Nie chcą atomu!

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Nie chcą atomu!... W odpowiedzi na artykuł opublikowany w "Życiu Warszawy" 24 stycznia, mówiący o możliwych lokalizacjach składowania odpadów jądrowych. Dwie wielkopolskie gminy w tym tygodniu wysłały do władz w Warszawie protesty - podał portal glos.com.

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik

Państwowa Agencja Atomistyki wskazała jako najlepsze do składowania promieniotwórczych odpadów Damasławek, Kłodawę, Jarocin i Pogorzelę, a także Łaniętę, w województwie łódzkim. O wyborze przesądziła budowa geologiczna okolic tych miejscowości. W przypadku Damasławka i Kłodawy chodzi o tak zwane wysady solne, a w okolicach Jarocina i Pogorzeli pokłady iłów.

- Kilka lat temu Państwowa Agencja Atomistyki zwróciła się do nas w sprawie urządzenia pod Pogorzelą składowiska odpadów pochodzšcych z pracowni radiologicznych. Samorząd nie wyraził na to zgody. O nowym pomyśle nikt nas oficjalnie nie powiadomił. Nie chcemy u nas takich inwestycji - powiedział dla portalu glos.com Piotr Curyk, burmistrz Pogorzeli. PAA uspokaja zaniepokojonych mieszkańców: - W sprawie lokalizacji składowisk nie zapadły jeszcze żadne decyzje. To bardzo odległy projekt. Pierwsze tego typu obiekty będą potrzebne najwcześniej 30 lat po uruchomieniu polskiej elektrowni atomowej - wyjaśnił Janusz Włodarski, dyrektor generalny PAA.

Ulokowanie składowiska w Kłodawie nie jest nowym pomysłem. - Sprawa wraca do nas, co kilka lat. Pierwsze opracowanie powstało już w 1992 roku. Co jakiś czas, ktoś próbuje ten temat podkręcać i psuć nam wizerunek - powiedział portalowi glos.com prezes Kopalni Soli "Kłodawa" SA Andrzej Sadowski. Zarząd kopali wysłał pismo protestacyjne do ministrów środowiska, gospodarki i skarbu.

Zaniepokojeni są również samorządowcy z Kłodawy: - My tu chcemy zrobić enklawę ekologiczną, założyć uzdrowisko, a nam się z góry podrzuca takie kukułcze jajo - powiedział burmistrz Kłodawy Józef Chudy.

J. Włodarczyk uspokajał: Po pierwsze, protesty, które do nas dotarły, trafiły pod zły adres, bo kwestiami odpadów radioaktywnych zajmuje się od kilku lat Ministerstwo Gospodarki. Dyrektor podkreślił, że pozostałości po elektrowniach jądrowych złożone głęboko pod ziemią nie mają wpływu na żywe organizmy na powierzchni.

Ekolodzy są zdania, że decyzja o powstaniu składowiska odpadów radioaktywnych wymaga poważnej dyskusji. Niektórzy z nich są przeciwni budowie elektrowni atomowej: - To inwestycja bardzo kosztowna, a pieniądze na ten cel należy przeznaczyć na inwestycje proekologiczne - powiedział portalowi glos.com Krzysztof Mšczkowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta Poznania.

Nie chcą atomu!

Promocje: