|
Dla jednych tragedia, dla innych szansa... Historyczne szczyty cen ropy naftowej powodują, że zaangażowanie kapitału w tradycyjne i alternatywne surowce energetyczne staje się obecnie jedną z najbardziej opłacalnych inwestycji.
W ostatnich tygodniach ceny ropy naftowej biły kolejne rekordy. Bank
inwestycyjny Goldman Sachs opublikował raport, który zapowiada, że ceny
wzrosną do poziomu od 150 do 200 dolarów za baryłkę w ciągu 24 miesięcy.
Według analityków banku od 2005 r. mamy do czynienia ze skokowym super
wzrostem cen, który wynika z szoku popytowego, a nie ze zbyt małej podaży.
Podaż nie nadąża
Podaż nie jest w stanie nadążyć za przyspieszającym zapotrzebowaniem.
Ostatnie opracowanie banku UBS wskazuje, że aby utrzymać równowagę
pomiędzy światową podażą i popytem na płynną energię, produkcja
ropy musi wzrastać o 4,5 miliona baryłek dziennie w stosunku rocznym
przez następne cztery lata. Z szacunków UBS wynika, że podaż będzie
rosła znacznie wolniej, a spodziewane przewyższenie podaży przez popyt
będzie windować ceny w górę.
Biopaliwa mają przyszłość
Zgodnie ze scenariuszem bazowym Międzynarodowej Agencji Energii, udział
ropy w koszyku surowców energetycznych wykorzystywanych w 2030 r. przez
gospodarkę światową ma spaść z obecnych 35 proc. do 32 proc. Jest to
związane z faktem, że rosnące ceny ropy powodują zwiększenie
popularności alternatywnych źródeł energii, w tym biopaliw. Już
poziom 75 USD za baryłkę gwarantuje opłacalność produkcji i zachęcającą
stopę zwrotu z inwestycji na rynku biopaliw. Rozwój technologii związanych
z alternatywnymi źródłami energii wpływa na wzrost popytu i cen surowców
rolnych, wykorzystywanych do produkcji biopaliw. Widać to na rynku soi,
cukru, kukurydzy, rzepaku czy jęczmienia. Dla przykładu, cena za buszel
kukurydzy wzrosła z ok. 1,95 dolara na początku 2005 r. do ok. 4,9
dolara na początku 2008 r. i według raportu Goldman Sachs ma osiągnąć
6,5 dolara w lipcu br.
Surowce dają zarobić
Na rynku energii i surowców można zarabiać. Coraz więcej banków
inwestycyjnych i funduszy buduje długie pozycje na tych rynkach. Przykładem
polisy inwestycyjnej wykorzystującej te trendy jest między innymi
produkt strukturyzowany Energy+ (New Word Alternative Investments), którego
wartość teoretyczna wzrosła od 14 sierpnia 2007 r. o 35,28 proc.
Inwestowanie w surowce staje się więc alternatywą wobec inwestycji na
bardzo zmiennych rynkach kapitałowych, które w ostatnich miesiącach
przeżywają dość duże zawirowania.
Kontrakty czekają
Możliwość lokowania kapitału w surowce energetyczne mają również
polscy inwestorzy. Brokerzy umożliwiający dostęp do rynków
zagranicznych proponują platformy transakcyjne, które pozwalają na
handel nawet 300 różnymi kontraktami na kilkunastu zagranicznych giełdach.
Rachunki takie możemy założyć np. w XTB Brokers, TMS Brokers lub DM
IDM SA. Inną opcją są fundusze inwestycyjne. Polskie banki umożliwiają
obecnie dostęp do wielu zagranicznych funduszy, które lokują pieniądze
w surowcach. Wśród rodzimych funduszy warto wymienić BPH FIZ
Dochodowych Surowców oraz Idea Surowce Plus FIO, które min. 50 proc.
aktywów inwestują w rynki surowców, w tym związanych z rynkiem
energii.
Modne struktury
Ostatnio modne stają się produkty strukturyzowane, których dostępność
w Polsce jest już duża i cały czas rośnie. Przykładami surowcowych
„struktur” dostępnych w naszym kraju są: Energy+, Climate+ czy
EkoPaliwa. Tym, co przyciąga inwestorów do produktów strukturyzowanych
jest przede wszystkim 100-proc. ochrona kapitału, przy możliwych zyskach
większych niż z lokat bankowych.
Gazeta Finansowa, onet.pl
Autor: Artur Skoneczko
Promocje:
|
|