Greenpeace. Zamiast jądrowej odnawialna

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Greenpeace. Zamiast jądrowej odnawialna... Dziś w Warszawie toczą się rozmowy pomiędzy przedstawicielami Polski, Litwy, Łotwy i Estonii w sprawie wspólnego przedsięwzięcia budowy elektrowni atomowej w Ignalinie. Cały projekt nie do końca podoba się polskiemu oddziałowi Greenpeace, który w swych poglądach jest jednak coraz bardziej osamotniony.

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik

Zdaniem Magdaleny Zowsik, koordynator kampanii Greenpeace Polska, nasz kraj zamiast angażować środki w energetykę jądrową, powinien inwestować w produkcję energii ze źródeł odnawialnych.

Greenpeace zwraca uwagę, że zgodnie ze podjętymi zobowiązaniami, do 2010 roku Polska powinna wytwarzać 7,5% energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Według obliczeń tej organizacji, aby ten cel osiągnąć producenci musieliby zainwestować ok. 6 mld zł, a dofinansowanie ze środków publicznych powinno wynieść ok. 1 mld złotych, czyli 25 proc środków, które rząd zamierza zainwestować w przedsięwzięcie na Litwie. Zainwestowanie tych środków, czytamy w komunikacie Greenpeace pozwoliłoby Polsce do 2010 roku otrzymywać rocznie 14 TWh energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, podczas gdy Ignalina zapewni nam około 3 TWh energii elektrycznej rocznie,

Autorzy komunikatu zwracają też uwagę, że Polska angażując się budowę nowego reaktora na Litwie będzie ponosiła odpowiedzialność za wszelkie problemy z tym związane, wliczając w to ryzyko awarii i problem odpadów, a studium wykonalności dla tej elektrowni nie przedstawia rozwiązania problemu składowania odpadów.

Badania opinii publicznej wskazują jednak, że większość polskiego społeczeństwa nie podziela poglądów Greenpeace.

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej w grudniu ubiegłego roku przez Pentor na zlecenie Państwowej Agencji Atomistyki (PAA), 61 proc. Polaków jest skłonnych zaakceptować budowę elektrowni jądrowej w Polsce. Polacy deklarują akceptację dla budowy nowoczesnej i bezpiecznej elektrowni. Uznają, że pozwoli ona m.in. zmniejszyć uzależnienie od dostaw ropy i gazu - wskazały badania.

Jednocześnie sondaż pokazał, że pomysł budowy elektrowni atomowej w bliskim sąsiedztwie miejsca zamieszania akceptuje 48 proc. badanych.

W swojej obecnej argumentacji Greenpeace powołuje się na analogiczne badania przeprowadzone przez CBOS w czerwcu ubiegłego roku., kiedy to 58% ankietowanych odpowiedziało, że jest przeciw budowie elektrowni atomowej, a 25% za.

Należy również zwrócić w tej sytuacji uwagę, że po latach odwrotu od energetyki jądrowej, w Europie obserwujemy coraz liczniejsze przypadki zmiany frontu w tej dziedzinie. W lipcu Finlandia zadecydowała o budowie piątego reaktora jądrowego. Nad postawieniu kolejnego, trzeciego reaktora w Flamanville myślą Francuzi. Byłaby to już 60. elektrownia jądrowa w ich kraju. Na świecie więcej reaktorów - ponad 100 - jest tylko w USA. Również w Wielkiej Brytanii Tony Blair promuje pomysł budowy reaktorów nowej generacji.

Zdanie zmienili również Holendrzy, którzy wraz z Hiszpanią, Szwecją, Niemcami i Belgią zapowiadali wcześniej, że nie zbudują żadnej nowej elektrowni, a stare będą likwidować, gdy wypełni się ich cykl produkcyjny. Rząd Holenderski zamierza ogłosić jesienią plany budowy nowej elektrowni atomowej. Już teraz zdecydował, że elektrownia w Borssele, która miała działać tylko do 2013 roku, będzie pracować przez kolejnych 20 lat.

Greenpeace. Zamiast jądrowej odnawialna

Promocje: