|
Turyści nie chcą wiatraków Dębkach ... Przy plaży w Dębkach ma powstać pierwsza w Polsce elektrownia wiatrowa położona na morzu. Inwestor zapewnia, że jest to rozwiązanie przyjazne dla środowiska. Turyści odwiedzający Dębki protestują jednak, grożąc zablokowaniem budowy, gdyż wiatraki zniszczą według najpiękniejsze plaże – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.Dębki to wieś letniskowa nad Bałtykiem (leży między Karwią a
Białogórą), która dzięki pięknej plaży tuż przy ujściu rzeki Piaśnicy
od lat jest popularnym miejscem wypoczynku polskich VIP-ów, m.in.
aktorów, muzyków i dziennikarzy. I to właśnie letnicy zdecydowali się
na rozpoczęcie akcji społecznej "Dębki nie są odnawialne".
Przyczyną protestu są plany budowy na morzu kompleksu 33 wiatraków, w
odległości od 4-7 km od plaży w Dębkach. Wiatraki mają być wysokie na
120 m (dla porównania wieża bazyliki Mariackiej w Gdańsku ma 82 m).
Przez łąki w okolicach Dębek ma zostać poprowadzona także nowa linia
wysokiego napięcia.
- Piękno krajobrazu, czysta linia horyzontu są walorami, o jakie
powinniśmy zabiegać. Dębki są objęte programem Natura 2000, są częścią
Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. A ten kompleks wiatraków, położony
tak blisko brzegu, zniszczy to miejsce - mówi cytowana przez „Gazetę
Wyborczą” Elżbieta Sikora, polska kompozytorka i współorganizatorka
protestu.
Władze gminy Krokowa obawiają się, że wiatraki zakłócą ruch
turystyczny. Zachęcały już inwestora, aby znalazł sobie inną
lokalizację, ale ten trzyma się jednak wyznaczonego wcześniej miejsca.
W najbliższą niedzielę w południe na plaży w Dębkach ma rozpocząć się
duży happening, który ma zgromadzić przeciwników wiatraków.
Firma Wiatropol, która planuje budowę morskiego kompleksu wiatraków,
uważa jednak, że obawy przeciwników są nieuzasadnione. - Wiatraki nie
spłoszą turystów, a nawet mogą stać się dla nich dodatkową atrakcją. Bo
to w końcu pierwszy taki projekt w Polsce - uważa Artur Szulc, dyrektor
Wiatropolu. - Monitoring obszaru, na którym mają stanąć wiatraki,
wykazał, że nie wpłynęłyby one na chronione gatunki ptaków. Nie byłyby
też zagrożeniem dla ryb ani utrudnieniem dla rybaków. Obiekty zostałyby
umieszczone w 500-metrowych odstępach, aby kutry mogły swobodnie
poruszać się między nimi – dodał Szulc.
Wstępną decyzję, która umożliwiła zlokalizowanie kompleksu wiatraków
właśnie w tym miejscu, wydano jeszcze w 2001 r., kiedy Polska nie brała
jeszcze udziału w programie Natura 2000, a Dębki nie były obszarem
chronionym.
Teraz potencjalne oddziaływanie wiatraków na środowisko musi być znów
przeanalizowane, bo inwestor powinien otrzymać od wojewody tzw. decyzję
środowiskową. Pozytywna oznacza zgodę na budowę, negatywna zablokuje
inwestycję. Nie wiadomo jednak, kiedy zostanie ona wydana.
Gazeta Wyborcza
Promocje:
|
|