|
Litwa nie chce na razie zamykać starej elektrowni w Ignalinie... Litwini chcieliby przedłużenia pracy elektrowni atomowej w Ignalinie do czasu wybudowania nowej elektrowni. Premier Litwy Gediminas Kirkilas stara się znaleźć negocjatora, który - jeśli jest to realne - miałby negocjować z Unią Europejską nowe warunki zamknięcia elektrowni
Zdaniem mediów osobą która ma największe szanse, jest Antanas Valionis, były minister spraw zagranicznych i były ambasador Litwy w Polsce.
Litwa, podpisując w 2004 r. umowę o wstąpieniu do UE, zobowiązała się, że do 2009 r. zamknie oba reaktory jądrowe. Od momentu zamknięcia elektrowni aż do uruchomienia nowej kraj ten będzie skazany na import prądu oraz produkcję w elektrowniach tradycyjnych. W związku z tym jej uzależnienie od rosyjskiego gazu wzrośnie z 30 proc. obecnie aż do 80 proc. w 2009 r.
Właśnie tak duże uzależnienie od rosyjskiego gazu ma być dla Litwinów głównym argumentem za przedłużeniem pracy ignalińskiej elektrowni.
Litwa i do tej pory nieoficjalnie przez swoich dyplomatów próbowała nawiązać dyskusję w sprawie przedłużenia pracy elektrowni, ale - jak przyznał premier - bezskutecznie. Przedłużenie pracy Ignaliny wymagałoby zmiany traktatu akcesyjnego Litwy z UE, czyli zgody wszystkich państw członkowskich Unii.
Gazeta Wyborcza
Promocje:
|
|