Wydarzenia na Ukrainie rozpętały niemiecko-niemiecki spór o atom

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Wydarzenia na Ukrainie rozpętały niemiecko-niemiecki spór o atom... Ukraińsko-rosyjski spór o cenę gazu sprawił, że w Niemczech rozpoczęła się debata o sposobach uniezależnienia się od rosyjskich dostaw. Chadecy chcą powstrzymać wyłączanie elektrowni atomowych. Ich koalicjanci z SPD mówią "nie"

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik
Ukraińsko-rosyjski spór o cenę gazu sprawił, że w Niemczech rozpoczęła się debata o sposobach uniezależnienia się od rosyjskich dostaw. Chadecy chcą powstrzymać wyłączanie elektrowni atomowych. Ich koalicjanci z SPD mówią "nie"


Wprawdzie Niemcy nie odczuły skutków zażegnanego już gazowego sporu na linii Kijów - Moskwa, ale potencjalna groźba zakręcenia kurków z rosyjskim gazem dała niemieckim politykom sporo do myślenia. Michael Glos, minister gospodarki z bawarskiej CSU, zaczął mówić, że "wątpi w Rosję". Z miejsca zakwestionował też planowane zwiększenie rosyjskich dostaw gazu dla Niemiec. Minister wolałby, by zamiast myśleć o zwiększeniu importu gazu, Niemcy wróciły do energii atomowej. To wywołało kłótnię w rządzącej Niemcami czerwono-czarnej koalicji.

Problem w tym, że w sprawie przyszłości 17 czynnych niemieckich elektrowni jądrowych koalicjanci mieli od początku rozbieżne zdania. SPD od chwili objęcia rządów w 1998r. konsekwentnie wyłącza niemieckie reaktory. CDU w kampanii wyborczej opowiadało się za ich dalszym wykorzystywaniem, ale podczas negocjacji koalicyjnych ustąpiło socjaldemokratom.

- Niemieckie elektrownie atomowe skazano na wyłączenie ze względów politycznych. Tę sprawę trzeba na nowo przemyśleć - grzmiał minister Glos w Radiu WDR. Partnerzy z SPD nie pozostawali mu dłużni. - Atom nie jest żadną alternatywą - mówił Michael Müller, socjaldemokratyczny sekretarz stanu w ministerstwie środowiska. Jego zdaniem Niemcy powinni skoncentrować się na rozwoju elektrowni wiatrowych i słonecznych oraz zabrać się do oszczędzania prądu.

Niemiecki przemysł wydobywczy liczy, że skorzysta z ukraińsko-rosyjskiego kryzysu. W potężnym niegdyś Zagłębiu Ruhry działa dziś jedynie sześć kopalń węgla kamiennego i trzy koksownie. - Ostatnie wydarzenia pokazały, że nie ma sensu nie wykorzystywać źródeł energii, które ma się na własnym terytorium - apeluje Wolfgang Reichel ze Związku Niemieckiego Węgla. Minister Glos jest przychylny tym argumentom podobnie jak planom powrotu do energii atomowej. Sęk w tym, że jego plany mogą rozbić się o opór Angeli Merkel. Rzecznik pani kanclerz zapowiedział, że nie ma możliwości wprowadzenia w tej kwestii zmian w umowie koalicyjnej.

źródło: Gazeta Wyborcza
autor: Bart, Berlin 05-01-2006

Wydarzenia na Ukrainie rozpętały niemiecko-niemiecki spór o atom

Promocje: