|
Ryby prądem ratowane... Elektrycy z Wrocławia wymyślili urządzenie zmuszające ryby do omijania śmiercionośnych dla nich turbin elektrowni wodnych
System ten chce kupić hydroelektrownia we Włocławku. Tamtejsza zapora zatrzymuje prawie wszystkie wiślane ryby. Dr Mariusz Malinowski z firmy Elektrotim, współautor wynalazku, cieszy się na szykujący się kontrakt: - Jak go zawrzemy, będzie wart miliony.
Najpierw jednak Elektrotim sprawdzi skuteczność wynalazku na Drwęcy.
Rozwiązanie wymyślone przez specjalistów z Elektrotimu opiera się na wytwarzaniu bezpiecznego pola elektrycznego. Wprawdzie metody kierowania ławicami za pomocą prądu elektrycznego są już w użyciu, ale mają tę wadę, że zabijają część ryb. Wrocławianie zastosowali prąd o zmiennym natężeniu. Pole jest najsilniejsze tuż przy przeszkodzie, w miarę oddalania się od niej słabnie. Ryby są bezpieczne.
Elektrotim opatentował swój wynalazek na całym świecie.
Skuteczne zastosowanie tego pomysłu rozwiązałoby problem wielu ichtiologów. Głowią się oni od lta, jak żerującym w morzu rybom wędrownym ułatwić powrót do macierzystych rzek na czas tarła.
Ryby płyną do nich nieraz przez kilka miesięcy, jednak na przeszkodzie stoją zapory, jazy i tamy. Najtrudniejsze do pokonania są elektrownie. Ryby giną w ich turbinach jak w maszynce do mięsa. Nie ma tarła i gatunek znika z rzeki.
Wędrówkę miały ułatwić tzw. przepławki, sztuczne koryta omijające zapory. Ale są one mało skuteczne, bo nurt rzeki wpycha ryby wprost w turbiny. Żadne ze stosowanych dotąd na świecie zabezpieczeń nie dają dobrych efektów. Ryby przestały reagować na dźwięki i błyski silnego światła.
Prof. Andrzej Witkowski, ichtiolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, wiąże duże nadzieje z zastosowaniem bezpiecznego prądu: - W środkowym i górnym dorzeczu Odry po drugiej wojnie światowej niemal zupełnie wyginęły cztery cenne gatunki ryb. Pierwszy przestał tu docierać jesiotr, potem wyniosły się łosoś, troć i wreszcie certa. Ten wynalazek może umożliwić ich powrót do Odry.
Olbrzymie sumy na ochronę ryb wydają Amerykanie i Kanadyjczycy. Dr Mariusz Malinowski liczy na ich zainteresowanie patentem Elektrotimu.
źródło: gazeta.pl
Promocje:
|
|