|
Bydgoszcz: przybywa czystej energii z wiatru i słońca ... Jak czytamy w bydgoskim dodatku Gazety Wyborczej produkcja energii ze źródeł odnawialnych w ciągu 10 lat będzie musiała wzrosnąć w regionie czterokrotnie z powodu wyśrubowanych unijnych norm. Firmy stawiają przede wszystkim na siłownie wodne i wiatrowe. Obecnie w województwie kujawsko-pomorskim niespełna 5 proc. prądu wytwarzane jest w obiektach wykorzystujących odnawialne źródła energii, co oznacza, że w ciągu 11 lat region będzie musiał zwiększyć produkcję ekologicznej energii czterokrotnie. Aktualnie jej głównym źródłem są siłownie wodne, w tym takie giganty jak zapora we Włocławku i Pieczyskach. Coraz większą konkurencją dla wody staje się jednak siła wiatru.
- Pod względem warunków atmosferycznych sprzyjających budowie elektrowni wiatrowych, Polska została podzielona na 4 strefy, my znajdujemy się w drugiej, a więc ich tworzenie ma u nas sens. W każdym przypadku trzeba jednak przeprowadzić szczegółowe badania wietrzności, do tego dochodzi sporo formalności budowlanych. Dlatego od pomysłu do realizacji upływa zwykle około 2 lat - tłumaczył w rozmowie z Gazetą Wyborczą Krzysztof Czerwiński z firmy Energo-Partner, projektującej siłownie wiatrowe.
Jak podaje Gazeta Wyborcza obecnie w regionie działa ponad 50 elektrowni wiatrowych produkujących energię na sprzedaż, są to jednak w większości przypadków niewielkie siłownie, w których pracuje od 1 do 3 wirników. Nie powstają wielkie fermy wiatrowe, dla których przeszkodą są wysokie koszty inwestycji.
- Ceny dużych, profesjonalnych generatorów zaczynają się od 400 tys. euro. Dlatego budowa wielkich ferm wiatrowych przekracza możliwości większości polskich inwestorów. (...) Naszym rynkiem coraz bardziej zaczynają się interesować zagraniczne firmy, więc zapewne tylko kwestią czasu jest budowa dużych ekoelektrowni zasilanych powietrzem ? powiedział Gazecie Wyborczej Dawid Łaski, właściciel bydgoskiej firmy sprzedającej śmigłowe generatory. Coraz więcej osób decyduje się również na zakup małych generatorów produkujących prąd do domowego użytku. Ich ceny zaczynają się od 7 tys. zł.
Na popularności zyskują również baterie słoneczne. W Bydgoszczy pionierem w ich wykorzystaniu na większą skalę jest Spółdzielnia Mieszkaniowa "Budowlani". Na nowym osiedlu przy ul. Glinki, którego budowa zakończyła się we wrześniu ub.r., wszystkie bloki zaopatrzone są w baterie słoneczne. Uzyskiwania z nich energia służy do podgrzewania wody dostarczanej mieszkańcom.
- Ich wydajność będziemy mogli ocenić dopiero po co najmniej rocznej eksploatacji. Jednak z doświadczeń innych inwestorów wynika, że mogą one zapewnić nawet do 50 proc. energii potrzebnej do podgrzania wody. W takiej sytuacji inwestycja powinna zwrócić się po 6 latach, a więc stosunkowo szybko. Dlatego najprawdopodobniej wszystkie bloki, które będziemy budować, będą wyposażone w słoneczne baterie ? powiedział w rozmowie z Gazetą Wyborczą Jacek Kołodziej, wiceprezes SM "Budowlani". Gazeta Wyborcza

Promocje:
|
|