Wynika to z konieczności wcześniejszego przeprowadzenia konsultacji ze społecznościami lokalnymi i organizacjami ekologicznymi - zastrzega Trojanowska.
Ostateczna decyzja zapadnie za dwa, trzy lata. Bo na razie nie ma uregulowań prawnych pozwalających na podjęcie konkretnej decyzji.
Inwestycję będą chciały storpedować organizacje ekologiczne. Polski oddział Greenpeace już dziś zapowiada, że jeśli rząd nie wysłucha argumentów przeciwników budowy atomówki, to rozpocznie radykalne akcje protestacyjne.
- Będą blokady dróg dojazdowych, żywe tarcze tarasujące plac budowy i podburzanie lokalnej społeczności, która dziś popiera budowę elektrowni. - Takie akcje robimy dopiero wówczas, gdy wszystkie inne metody zawodzą - zastrzega Jacek Winiarski z Greenpeace Polska.
- Jeśli decydenci posłuchają naszych argumentów teraz, nie dojdzie do eskalacji protestów nie tylko Greenpeace'u, ale także mieszkańców miejsca, gdzie taka elektrownia zostanie zaplanowana - mówi Winiarski.
Zieloni chcieliby wydać pieniądze przeznaczone na budowę elektrowni atomowej na odnawialne źródła energii.
Polska. The Times