Szkodliwy dym z kominów

Pompy ciepła | Oświetlenie LED, żarówki LED | Kolektory słoneczne | Certyfikat energetyczny | Podłogówka

Szkodliwy dym z kominów... W okresie zimowym mieszkańcy wielu osiedli narzekają na smród dymu unoszącego się w powietrzu. Polacy do domowych pieców wrzucają plastikowe butelki, foliowe torby i zwykłe śmieci. To powoduje, że wydziela się mnóstwo zanieczyszczeń.

Tu jest miejsce na reklamę.
Zobacz cennik

Dym z kominów może być biały lub czarny, co oznacza, że w piecu ktoś pali drewnem lub węglem. Jeśli dym jest bladopomarańczowy to oznacza, że do pieców trafiają plastiki, stare ubrania i co się da. Smród jest tak wielki, że trudno oddychać.


Najgorzej jest na osiedlach domków jednorodzinnych. Gdy stoją ich setki i z każdego komina wydobywa się dym o innym niż biały lub czarny kolorze, można bić na alarm. – Śmieci w domowych warunkach palone są w niskich temperaturach (300-500 stopni). To powoduje, że wydziela się mnóstwo zanieczyszczeń – tłumaczy Dariusz Paczkowski z Fundacji Ekologicznej Arka. Te zanieczyszczenia to m.in.: dioksyny i furany, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, chlorowodory, fluorowodory i tlenki azotu oraz siarki. Ich wdychanie może prowadzić do nowotworów. Dlatego Arka prowadzi ogólnopolską akcję „Kochasz dzieci – nie pal śmieci”. W ramach akcji fundacja zleciła międzynarodowej kancelarii prawnej opracowanie ekspertyzy, jak z palaczami śmieci mogą walczyć samorządy. Jak mówi Dariusz Paczkowski samorządy, by walczyć z osobami zatruwającymi środowisko, mogą powołać się na ustawę Prawo ochrony środowiska. Artykuł 379 tej ustawy mówi, że np. prezydent miasta może upoważnić do przeprowadzenia kontroli podległych mu pracowników miejskich, a potem występować w roli oskarżyciela publicznego przeciwko łamiącym zapisy ustawy, bo palenie śmieci jest wykroczeniem i grozi za to grzywna w wysokości nawet 5 tys. zł. Powołując się na art. 379, upoważnieni strażnicy mogą wejść do domu i sprawdzić, kto czym pali, biorąc np. do ekspertyzy popiół z pieca. Fundacja Arka kilka dni temu wysłała ekspertyzę do tysiąca gmin w Polsce.


Jeżeli sąsiad pali śmieci, wówczas możemy wziąć pod uwagę również art. 51 par. 1 kodeksu wykroczeń. Według niego „kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny”. Wybryk to zachowanie odbiegające od przyjętych norm, czyli np. rozpylanie środków cuchnących lub wywołujących podrażnienie oczu. Należy jednak pamiętać, że musi być osoba zgłaszająca, tylko wówczas możemy ukarać sprawcę wybryku – mówi Agnieszka Kubicka, rzecznik warszawskiej straży miejskiej. Burmistrz Żywca Antoni Szlagor znalazł inny sposób na walkę z trucicielami. Jeszcze w tym roku we wszystkich dzielnicach miasta staną elektroniczne tablice mierzące poziom zanieczyszczeń w powietrzu. – Jeśli poziom w dzielnicy nie będzie przekroczony, na tablicy obok wyników pojawi się napis: „Długie, zdrowe życie”. Jeśli powietrze będzie brudne, wyświetli się inny napis: „Rychła śmierć”, bądź coś w tym rodzaju. Antoni Szlagor liczy na to, że taki sposób będzie skuteczny.


Źródło: Metro

Szkodliwy dym z kominów

Promocje: