Róże z dopłatami, a malwy jeszcze nie

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Róże z dopłatami, a malwy jeszcze nie... Są szanse, że od 2007 roku Unia Europejska będzie dopłacać polskim rolnikom do upraw nowych gatunków roślin używanych w energetyce jako paliwo.

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik
Dzisiaj producenci roślin dostają dopłaty jedynie do wierzby i róży bezkolcowej. Od przyszłego roku mają otrzymywać pieniądze także za uprawy malwy pensylwańskiej i miskantu - specjalnego rodzaju trawy. Taką informację przekazał wiceminister rolnictwa Jan Ardanowski.

Nie dla wszystkich

Dotychczasowe doświadczenia plantatorów roślin energetycznych nie zachęcają do upraw. Producenci wierzby i róży, aby otrzymać dopłaty, musieli podpisywać umowy z zakładami, które spalają biomasę. Ten obowiązek spowodował, że tylko połowa plantatorów w tym roku je otrzyma. Wysokość dopłaty bezpośredniej ustalono na 217,32 zł za hektar uprawy. Są to jedynie dopłaty uzupełniające, bo gruntów pod te uprawy nie zaliczono do użytków rolnych.

- Otrzymamy dopłaty uzupełniające. A gdzie podstawowe? - pyta Ryszard Gajewski, prezes Polskiej Izby Biomasy i plantator wierzby energetycznej.

- Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej grunty, na których uprawia się wierzbę i różę na cele energetyczne, nie są zaliczane do użytków rolnych i nie mogą być objęte dopłatą podstawową - wyjaśnia Leszek Juszczak, dyrektor Departamentu Płatności Bezpośrednichw Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. I konieczna jest kontraktacja, aby jakiekolwiek pieniądze otrzymać.

Producentów może być więcej Do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpłynęło 580 wniosków plantatorów, którzy uprawiają 6 tysięcy hektarów tego typu roślin. To dużo więcej, niż szacowano wcześniej. Pomoc dostanie tylko 239 plantatorów. Mogłoby ich być znacznie więcej. Żeby tak się stało, dopłaty musiałyby obejmować wszystkie te uprawy. - I takie jest też stanowisko naszej izby. Pomoc powinna być także dla hodowców, którzy uprawiają te rośliny dla celów własnych, na przykład do ogrzewania swoich domów - dodaje Ryszard Gajewski. Jego zdaniem nasz kraj ma idealne warunki klimatyczne do uprawy roślin energetycznych.

Brak przepisów i zachęt

Na świecie 14 proc. energii pochodzi z roślin energetycznych. Unijne wytyczne zobowiązują Polskę do tego, aby w 2010 roku udział energii z surowców odnawialnych w Polsce wyniósł 7,5 proc. A obecnie szacuje się go na 1 - 1,4 proc. Według prezesa Polskiej Izby Biomasy Polska nie ma szans na to, żeby spełnić unijne wymogi. - Brakuje sprzyjających przepisów i zachęt ze strony państwa - tłumaczy Ryszard Gajewski.

Koszty założenia i utrzymaniaplantacji są wysokie. Na obsadzenie 1 hektara potrzeba około 30 tysięcy sadzonek, z przygotowaniem gruntu i opryskami trzeba wydać od 4 do 6 tysięcy złotych. - Dopłaty mogłyby być częściową rekompensatą tych wydatków - argumentują hodowcy. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapowiada, że korzystne dla plantatorów zmiany mogą być wprowadzone w tym roku. - Trwają konsultacje z Komisją Europejską w tej sprawie. Rozważane są zmiany w systemie dopłat, ale za wcześnie, aby mówić o szczegółach - mówi dyrektor Leszek Juszczak.

autor: MAŁGORZATA FRANASZCZAK

źródło: rzeczpospolita

Róże z dopłatami, a malwy jeszcze nie

Promocje: