We współczesnym świecie narasta problem zagospodarowania coraz większych
ilości odpadów komunalnych i przemysłowych. Wysiłki naukowców zmierzają do
opracowania skutecznych, tanich i bezpiecznych dla środowiska naturalnego
sposobów utylizacji produktów ludzkiej działalności. Poważne osiągnięcia
na tym polu notuje się w krajach wysokorozwiniętych, gdzie coraz powszechniej
wdrażane są technologie przetwarzania odpadów z wykorzystaniem ich znacznej
energii.
Odpady wytwarzane przez ponad 37 milionów ludzi w USA (2003r.) trafiają do
102 spalarni elektrowni opartych na technologiach WTE (ang. Waste-To-Energy, tj.
konwersja odpadów na energię).Udział odpadów spalanych w licznych
instalacjach kotłowych zwiększył się z 9% w 1980 r. do 14% w 2002 r. (dla
porównania, w analogicznym czasie ilość odpadów poddawanych recyklingowi
wzrosła z 10% do 28%). W Stanach Zjednoczonych ze śmieci wytwarzanych rocznie
w ilości blisko ćwierć miliarda ton spala się około 30 mln ton, uzyskując
z nich moc elektryczną 2800 MW, która może zaspokoić potrzeby 2,5 mln
gospodarstw domowych.
Recykling i spalanie odpadów wzajemnie się uzupełniają - technologie WTE
w bezpieczny sposób odzyskują energię z odpadów nie nadających się do powtórnego
wykorzystania. Trzecim alternatywnym sposobem energetycznej utylizacji tego
surowca jest konwersja termiczna, obejmująca zgazowanie i pirolizę. Segregacja
odpadów prowadzona w amerykańskich spalarniach umożliwia rocznie odzysk około
773.000 ton złomu stalowego, 460.000 ton innych metali, szkła, plastyków itp.
Technologie WTE stanowią bezpieczną i skuteczną metodę niszczenia
niebezpiecznych dla ludzkiego zdrowia organizmów żyjących w śmieciach.
Zapewniają zmniejszenie masy składowanych odpadów komunalnych o 90%. Reszta -
w postaci szklistych pozostałości - zostaje zużyta jako materiał do budowy
dróg lub pokrywania wysypisk śmieci w sposób skutecznie zabezpieczający je
przed wypłukiwaniem i wydzielaniem szkodliwych związków. Technologie WTE
obejmują trzy zasadnicze rodzaje układów:
- instalacje spalania zmieszanych, lecz nie sortowanych odpadów komunalnych
w specjalnych paleniskach, przeznaczonych wyłącznie dla tego paliwa;
- małe instalacje j.w. o budowie modułowej, które można szybko montować
i uruchamiać;
- instalacje RDF, w których spalane są rozdrobnione odpady, po wcześniejszym
usunięciu składników niepalnych i nadających się do recyklingu.
Wprowadzenie nowych norm w zakresie ochrony środowiska Clean Air Act sprawiło,
że nowoczesne spalarnie odpadów dołączyły do najczystszych źródeł
energii elektrycznej w USA. Dla przykładu emisja rtęci i jej związków z tych
zakładów zmniejszyła się od 1995 r. o ponad 90%. Równie imponujący jest
postęp w redukcji emisji dioksyn: w analogicznym okresie ilość ta obniżyła
się do 1% łącznej emisji dioksyn w USA. Osiągnięcie tak wysokich wskaźników
ekologicznych jest możliwe dzięki zastosowaniu szeregu układów, w których
zachodzi eliminacja zanieczyszczeń np. skrubery dla wiązania dwutlenku siarki,
instalacje odazotowania spalin, reaktory węglowe do neutralizacji chloru
i metali ciężkich. Charakterystyczną cechą tych obiektów jest brak
jakichkolwiek zapachów w ich pobliżu lub nawet we wnętrzu. Znikomą uciążliwość
dla otoczenia zawdzięczają one utrzymywaniu podciśnienia w bezpośrednim sąsiedztwie
instalacji, co powoduje, że wszystkie wyziewy są wchłaniane do komory
spalania.
Podobne problemy bezpiecznego i ekonomicznego zagospodarowania odpadów
narastają również w Europie. Obecnie (2003 r.) przetwarza się tu rocznie około
50 mln ton odpadów w różnego rodzaju spalarniach, uzyskując energię
elektryczną, zaspokajającą potrzeby 27 mln ludzi (lub równoważną ilość
energii cieplnej zużywaną przez 13 mln ludzi). Na kontynencie czynnych jest
blisko 400 tych zakładów: najwięcej we Francji (123), Niemczech (58) i Włoszech
(49), najmniej w: Finlandii, Węgrzech i Polsce (po 1). Przygotowywane zmiany w
prawodawstwie Unii Europejskiej wpłyną w zasadniczy sposób na funkcjonowanie
tego coraz ważniejszego działu gospodarki i segmentu energetyki. Mimo działań
politycznych, zmierzających do rozszerzenia zakresu przetwarzania odpadów,
tradycyjne składowanie pozostaje główną metodą ich zagospodarowania - około
połowa z 243 mln ton odpadów komunalnych trafia co roku na składowiska. Stan
ten wynika przede wszystkim z niechęci ludności do nowych technologii
utylizacji nieczystości. Tymczasem dotychczasowe osiągnięcia europejskich
liderów na tym polu wykazały, że obawy te nie są uzasadnione. Wdrożenie
najnowocześniejszych technologii spalania sprawiło, że np. w Niemczech emisja
dioksyn z instalacji WTE zmniejszyła się od 1985 r. z 400 gramów - do poniżej
0,5 grama i to mimo dwukrotnego zwiększenia ilości przetwarzanych odpadów.
Dla porównania, w tym samym czasie sumaryczna emisja tych trucizn u naszych
zachodnich sąsiadów zmalała z 1200 do 70 g. Równie imponująca jest redukcja
innych szkodliwych zanieczyszczeń wydzielanych z niemieckich spalarni odpadów:
ołów z 57900 do 130 kg, rtęć - z 347 do 4,5 kg, pyły - z 25000 t do 3000 t.
Wskaźniki zachodnioeuropejskich spalarni spełniają rygorystyczne
wymagania unijnej dyrektywy, dotyczącej utylizacji odpadów 2000/76/EC, przy
czym ograniczenia te są znacznie surowsze niż dla jakiejkolwiek innej gałęzi
gospodarki.
Energetyczne wykorzystanie odpadów komunalnych i przemysłowych wnosi coraz
większy wkład w dzieło ochrony klimatu Ziemi. Spalanie 50 milionów ton odpadów
przynosi energię uzyskiwaną ze spalania np. 7,8 miliardów metrów sześciennych
gazu ziemnego czy 7 milionów ton ropy. Tym samym umożliwia obniżenie emisji
dwutlenku węgla odpowiednio o 15 lub 20 mln ton. Europejska dyrektywa dotycząca
promocji odnawialnych źródeł energii elektrycznej 2001/77/EC uznała za
biomasę tę część odpadów, która podlega biologicznemu rozkładowi. W
typowych odpadach komunalnych zawartość tej frakcji może sięgać 62%. W
praktyce kraje członkowskie różnie traktują energię elektryczną, uzyskiwaną
ze spalania śmieci. Wbrew zaleceniom wspomnianej dyrektywy, tylko niektóre
państwa wspierają finansowo energetyczną utylizację odpadów. Cena
kilowatogodziny energii elektrycznej sprzedawanej przez zakłady WTE waha się
od 3 eurocentów w Niemczech - do 9 we Włoszech. W tym ostatnim kraju, podobnie
jak w Belgii, Holandii i Danii, energia wytwarzana z odpadów uzyskuje
tzw. zielone certyfikaty. Jednak wykorzystanie energetycznego potencjału odpadów
pozostaje ograniczone wskutek niekompletnych przepisów prawnych. Unijna
promocja spalania odpadów ogranicza się - jak na razie - do produkcji energii
elektrycznej. Tymczasem większe możliwości techniczno-ekonomiczne spalarni wiążą
się z generacją ciepła, a zwłaszcza ciepła i elektryczności w skojarzeniu.
Niedopatrzenie to ma usunąć kolejna dyrektywa, dotycząca promocji
energetycznej utylizacji biomasy. Jednym z jej zaleceń będzie uznanie
biologicznych frakcji odpadów za biomasę, a uzyskiwanej z nich energii - za
energię ze źródeł odnawialnych. Dalsze poprawki do ramowej dyrektywy dotyczącej
gospodarki odpadami powinny w 2006 r. ukształtować unijną politykę w tym
obszarze na najbliższe dwie dekady. Oczekiwane zmiany mają objąć między
innymi niesłuszną kwalifikację instalacji WTE, jako zakładów usuwania odpadów,
a nie - jak od dawna postulowano - firm prowadzących również, a może
przede wszystkim odzysk energii. Dotychczasowe podejście, krzywdzące ten
segment energetyki odnawialnej, wynikło z decyzji Europejskiego Trybunału
Sprawiedliwości podjętej w 2003 r. Komisja Europejska musi także w końcu
sprecyzować pojęcie odpadów oraz określić, na jakim etapie ich przetwórstwa
przestają one nimi być. Kolejną, istotną kwestią dla przyszłości
technologii WTE jest rozstrzygnięcie, czy paliwa uzyskane z odpadów można
zakwalifikować jako nie ędące odpadami. Na takiej decyzji zależy spalającym
je cementowniom i elektrociepłowniom, które w przeciwnym razie musiałyby
spełniać znacznie surowsze limity emisji zanieczyszczeń nałożone dla
instalacji utylizujących odpady. Uregulowania oczekuje także problem
udzielania zezwoleń na wywóz odpadów do innych krajów członkowskich.
Zasadnicze znaczenie ma bowiem rozróżnienie, czy materiały te są przewożone
w celu odzysku lub recyklingu czy też jedynie do składowania. Postanowienie
Komisji Europejskiej z 2005 r. zakwestionowało obowiązujące zezwolenie państwom
członkowskim na blokowanie wywozu odpadów w celu odzysku, jeżeli w kraju
docelowym miałyby one być poddane procesom "o niższym standardzie
przetwarzania". Intencją tego wcześniejszego prawa było bowiem nadanie
priorytetu ochronie środowiska naturalnego. Zdaniem Komisji, obowiązująca
regulacja stwarza bariery dla powstania wspólnego rynku recyklingu odpadów. Również
w 2006 r. mają wejść w życie nowe przepisy, ograniczające zawartość
najbardziej niebezpiecznych trucizn jak dioksyny i furany w pozostałościach po
przetworzeniu odpadów. Wysokość tych limitów może decydować o
przydatności finalnych produktów spalarni śmieci takich jak popioły i pyły
do budowy dróg oraz składowania na wysypiskach lub wyrobiskach kopalnianych.
Innym zagadnieniem budzącym kontrowersje jest ewentualne włączenie zakładów
WTE do międzynarodowego handlu emisjami. Obecnie żaden z krajów Unii - oprócz
Włoch - nie zdecydował się na taki krok. Obowiązująca od 2003 r. Dyrektywa
dotycząca handlu emisjami zanieczyszczeń została już poddana rewizji;
spodziewane są zmiany w katalogu gałęzi gospodarki, które będą brać udział
na tym tworzącym się rynku wymiany. Przyjęte w niej podejście dopuściło
bowiem do handlu emisjami jedynie te sektory, które w bezpośredni sposób obniżają
ilość wydzielanego dwutlenku węgla. Tymczasem spalarnie odpadów redukują
emisję gazów cieplarnianych w sposób pośredni tj. zastępując paliwa
organiczne. Aktualne przepisy nie uwzględniają także obniżenia emisji metanu
dzięki spalaniu śmieci, które w przeciwnym razie ulegałyby procesom rozkładu
na składowiskach. Poważną przeszkodą dla zmiany tego stanowiska Komisji są
wyjątkowe trudności w prowadzeniu monitoringu emisji zanieczyszczeń z zakładów
WTE. Dotychczas nie udało się - głównie z powodu zmiennego składu spalanych
odpadów - zrealizować pomiarów emisji z błędami poniżej 10%. Przy tak
niskiej dokładności monitoringu nie ma sensu włączać do rozliczeń źródeł,
dla których nie sposób wiarygodnie ustalić rzeczywistej redukcji
emisji. Dlatego rozpatrywane są alternatywne mechanizmy rozliczania tych zakładów
z wkładu wnoszonego w dzieło poprawy ekologii i ochrony klimatu.
Spalanie odpadów z odzyskiem energii staje się coraz bardziej liczącą się
alternatywą dla tradycyjnego ich składowania. Według dyrektywy dotyczącej składowania
odpadów przyjętej jeszcze w 1999 r., ilość surowca ulegającego
biodegradacji powinna w 2016 r. zmniejszyć się o 35% w porównaniu z 1995 r.
Dzięki temu uniknie się emisji gazów cieplarnianych, głównie metanu, w ilości
równoważnej 74 mln ton dwutlenku węgla. Dla osiągnięcia tego celu, do 2010
r. w Europie powstaną setki przyjaznych dla środowiska zakładów WTE o łącznej
zdolności przerobowej około 10 mln ton.
Na podstawie E. Stengler "Where is waste-to-energy, and where is it going?",
Waste Management World, opracował Piotr Olszowiec
("Energia
Gigawat" - kwiecień 2006)
Promocje: