Modny temat - bezpieczeństwo energetyczne - wywołały kłopoty
z dostawą ropy i gazu do Polski. Zależność od wschodniego dostawcy na
tyle przeraziła, że zapomniane nieco alternatywne paliwa wróciły do łask.
A z nimi elektrownie atomowe.W opublikowanym dokumencie pt. "Polityka energetyczna Polski
do 2025 roku", w którym określony został termin uruchomienia pierwszej
elektrowni atomowej na lata 2021-2022, przyjęto, że bez elektrowni
atomowych nie uda się w sposób racjonalny pokryć zapotrzebowania na energię
elektryczną, nawet gdyby zrealizować w maksymalnie możliwym stopniu
program poprawy efektywności jej użytkowania.
Na ten stan mają wpływ wzrastające ceny paliw kopalnych, a
także obowiązujące i mające wejść w życie przepisy ograniczające
dopuszczalną emisję dwutlenku siarki, tlenków azotu, a przede wszystkim
dwutlenku węgla.
Renesans energetyki atomowej
Bogata literatura fachowa stwierdza, że elektrownie
atomowe są najtańszymi źródłami energii elektrycznej o wielkiej skali, tj.
zdolnymi rozwiązać problem zaspokojenia zapotrzebowania na energię elektryczną
w skali całych systemów elektroenergetycznych. Dowodem słuszności tej tezy
jest renesans inwestycji w zakresie energetyki atomowej. Na świecie buduje się
24 elektrownie atomowe o łącznej mocy 19 tys. MW. Elektrownie te projektowane
są na 60-letni okres eksploatacyjny, a żywotność wielu pracujących
obecnie obiektów przedłuża się o 20-30 lat.
Strategia zapewnienia dostaw ekologicznej energii po
racjonalnych kosztach musi bazować na analizie korzyści dla społeczeństwa,
wynikających z rozwoju energetyki atomowej. Dlatego istotne jest przygotowanie
profesjonalnego uzasadnienia zakresu i tempa rozwoju elektrowni atomowych.
Trzeba bowiem pamiętać, że budowę pierwszej elektrowni tego typu w
Polsce należy widzieć w kontekście szeroko rozumianego programu rozwoju
energetyki atomowej, który, oprócz wspomnianego uzasadnienia korzyści dla społeczeństwa,
powinien obejmować także: przygotowanie odpowiedniej legislacji, rozwiązanie
problemu gospodarki odpadami promieniotwórczymi i wypalonym paliwem,
przygotowanie przemysłu i infrastruktury gospodarczej, przygotowanie kadr,
edukację społeczeństwa, rozwój specjalistycznych prac naukowych, badawczych,
rozwojowych i lokalizacyjnych.
To tylko najważniejsze z licznych prac, jakie powinny w
efekcie zmierzać do rozwiązania problemów organizacyjnych, logistycznych,
finansowych, kadrowych, ekonomicznych, społecznych, administracyjno-prawnych,
technicznych i licznych innych, stojących na drodze rozwoju energetyki atomowej
w Polsce.
Na świecie buduje się 24 elektrownie atomowe o łącznej
mocy 19 tys. MW. Elektrownie te projektowane są na 60-letni okres
eksploatacyjny, a żywotność wielu pracujących obecnie obiektów przedłuża
się o 20-30 lat.
Prace studialne trwają
PSE, zachęcone żywą reakcją środowisk naukowych,
badawczych i projektowych, deklarujących zaangażowanie w przyszłych
pracach oraz wychodząc naprzeciw potrzebom kraju i społeczeństwa, rozpoczęły
w 2005 roku prace studialne dotyczące zbadania celowości rozwoju energetyki
atomowej w Polsce i budowy kompetencji w tym zakresie. Prace obejmują analizy
dotyczące uwarunkowań i optymalizacji rozwoju krajowego sektora
elektroenergetycznego w horyzoncie 2030 roku z uwzględnieniem:
- energetyki atomowej
- ekonomicznych porównań różnych technologii
wytwarzania energii elektrycznej, które będą dostępne w Polsce u progu
trzeciej dekady
- inwentaryzacji stanu wiedzy o potencjalnych
lokalizacjach elektrowni atomowych w Polsce, w której za punkt wyjścia przyjęto
aktualny stan prawny związany z wyborem lokalizacji oraz wnioski z badań
prowadzonych w latach osiemdziesiątych, czyli w epoce budowy elektrowni
atomowej w śarnowcu.
Dotychczasowe wyniki prac studialnych jednoznacznie uzasadniają
potrzebę budowania elektrowni atomowych w Polsce. Ich uzasadnienie powinno pomóc
rządowi w zmianie postrzegania energetyki atomowej przez społeczeństwo.
Potencjalnym inwestorom i instytucjom finansowym ma natomiast posłużyć w
ocenie ryzyka inwestycyjnego.
Dziś nie można przesądzać, kto będzie inwestorem
elektrowni i jaki będzie udział państwa w realizacji inwestycji. Dlatego już
w założeniach programu rozwoju energetyki atomowej nad tym trzeba się
zastanowić, jak również nad modelem finansowania przedsięwzięcia, będącym
funkcją wyboru charakteru inwestycji - pod klucz lub z udziałem zamawiającego.
Ważnym i jednym z najbliższych do rozwiązania
problemów jest także ustanowienie przepisów prawnych dla potencjalnego
dostawcy technologii atomowej, w tym obowiązku uzyskiwania pozwoleń i koncesji
na poszczególne fazy realizacji inwestycji. W trosce o czyste środowisko
Zapotrzebowanie na finalną energię elektryczną będzie z upływem
czasu systematycznie rosło. Zależnie od badanego scenariusza rozwoju
gospodarczego kraju będzie to, do 2030 roku, wzrost od 95 proc. do 153 proc. W
porównaniu z analizami innych autorów, wyniki mogą wydawać się
konserwatywne. Przyczyną są przyjęte założenia, uwzględniające możliwość
dalszego wykorzystywania rezerw produktywności energii. Te natomiast tworzą się
z powodu trwającej rynkowej transformacji gospodarki oraz zwiększenia stopnia
wykorzystania energooszczędnych technologii, do wprowadzenia których Polska będzie
zobowiązana przepisami Unii Europejskiej. Decydujący wpływ na potrzebę
budowy elektrowni atomowych - obok wymienionego wyżej wzrostu
zapotrzebowania na energię elektryczną - mają coraz ostrzejsze wymagania
ochrony środowiska wynikające ze zobowiązań międzynarodowych Polski,
szczególnie z postanowień Traktatu Akcesyjnego.
Wprowadzenie opłaty za pozwolenie na emisję dwutlenku węgla
ponad założone limity powoduje niekwestionowaną konkurencyjność
elektrowni atomowych jako źródeł pracujących w podstawie obciążenia
systemu elektroenergetycznego. Założenie, że opłata będzie kształtować
się na poziomie 20 USD/t emitowanego CO2, przy ogólnym limicie emisji 110 mln
ton CO2 wydaje się umiarkowanie konserwatywne.
Ukształtowanie wyższych opłat i przydzielenie Polsce niższych
limitów emisji (analiza tendencji rozwoju rynku i wspólnotowej polityki
ochrony środowiska pozwala na takie założenie), w dalszej perspektywie
spowoduje, że dystans między ekonomicznymi walorami energetyki atomowej i
energetyki konwencjonalnej będzie się pogłębiał na korzyść pierwszej.
Ekonomia uzasadnia jądrowe inwestycje Nie tylko wysokie wymogi w zakresie
ochrony środowiska i uwarunkowania pracy systemu elektroenergetycznego
decydują o atrakcyjności elektrowniatomowych. Ich ekonomika śmiało broni się
na gruncie porównań technologii wytwarzania energii elektrycznej, jakie są
przewidywane do zastosowania w perspektywie 15 lat.
Z ekonomicznego rozdziału obciążeń potencjalnych
jednostek wytwórczych różnych typów wynika, że w przyszłości źródła
atomowe będą bardziej konkurencyjne ekonomicznie niż inne elektrownie,
nawet gdyby czas wykorzystania mocy, na jaki nowoczesne elektrownie są
projektowane, był znacznie krótszy niż 8000 godzin w roku. Dzieje się
tak za sprawą długiego czasu eksploatacji projektowanych dziś obiektów (np.
elektrownia z reaktorem EPR projektowana jest na 60 lat) oraz
spodziewanego wzrostu cen paliw konwencjonalnych. Krajowe zasoby gazu stanowią
istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw uzupełnienie gazu
importowanego, lecz dla elektroenergetyki mają ograniczone znaczenie. Ich
wykorzystanie limitowane jest w zasadzie tylko do lokalnych źródeł
kogeneracyjnych. Tymczasem zasoby gazu, którym handlujesię na rynku światowym,
są ograniczone. Ocenia się, że przy obecnym poziomie dostaw surowca
wystarczy mniej niż na 70 lat. Stąd wniosek, że jego cena będzie rosła
w dalszym horyzoncie czasu. Przewiduje się, że ponaddwukrotnie w
perspektywie roku 2030. Zasoby operatywne węgla kamiennego w istniejących
kopalniach, w Polsce, wystarczą maksymalnie na 40 lat. W przypadku budowy
nowych kopalń, węgla wystarczy na ok. 100 lat, ale koszt wydobycia będzie
znacznie wyższy. Taki węgiel może nie być konkurencyjny w stosunku
do węgla importowanego.
Z kolei utrzymanie poziomu wydobycia węgla brunatnego z
istniejących odkrywek będzie możliwe do 2020 roku. Później trzeba będzie
sięgnąć do nowych odkrywek, zwłaszcza do bogatych złóż węgla w
rejonie Legnicy. Według wstępnych ocen węgiel legnicki będzie droższy
niż wydobywany obecnie. W długiej perspektywie czasu podrożeje również
ruda uranu i koszt wytwarzania paliwa do reaktorów atomowych. Będzie to
efektem typowej gry popytu i podaży na rosnącym w przyszłości rynku
paliw rozszczepialnych. Jednak udział ceny paliwa w ogólnym koszcie
wytwarzania energii elektrycznej w elektrowniach atomowych jest niewielki,
dlatego wahania cen prętów paliwowych nieznacznie tylko wpłyną na zmianę
kosztów produkcji w elektrowniach atomowych.
Ilustruje to następujący przykład - wzrost ceny paliwa o
10 proc. powoduje wzrostu kosztu wytwarzania energii elektrycznej o 2 proc. w
elektrowniach atomowych, natomiast w elektrowniach gazowych aż o 8 proc. Wyższe
nakłady inwestycyjne ponoszone na elektrownie atomowe rekompensowane są przez
niższe ryzyko wahań cen importowanego paliwa. Ryzyko jest dodatkowo niższe
przez fakt, że paliwo uranowe nie jest nośnikiem sieciowym. Można
zatem je kupić od dowolnego producenta, nie narażając się na uzależnienie
od trasy fizycznego przebiegu rurociągów transportowych.
Z powyższego wynika wyraźna przewaga paliwa atomowego
nad konwencjonalnym. Dlaczego zatem rozwój energetyki atomowej został
przystopowany?
Energia odnawialna ciągle droga
Jedną z przyczyn, jak się powszechnie uznaje, zahamowania
rozwoju energetyki jądrowej było przeświadczenie, że przyrost
zapotrzebowania na energię elektryczną w długim horyzoncie czasu może być
skutecznie zaspokojony przez źródła odnawialne. Pogląd ten jest często
cytowany w Polsce. Legł u podstaw przyjęcia przez Polskę trudnych do
praktycznej realizacji zobowiązań Traktatu Akcesyjnego. Owa trudność wynika
przede wszystkim ze skąpych zasobów energii odnawialnej, jakie stoją do
dyspozycji polskich energetyków.
Zasoby energii odnawialnej w Polsce, jak twierdzi
Stowarzyszenie Energii Odnawialnej, o racjonalnych kosztach pozyskania (na
poziomie rynkowych cen energii i ustawowej dopłaty do ceny rynkowej 240 zł/MWh)
wynoszą ok. 20,4 TWh, z czego ok. 8 TWh z energetyki wodnej (wykorzystanie tego
potencjału oznaczałoby podwojenie obecnego wolumenu produkcji elektrowni
wodnych i konieczność wykonania nowych inwestycji, zwłaszcza na Wiśle), ok.
2,1 TWh z maksymalnie dostępnych zasobów biomasy z lasów, ok. 2,5 TWh z upraw
energetycznych oraz ok. 7,8 TWh z elektrowni wiatrowych. Gdyby w najbliższej
przyszłości udało się wybudować źródła energii elektrycznej pozwalające
wykorzystać całość wymienionego potencjału, wówczas uzyskalibyśmy 20 TWh
energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, wobec 145 TWh krajowego zużycia
(dane za 2004 rok). Odnawialne źródła nie są zatem ani substytutem, ani
alternatywą dla elektrowni systemowych. Mogą i powinny natomiast być pożądanym
uzupełnieniem krajowego potencjału wytwarzania energii elektrycznej,
zdolnym chociaż w części zahamować emisję gazów cieplarnianych
przy coraz większym zapotrzebowaniu na energię elektryczną.
Przeprowadzone przez PSE SA studia porównawcze - kosztów
produkcji energii elektrycznej dla technologii możliwych do zastosowania w
Polsce w horyzoncie 2020 roku - pozwalają stwierdzić, że najlepsze
efekty ekonomiczne wśród przyszłych elektrowni osiągają elektrownie
atomowe. Drugą grupę stanowią obiekty opalane węglem brunatnym i kamiennym,
z których najkorzystniejsze wyniki uzyskuje technologia zakładająca współspalanie
węgla kamiennego i mułów w kotle fluidalnym. Otrzymywane w ten sposób
jednostkowe koszty wytwarzania energii elektrycznej są jednak do 25 proc. wyższe
niż w elektrowniach atomowych.
Jednostkowe koszty produkcji energii elektrycznej przy
spalaniu biomasy (słoma, zrębki drewna) są około dwukrotnie wyższe niż
w elektrowniach atomowych. Podobny poziom kosztów osiąga technologia
zgazowania węgla (IGCC). Mniej korzystne wyniki niż w przypadku
technologii węglowych spowodowane są głównie wyższymi nakładami
inwestycyjnymi (IGCC, słoma) oraz wyższymi kosztami paliwa podstawowego (zrębki
drewna i słoma). Niekorzystna różnica w kosztach paliwa w obiektach
opalanych zrębkami drewna w porównaniu z obiektami na słomę wynika z wyższych
kosztów paliwa oraz gorszej sprawności układu.
Najwyższy jednostkowy koszt produkcji energii
elektrycznej spośród technologii wykorzystujących paliwa kopalne
charakteryzuje elektrownie opalane gazem ziemnym, natomiast spośród
technologii odnawialnych - elektrownie wiatrowe (znacznie ponaddwukrotność
kosztu wytwarzania w elektrowni atomowej). W pierwszym przypadku jest to
uwarunkowane najwyższymi kosztami paliwa, które nie są rekompensowane
stosunkowo niskimi nakładami inwestycyjnymi (elektrownie gazowe). W drugim -
wysokimi nakładami inwestycyjnymi na 1 MW mocy zainstalowanej, przy krótszym
niż w przypadku pozostałych technologii czasie życia układów
(elektrownie wiatrowe).
Nowoczesne i bezpieczne
Zaznaczająca się coraz wyraźniej przewaga energetyki
atomowej nad innymi technologiami jest wynikiem nieprzerwanie trwających od
kilkudziesięciu lat prac rozwojowych, projektowych i nieustannym udoskonalaniem
systemów bezpieczeństwa. Elektrownie atomowe są nowoczesne, bezpieczne,
ekologiczne i relatywnie tanie. Bez budowy elektrowni atomowych nie uda się
pokryć w długiej perspektywie wzrastającego zapotrzebowania kraju na energię
elektryczną, przy zachowaniu racjonalnych kosztów jej wytwarzania.
Atrakcyjność realizacji tak dużej inwestycji jak
elektrownia atomową powinna być oceniana również poprzez pryzmat jej
lokalizacji. W "epoce żarnowieckiej", to jest do 1990 roku, prowadzone
były intensywne badania lokalizacyjne na terenie całego kraju. W ich wyniku
wybrano 8 potencjalnych lokalizacji: śarnowiec (lokalizacja pierwszej
elektrowni), Warta-Klempicz (lokalizacja drugiej elektrowni), rejon jez. Kopań,
Nowe Miasto, Wyszków, Chotcza, Gościeradów, Małkinia. Z punktu widzenia
przyszłej elektrowni, szczególne walory nadal posiadają dwie pierwsze
lokalizacje (śarnowiec i Warta-Klempicz). One też w pierwszej kolejności
powinny być poddane weryfikacji badaniami aktualizacyjnymi. Za tym przemawiają
poniższe argumenty:
- Rejon lokalizacji śarnowiec jest najbardziej
wszechstronnie przebadanym terenem na obszarze całego kraju. Badania
prowadzone w okresie od połowy lat sześćdziesiątych do 1991 roku potwierdziły
przydatność lokalizacji dla elektrowni atomowej. Pozytywną opinię w tej
sprawie wydała w 1990 roku misja ekspertów z Międzynarodowej Agencji Energii
Atomowej. Stwierdziła między innymi, że charakterystyka lokalizacji jest
porównywalna z warunkami lokalizacji innych elektrowni atomowych w Europie.
Lokalizacja śarnowiec charakteryzuje się szczególną wartością
z punktu widzenia krajowego systemu elektroenergetycznego z powodu sąsiedztwa
elektrowni wodnej szczytowo-pompowej o mocy 680 MW (budowa elektrowni atomowej
pozwoliłaby na znaczne obniżenie kosztów energii elektrycznej zużywanej
na pompowanie wody do górnego zbiornika elektrowni wodnej). Poza tym ze względu
na istniejącą stację 400 kV połączoną trzema liniami 400 kV z krajowym
systemem elektroenergetycznym, a także biorąc pod uwagę występujący
obecnie i pogłębiający się w przyszłości deficyt mocy elektrycznej w północnej
i północno-wschodniej części Polski. Istotnym problemem lokalizacji śarnowiec
może jednak okazać się obecny stan zagospodarowania terenu.
- Lokalizację Warta-Klempicz, jako potencjalne miejsce
budowy elektrowni atomowej, charakteryzują między innymi dobre warunki
geologiczno-inżynierskie, tektoniczne i sejsmiczne, mała gęstość
zaludnienia, niska przydatność rolnicza gruntów (grunty klasy V i VI), względnie
korzystne warunki zaopatrzenia elektrowni w wodę, korzystne warunki
komunikacyjne, brak istotnych przeciwwskazań z punktu widzenia kryteriów
ekologicznych i społecznych.
- Potencjalne lokalizacje Kopań, Nowe Miasto, Wyszków,
Chotcza, Gościeradów, Małkinia przebadane zostały w zakresie niezbędnym do
przygotowania wniosku o udzielenie wskazań lokalizacyjnych (według obowiązującej
w latach dziewięćdziesiątych procedury lokalizacyjnej). Decyzja w sprawie
lokalizacji elektrowni atomowej wymagać będzie aktualizacji części lub całości
zakresu badań ze względu na zmienione warunki w terenie (zwłaszcza w zakresie
demografii i zagospodarowania terenu) oraz odmienne niż dawniej regulacje
prawne. PSE SA przystąpiły do Polskiej Platformy Technologii Wodoru i Ogniw
Paliwowych Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA - odpowiadając na nowe
wyzwania i potrzeby, które pojawiły się na rynku energii elektrycznej -
podjęły wstępne działania w obszarze nowych technologii w elektroenergetyce.
Ich celem jest wsparcie bezpieczeństwa energetycznego kraju. Działania te
dotyczą nie tylko przygotowania Programu Rozwoju Energetyki Atomowej w Polsce,
ale również nowych technologii wodorowych.
W styczniu 2005 r. PSE SA przystąpiły do Polskiej Platformy
Technologii Wodoru i Ogniw Paliwowych. Spółka znalazła się w składzie Grupy
"Strategia Rozwoju Technologii Wodorowych w Energetyce i Przemyśle".
Spółka uzasadnia tę decyzję m.in. stanem zawansowania prac
badawczych na świecie, które dotyczą możliwości ekonomicznie
uzasadnionej produkcji wodoru i jego wykorzystania w energetyce - do
wytwarzania energii elektrycznej oraz jako jej nośnika. Innym powodem, nie związanym
tylko z rozwojem nowych technologii wytwórczych, uwzględniających
naturalne uwarunkowania funkcjonowania polskiej elektroenergetyki opartej
na węglu (95 proc. energii elektrycznej produkowane jest z tego surowca), są
zobowiązania dotyczące konieczności ograniczenia emisji gazów cieplarnianych
oraz implikacje, jakie niesie bezpieczeństwo energetyczne państwa rozpatrywane
w długim horyzoncie czasowym dla przedsiębiorstw energetycznych. Poszukiwanie
technologii do produkcji wodoru oraz wykorzystanie go w energetyce zawodowej i
przemyśle całkowicie wpisuje się w obszar strategicznych zainteresowań PSE
SA. (BK)
Hanna Trojanowska, Stanisław Dobrzański
Autor jest prezesem Zarządu PSE SA
Autorka jest dyrektorem Departamentu Spraw Międzynarodowych i
Nowych Technologii PSE SA
Promocje: