyskiwanej z tradycyjnych źródeł. Według premiera inwestycje w budowę reaktorów jądrowych najnowszej generacji są konieczne, a rezygnacja z nich byłaby "zaniedbaniem obowiązków".

- Przy utrzymaniu obecnej polityki nie mamy szans na zrealizowanie planu zmniejszenia emisji dwutlenku węgla - przekonywał Blair. - Staniemy się niemal całkowicie uzależnieni od gazu importowanego w 80 - 90 procentach z Bliskiego Wschodu, Afryki i Rosji.

Według oponentów, ogłaszając swoje plany, premier w sposób nieuprawniony wyprzedził raport rządowy, który ma zostać opublikowany dopiero w lipcu - po szczegółowej analizie zebranych informacji. Dokonał też wyłomu w nieoficjalnej europejskiej strategii rozwoju energii atomowej, ukształtowanej po katastrofie, do której doszło 20 lat temu w Czarnobylu. Od tamtego czasu panowała ogólna tendencja do zamykania reaktorów, której do tej pory podporządkowywali się również Brytyjczycy. Do 2015 roku Wielka Brytania ma zamknąć dziewięć reaktorów starszej generacji. Niemcy na likwidację wszystkich elektrowni jądrowych dali sobie pięć lat więcej. Antyatomowej psychozie nie poddała się tylko Finlandia, która ma w 2009 roku oddać do użytku Olkiluoto 3 - nowoczesny reaktor trzeciej generacji o mocy około 1600 MW.

Sygnały świadczące o tym, że Wielka Brytania pójdzie w te ślady, napływają już od jesieni zeszłego roku. Najnowsza deklaracja Blaira nie jest więc wyjściem przed szereg, bo doskonale wpisuje się we wcześniejsze raporty.

W październiku 2005 roku brytyjskie Centrum Badań nad Energią alarmowało, że w 2015 roku Wielka Brytania będzie miała deficyt energetyczny wysokości od 7 do 16 gigawatów i że da się go zlikwidować tylko poprzez budowę nowych reaktorów jądrowych. "Na oddanie ich do użytku trzeba co najmniej dziesięć lat, więc konieczne są szybkie decyzje" - pisali autorzy raportu.

Stanowisko Blaira jest jednak odpowiedzią nie tylko na grożący Wielkiej Brytanii deficyt energetyczny, ale też na coraz bardziej powszechne obawy, że przy rozwoju opartych na ropie i węglu metod produkcji energii kraj nie ma szans na sprostanie wymogom traktatu z Kioto. Dokument ten - podpisany m.in. przez wszystkie kraje Unii Europejskiej - ustala ścisłe limity emisji tzw. gazów cieplarnianych. Wspomniane już Centrum Badań nad Energią jest zdania, że nie da się ich spełnić jeśli zapotrzebowanie będzie zaspokojone na prąd za pomocą tradycyjnych technologii. Z kolei energia ze źródeł odnawialnych, takich jak wiatr czy słońce,choć warta wspierania, nawet za pół wieku nie będzie w stanie skutecznie zastąpić atomu, gazu czy węgla.

Drugą, równie ważną, przyczyną zwrotu w brytyjskiej polityce energetycznej jest Rosja, a właściwie coraz słabsze przekonanie, że może ona być traktowana jako stabilny dostawca gazu i ropy na europejskie rynki. Pod koniec kwietnia "Financial Times" napisał, że Międzynarodowa Agencja Energetyczna ma za kilka miesięcy wydać raport, w którym zaleci krajom zachodniej Europy zakończenie obowiązywania dwudziestoletniego moratorium na budowę reaktorów jądrowych. Ma to być odpowiedź na powtarzające się wykorzystywanie przez Moskwędo celów politycznych dostaw gazu do krajów Unii Europejskiej. Kilka dni przed publikacją "FT" Gazprom zagroził, że może ograniczyć przesył surowca do Europy na rzecz Azji i Ameryki. Był to już kolejny sygnał - po wojnie cenowej z Gruzją i Ukrainą - który świadczył o tym, że Kreml nie może być traktowany jako stabilny partner.

Rosja, Kioto, deficyt energii - te czynniki zaczynają sprawiać, że moda na atom faktycznie wraca. Przykład Finlandii zaczyna być zaraźliwy i kolejne kraje nie wykluczają zrewidowania swoich planów dotyczących energii atomowej. Takie badania jak Brytyjczycy przeprowadzają również Włosi i Szwedzi.

autor: RAFAŁ KOSTRZYŃSKI

źródło: rzeczpospolita

Reaktory albo egipskie ciemności

Promocje: