|
Czy na Dolnym Śląsku zostanie zbudowana wielka elektrownia wodna?... W Młotach koło Bystrzycy Kłodzkiej ma powstać największa w Polsce elektrownia szczytowo-pompowa. Jej budowa rozpoczęła się blisko 30 lat temu, ale została wstrzymana w latach 90 - napisał lokalny dodatek Gazety Wyborczej. Na początku lat 80. wydrążono sztolnie, którymi miała płynąć woda poruszająca turbiny elektrowni, ale prace przerwano. Teraz Kogeneracja SA zastanawia się nad wznowieniem prac. Dokończenie inwestycji wymagałoby 2 mld zł.
- Nie został jednak wyznaczony konkretny termin rozpoczęcia prac - tłumaczy Jacek Wardaszko, rzecznik prasowy Kogeneracji. - Samo przygotowanie tej inwestycji i tak zajmie nam przynajmniej dwa lata. Kolejne cztery potrwa budowa.
Młoty mają być elektrownią szczytowo-pompową, która zwykle pracuje w cyklu dobowym. Projekt zakłada więc utworzenie dwóch zbiorników wodnych o pojemności ponad 6 mln m. szesc. każdy. Planowana moc elektryczna ESP Młoty to 750 MW. - Opłacalność inwestycji zależy między innymi od różnicy cen energii w dzień i w nocy - mówi Michael Kowalik, dyrektor ds. handlu w Kogeneracji. - Musi być ona znaczna.
- W czasie wiatrów nadmiar energii z farm wiatrowych może być używany do przepompowywania wody do górnego zbiornika elektrowni. Gdy nie wieje, rolę źródła energii przejmowałaby elektrownia szczytowo-pompowa. Zapewniłoby to ciągłość dostaw energii elektrycznej do sieci energetycznej. Zastosowanie elektrowni szczytowo-pompowych jako stabilizatorów dostaw energii z elektrowni i farm wiatrowych jest więc bardzo obiecujące.
- Jesteśmy za budową elektrowni wodnej, głównie dlatego, że nie wpłynie ona na walory turystyczne regionu, ale nie zgodzimy się na farmy wiatrakowe - deklaruje Ewa Grochowska, mieszkanka gminy Bystrzyca Kłodzka. Gazeta Wyborcza Wrocław, Gazeta Wyborcza
Promocje:
|
|