Nieuchronna katastrofa klimatyczna?

Pompy ciepa | Owietlenie LED, arwki LED | Kolektory soneczne | Certyfikat energetyczny | Podogwka

Nieuchronna katastrofa klimatyczna?... Pojawia się coraz więcej wypowiedzi uczonych odnośnie do niezbyt odległej przyszłości naszej planety. Opublikowane zostały pierwsze wyniki brytyjskich badań na temat zmian klimatu Ziemi. Wynika z nich, że globalna temperatura może się zwiększyć od 2 st. C do 11 st. C, jeśli koncentracja gazów cieplarnianych wzrośnie dwukrotnie w stosunku do poziomu z okresu przed industrialnego, tzn. przed 1750 r. Oczekuje się, iż przy niniejszym tempie uwalniania gazów nastąpi to ok. 2050 r. Od tamtej pory temperatura już się zwiększyła o 0,8 st. C, i ciągle rośnie. Do krytycznej wartości pozostało nie wiele ponad 1 st.

Tu jest miejsce na reklam.
Zobacz cennik

Na początku tego roku specjalna brytyjska komisja, złożona z uczonych, polityków i biznesmenów ogłosiła, że ludzkość stoi u progu klimatycznej katastrofy. Sprawozdanie zatytułowane: "W obliczu klimatycznych zmian", zostało przeznaczone przede wszystkim dla osób podejmujących decyzje w różnych dziedzinach życia społecznego, w szczególności zaś - dla szefów rządów. Dokument ogłoszono w związku z politycznymi działaniami rządu Toniego Blaira, dotyczącymi pogodowych perturbacji w 2005 r.

Przewodniczący komisji, Steven Bayers, były minister transportu, stwierdził : "Mamy do czynienia z ekologiczną bombą o opóźnionym zapłonie".

W sprawozdaniu mówi się o najbardziej dotkliwych skutkach dla rolnictwa: braku wody, suszy, ginięciu lasów. Nie jest to jeszcze cała lista plag. Oprócz tego zwiększy się prawdopodobieństwo takich kataklizmów, jak gwałtowne ocieplenie, topnienie - mającej od 2800 m do 3300 m grubości - pokrywy lodowej Grenlandii, a także zniknięcie Golfsztromu. Wyginą białe niedźwiedzie i foki.

Nie mniej zatrważająco brzmią dane krytycznej koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze, wynoszącej 400 milionową cześć objętości, której przekroczenie nieuchronnie spowoduje wzrost temperatury o 2 st. C. Obecnie zawartość tego gazu w powietrzu wynosi 379 milionową część objętości; corocznie przyrasta o 2 milionowe części. Należy się więc spodziewać, że 400 mln część objętości, zostanie osiągnięta już za 10 lat, jeśli nie wcześniej.

Ostatnie badania pokazują wszakże, iż proces zmian jest znacznie szybszy i w zasadzie nie mówi się już o żadnych 2 st. C. Klimat Ziemi jest zapewne o wiele czulszy na oddziaływanie gazów cieplarnianych, niż dotąd sądzono. Gdyby nagle zatrzymać produkcję całego przemysłu, globalnej katastrofy uniknąć by się nie dało, gdyż temperatura Ziemi będzie się podnosić w ciągu następnych ok. 20 lat. Dopiero ok. 2100 r. ilość CO2 znów by się zbliżyła do poziomu z roku 1975 .

Coraz więcej uwagi się poświęca zagadnieniu: jaki związek istnieje między zjawiskami El Ninio (okresowe ocieplanie się równikowych wód Oceanu Spokojnego) a globalnym ocieplenie. Eksperci są zaniepokojeni, iż gromadzenie się gazów cieplarnianych może doprowadzić do takiej akumulacji ciepła w wodach Pacyfiku, że zjawiska wywoływane przez El Ninio staną się częstsze i gwałtowniejsze. Jak dotąd, nie doszli do konkluzji.

Uczeni starają się ustalić, jaki był klimat 50 mln lat temu, jak się zmieniał z czasem i czego należy oczekiwać w przyszłości. Według ich opinii 50 mln lat temu morza północne były o 10 st. C cieplejsze, ale w późniejszym okresie zaczęły się ochładzać, co doprowadziło 3 mln lat temu do ich zlodowacenia.

Interesujące jest również zagadnienie, jaki wpływ ma spływ słodkich wód z topniejących lodowców na powstające na północy głębokowodne cieki, które z kolei oddziałują na klimat Ziemi. Według najbardziej śmiałych teorii, wskutek ocieplenia, lodowce mogą ulec całkowitemu stopieniu, co doprowadzi to zmniejszenia się cieków, i w konsekwencji - do oziębienia klimatu.

Nawet przy najbardziej sprzyjających okolicznościach, wykorzystanie energii jądrowej nie możne powstrzymać globalnego ocieplenia. Do takiego pesymistycznego wniosku doszła Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA). Przeczy to rozpowszechnionemu poglądowi, iż rezygnacja ze spalania węgla, gazu i ropy naftowej oraz zastąpienie tych nośników energii energią jądrową mogłoby zahamować zmiany klimatu.

Taki pogląd się utrwalił po opublikowaniu przez profesora Jamesa Lovelocka - znanego specjalisty w dziedzinie ekologii - artykułu, w którym dowodził, iż zwiększenie liczby państw wykorzystujących energię jądrową może powstrzymać proces ocieplania. Pisał: "Cywilizacja znajduje się w obliczu nieuchronnego niebezpieczeństwa. Jedynie wykorzystanie atomu, jako bezpiecznego i dostępnego źródła energii jest w stanie zapobiec nadciągającej katastrofie." Stanowisko takie podzielało wielu. Jednakże MAEA swym autorytetem obaliła zasadność twierdzenia profesora.

W wywiadzie dla gazety "Independent", Alan Mc Donald, główny specjalista MAEA oświadczył, że traktowanie energii jądrowej jako swego rodzaju panaceum na zmianę klimatu - stanowi jawne przecenianie jej znaczenia.

Pocieszać się możemy jedynie tym, iż jak dotąd poglądy uczonych nie są zgodne. Prace są nadal kontynuowane. Pozostaje szukać źródeł nadziei u tych badaczy, którzy z współczuciem odnoszą się do zastraszonych ludzi naszej planety, przewidując bardziej optymistyczny rozwój zjawisk.



Nieuchronna katastrofa klimatyczna?

Promocje:

PROMOCJE: