|
W LPEC będzie nowy prezes... Jak czytamy w lubelskim dodatku Gazety Wyborczej, prezydent Lublina Adam Wasilewski ponad pół godziny dyskutował we wtorek pod ratuszem z pracownikami Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.
Pod ratuszem zebrało się 150 osób z LPEC, które krzyczały: - Dudziak musi odejść!
- Chcemy prezesa, który rozmawia z ludźmi, który wie, o co chodzi w firmie i który organizuje pracę w odpowiedni sposób - tłumaczył w rozmowie z Gazetą Wyborczą Piotr Maleszyk ze Związku Zawodowego Pracowników Pracy LPEC.
Jak zapewnił związkowców prezydent Wasilewski, który wyszedł do demonstrantów: - Pan Dudziak nie będzie. Zastrzegł jednak, że Dudziak pozostanie w trzyosobowym zarządzie spółki, jaki ma zostać wkrótce powołany.
- Spokój i ład powróci do tej firmy, gdy go w niej nie będzie - odpowiadali związkowcy, którzy obawiają się, że prezes będzie chciał ich ukarać i zastraszać za udział w manifestacji pod ratuszem.
- Gwarantuję państwu, że po tym wiecu nie będziecie straszeni - zapewnił pracowników LPEC prezydent Wasilewski. Stwierdził jednak, że nie ma przesłanek do zupełnego usunięcia Dudziaka ze spółki, bo wyniki finansowe firmy są dodatnie, a poza tym prezes wdrożył w firmie ISO.
- Pewne zarzuty wobec niego są jednak słuszne, dlatego nie będzie prezesem - stwierdził prezydent. "Słuszne zarzuty" to brak odpowiedniego technicznego wykształcenia i zły - a właściwie żaden - kontakt z pracownikami.
W dniu jutrzejszym zbierze się rada nadzorcza LPEC, która wybierze nowego prezesa i zarząd.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Promocje:
|
|