Jak pisze dziennik, około 2045 roku skończy się węgiel brunatny w KWB Turów i pojawi się pytanie dotyczące dalszej przyszłości tej posiadającej tradycje energetyczne części Dolnego Śląska.
Jak zwraca uwagę prezes Walkowiak, po zakończeniu wydobycia węgla wyrobiska KWB Turów mogą zostać zalane wodą i powstanie w ten sposób sztuczne jezioro, które może być wykorzystane na potrzeby elektrowni jądrowej. Według prezesa na korzyść atomowego Turowa przemawia też istniejąca już infrastruktura przesyłowa, która dziś wykorzystywana jest do wyprowadzania energii produkowanej przez elektrownię konwencjonalną.
?POLSKA Gazeta Wrocławska? zwraca jednak uwagę, że Bogatynia będzie miała wielu konkurentów, bo o lokalizację elektrowni jądrowej na swoim terenie starają się między innymi Klempicz i Konin z Wielkopolski oraz gmina Gniewino na Pomorzu.