|
Ryż za drogi? To niech jedzą makaron... Znanym cytatem z Marii Antoniny zaczyna swoją korespondencję z Liberii BBC. Chodzi o gwałtownie rosnące ceny podstawowych artykułów żywnościowych. Z ich powodu zamieszki wybuchły już w blisko 20 państwach.
Kiedy właściciel przydrożnej restauracji Emmanuel Biddle pierwszy raz umieszczał spaghetti w jadłospisie, nie sądził, że stanie się ono jednym z najczęściej podawanych przez niego dań. Ale ekonomia jest w stanie zmienić nawet wiekowe tradycje – czytamy na BBC.
Wszystko przez gwałtownie rosnące ceny ryżu. W krajach takich jak Liberia – biednych i zacofanych – ludzie są zmuszeni zmienić styl odżywiania. Importowany w 90 procentach z Azji i USA ryż jedli od lat. Ale kiedy jego cena w ciągu ostatnich 6 miesięcy podwoiła się, muszą przerzucić się na coś tańszego. Na przykład na spaghetti.REKLAMA Czytaj dalej
- Przygotowuję spaghetti na sposób liberyjski – z dużą ilością afrykańskiego ostrego pieprzu i ten makaron na pół, żeby łatwiej się go jadło – mówi Biddle. Dziennie ma około 60 klientów. Ceny za posiłek – nawet poniżej dolara.
- Spaghetti jest dla mnie sporo tańsze, trzeba tylko się nauczyć je jeść – śmieje się Tarr Sayeeh – jeden z klientów.
Położona naprzeciwko restauracja serwująca ryż świeci pusktami.
- Biorę 2 dolary za tradycyjny talerz ryżu, ale przy takich cenach ledwo wychodzę na zero – mówi właścicielka Viola Nelson. – Jeśli podniosę ceny – stracę klientów, więc następna podwyżka oznacza bankrut – rozpacza Nelson.
Ryż jest teraz trzykrotnie droższy od kukurydzy, czy prosa, które w Liberii jest bazą do wytwarzania makaronu.
Ogólnoświatowy kryzys związany z cenami ryżu (wkrótce dotknie także Polskę) ma jednak swoje dobre strony. – W kółko jedliśmy ryż, może teraz trochę zróżnicujemy naszą dietę – zastanawia się Chris Toe, liberyjski minister rolnictwa.
Dlaczego żywność drożeje?
Zamieszki z powodu rosnących cen żywności wybuchły już w blisko 20 państwach. Nic dziwnego - w ciągu ostatniego roku ceny ryżu skoczyły na świecie średnio o 75 proc., pszenica zdrożała aż o 130 proc., a soja o 87 proc. Tak wynika z ostatnich danych Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).
Podczas niedawnego spotkania Konferencji ONZ ds. Handlu i Rozwoju w Ghanie przywódcy państw najuboższych i rozwijających się ostro zaatakowali państwa zamożne za ich politykę rolną. - Dopłaty dla rolników w państwach zamożnych muszą zniknąć. Ich ofiarami są ci ludzie, którzy umierają z głodu - niemal krzyczał Luis Inácio Lula da Silva, prezydent Brazylii. Państwa zamożne dopłacają swoim rolnikom co roku ok. 280 mld dol. - tak wynika ze statystyk OECD. To sprawia, że w najuboższych państwach nie opłaca się produkować żywności, bo ta z zagranicy jest tańsza.
Ale dopłaty to tylko jedna z przyczyn rosnących cen. Jak wynika z raportu FAO i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, ceny rosną, bo na globalnym rynku jest po prostu mniej żywności niż zwykle. Zapasy żywności na świecie są najmniejsze od 1980 r., wystarczą na niespełna 60-70 dni.
Uprawy zniszczyły susze i powodzie, które w ostatnich dwóch latach nawiedzały państwa eksportujące ryż, kukurydzę, produkujące olej.
Rośnie też zapotrzebowanie na pasze, bo wielkie państwa rozwijające się takie jak Indie i Chiny bogacą się i konsumują coraz więcej. Zmieniają dietę na bogatszą w mięso, zasysają więc z globalnego rynku coraz więcej żywności. Ta, która zostaje, jest droższa.
Jeśli dodać do tego rosnące ceny paliwa na świecie, które pchają ceny żywności w górę (m.in. z powodu wyższych kosztów jej transportu), i zwiększony popyt na rośliny, które wykorzystuje się w produkcji biopaliw, mamy wzrost cen. Również zmiany klimatyczne powodują, że żywności jest i będzie mniej.
Onet.pl
Promocje:
|
|