Ekoenergiz znów wyrusza po gaz

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Ekoenergiz znów wyrusza po gaz... Lech Gizelbach ponownie widzi się w roli importera. Niezrażony porażką sprzed dwóch lat znowu puka do drzwi urzędów.

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik



Właściciel Ekoenergizu, który dwa lata temu bez powodzenia walczył o status drugiego po Polskim Górnictwie Naftowym i Gazownictwie (PGNiG) importera gazu, podjął kolejną próbę sprowadzenia błękitnego paliwa do Polski. Lech Gizelbach tym razem chce importować do 50 mln m sześc. gazu z Turkmenistanu. To 6 proc. rocznego zużycia Puław, jednego z największych konsumentów gazu w Polsce.


Drugie podejście

Przedsiębiorca twierdzi, że dopełnił już formalności z dostawcą, którego nazwy nie chce jeszcze ujawnić. Nie można wykluczyć, że tajemniczym partnerem Ekoenergizu jest powiązana z Gazpromem firma RosUkrEnergo, która kontroluje import gazu z Turkmenistanu.

— Urząd Regulacji Energetyki (URE) do października tego roku przedłużył nam obowiązywanie koncesji na obrót gazem z zagranicą. Do tego czasu chcemy rozpocząć import — mówi Lech Gizelbach.

Właściciel Ekoenergizu twierdzi, że jego klientami byłoby czterech odbiorców przemysłowych.

Ale to dopiero połowa sukcesu. Lech Gizelbach zabiega teraz o możliwość przesyłu gazu przez terytorium Polski.

— Zwróciliśmy się do Gaz Systemu (krajowy operator sieci przesyłowej — przyp. red.) o przywrócenie warunków przesyłu gazu, jakie otrzymaliśmy dwa lata temu. Wówczas jednak działania jednej ze spółek dystrybucyjnych Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa uniemożliwiły nam obrót gazem — twierdzi Lech Gizelbach.

Chodziło o Pomorską Spółkę Gazownictwa, na której terenie działał odbiorca Ekoenergizu.


Nerwowe czekanie

Ekoenergiz czeka także na odpowiedź z URE w sprawie rozszerzenia koncesji na obrót gazem na cały kraj. Spółka ubiegała się o to dwa lata temu, ale wówczas regulator nie zgodził się na to. Nie wiadomo, jak URE ustosunkuje się do nowego wniosku Ekoenergizu. Tym bardziej że spółka ma do pokonania jeszcze jedną barierę.

— Złożyliśmy także pismo w Ministerstwie Gospodarki, by uzyskać zgodę na import gazu bez konieczności magazynowania jego rezerw — mówi Lech Gizelbach.

Zgodnie z nową ustawą o zapasach paliw, przedsiębiorstwo, które importuje nie więcej niż 50 mln m sześc. gazu rocznie i ma nie więcej niż 100 tys. odbiorców, może być zwolnione z obowiązku magazynowania gazu za zgodą ministra gospodarki.

W najbliższych tygodniach powinny być znane decyzje urzędów i Gaz Systemu.

— Jest jeszcze za wcześnie by wypowiadać się w tej sprawie — ucina Paweł Stańczak, wiceprezes Gaz Systemu.

Puls Biznesu

Ekoenergiz znów wyrusza po gaz

Promocje: