Korzystne zmiany w przepisach o biopaliwach trafiły do sejmowej szuflady. Jeśli tak dalej pójdzie, zaleje nas niemiecki biodiesel
Nowelizacje ustawy o podatku akcyzowym oraz o biokomponentach i biopaliwach skłoniły producentów zielonego oleju napędowego do wznowienia jego wytwarzania. Przepisy zwiększają ulgę w akcyzie o blisko 5 gr na litrze i obniżają z 10 do 1 gr na litrze stawkę akcyzy na tzw. paliwo samoistne.
Okazuje się jednak, że zmiany niekorzystnych przepisów utknęły w Sejmie. I pewnie długo nikt by się nimi nie zainteresował, gdyby nie interwencja PB". Dopiero po naszym telefonie Ministerstwo Gospodarki (MG) zaniepokoiło się tym, co się z nimi dzieje.
- Jestem zbulwersowany. Resort gospodarki był przekonany, że Sejm uruchomił wymagane procedury. Powinien skierować wniosek do UOKiK, a urząd notyfikację pomocy publicznej do KE. Minister gospodarki podjął interwencję u prezesa UOKiK, ministra finansów, a następnie u marszałka Dorna - mówi Zbigniew Kamieński, wicedyrektor Departamentu Energetyki MG.
W Polsce zainteresowane produkcją biopaliw są m.in. Rafineria Trzebinia, Grupa Lotos (powołała w tym celu spółkę Lotos Biopaliwa), Elstar Oils (producent olejów jadalnych) i Solvent Wistol (dawny Sol-vent Dwory, producent chemikaliów organicznych). Wszyscy cieszą się z przyjęcia przez rząd wieloletniego programu promocji biopaliw, ale z niecierpliwością czekają na możliwość wykorzystania przepisów zapisanych w nowelizacji ustawy.
- Obecna produkcja oleju napędowego Bio20 charakteryzuje się bardzo niewielkim poziomem rentowności - rozkłada ręce Piotr Prusakiewicz z zarządu Rafinerii Trzebinia.
- Przy obecnym poziomie cenowym opłaca się kupowanie B100, czyli czystych estrów rzepakowych, ale są z tym problemy. B100, aby mogły być użytkowane przez właścicieli pojazdów, muszą być zmieszane z ON. Ale B100 i ON wlewane do baku nie ulegają jednorodnemu zmieszaniu. Żeby uzyskać jednolitą mieszaninę, należałoby je zmieszać w naczyniu zewnętrznym i dopiero wlać do baku. Jest jednak obawa, że zostanie to uznane za produkcję. A wtedy preferencyjne zwolnienie dla B100 bierze w łeb. Ministerstwo Finansów, nie chcąc komplikować sobie życia, nie wypowiada się na ten temat - twierdzi Marcin Zachowicz, rzecznik prasowy Grupy Lotos.
Tymczasem zgodnie z wymogami unijnymi, Polska powinna osiągnąć w 2010 r. minimum 5,75 proc. udziału biokomponentów w zużyciu paliw transportowych. Dzisiaj wynosi on 2,3 proc. W tej sytuacji pomogą" nam sąsiedzi.
- To realne zagrożenie. Jeżeli Niemcy produkują 3 mln ton biopaliwa rocznie, a zużywają 1 mln, to resztę muszą gdzieś zbyć. Najbliżej jest Polska - mówi Piotr Prusakiewicz.
Puls Biznesu
Promocje: